Lewandowski strzelił więcej niż Messi, ale Chicago Fire i tak nie wygrało

Patryk Idasiak

10 września 2026, 08:31 • 3 min czytania 3

Reklama
Lewandowski strzelił więcej niż Messi, ale Chicago Fire i tak nie wygrało

To był hit i nie chodzi tylko o starcie legend, ale także o pozycje w tabeli obu ekip. Zmierzyły się bowiem dwa zespoły z czołówki Konferencji Wschodniej. Frekwencja także dopisała, ludzi ekscytował taki pojedynek. Robert Lewandowski vs Lionel Messi 1:0, ale już Chicago Fire – Inter Miami – 1:1. Polak otworzył wynik w 10. minucie, ale w drugiej połowie wyrównał Casemiro, któremu zresztą na głowę z rzutu rożnego dośrodkował Argentyńczyk. Obie ekipy podzieliły się punktami.

Reklama

Chicago Fire zamieniło się w Podbeskidzie Bielsko-Biała i postanowiło kolekcjonować remisy. To już czwarty z rzędu. Inną serię śrubuje za to Robert Lewandowski, który trafił już w trzech spotkaniach z rzędu. Może być jednak bardzo niezadowolony, że za każdym razem nie dają one jego ekipie zwycięstwa, przez co spadła w tabeli Wschodu na pozycję czwartą.

Spotkanie z Interem Miami obejrzało 63 094 fanów. To nowy rekord frekwencji Chicago Fire.

Robert Lewandowski z golem. Przymierzył z woleja

Tak czysto piłkarsko lepszy był Messi z kolegami, ale to także wynikało z faktu, że musieli praktycznie od początku gonić wynik. Lewandowski zaczął dobrze, kiedy balansem zwiódł obrońców, a za swoimi plecami zauważył nadbiegającego Robina Loda. Przepuścił piłkę, a Fin zmarnował „setkę”. Należało to trafić lepiej, a przynajmniej pocelować w bramkę…

Sprawy w swoje ręce, a raczej nogi postanowił więc wziąć Polak i już dwie minuty później sam załatwił sprawę. A zrobił to naprawdę ładnym wolejem. Z lewej strony dośrodkował Andre Gutman i była to piłka idealnie skrojona pod polskiego napastnika. „Lewy” konkretnie się ucieszył, bo nie dołożył nogi do pustaka, nie była to jakaś sytuacja, gdzie miał pół minuty na strzał, tylko wymagało to naprawdę sporego kunsztu.

Reklama

Inter Miami musiał gonić. Praktycznie kilka minut później koniuszkami palców piłkę na róg wybił Chris Brady. Niewiele brakło, a Chicago długo by się z tego prowadzenia nie nacieszyło. Próbował też Lionel Messi – najpierw za lekko, a później już przyłożył solidnie i po raz kolejny napracować się musiał Brady.

Pod koniec pierwszej połowy popisał się też podwójną interwencją, gdy dobijał Luis Suarez. Golkiper Chicago świetnie się spisywał. Tuż po przerwie… znów zatrzymał Messiego. Argentyńczyk nie mógł mu strzelić.

Reklama

Brady skapitulował po rzucie rożnym. Praktycznie nikt nie przeszkadzał Casemiro. Brazylijczyk mógł uderzyć dokładnie tak, jak chciał. Zaprezentował skuteczność z ostatniego sezonu w Manchesterze United, kiedy to też był niesamowity po stałych fragmentach.

Głównie okazje stwarzał Inter, ale wcale dużo nie brakło, żeby po jednej z niewielu szans to Chicago objęło prowadzenie. Jack Elliott uderzał z główki po stałym fragmencie i nieznacznie się pomylił. Koledzy Lewandowskiego trochę się obudzili i podgonili statystykami, bo jeszcze Puso Dithejane przeprowadził świetną indywidualną akcję z dryblingiem, lecz uderzył prosto w bramkarza.

Reklama

Więcej bramek jednak nie padło. Inter Miami wykreował dwa razy więcej okazji (20:10), ale nie był w stanie wygrać. Duża w tym zasługa golkipera Chicago Fire – Chrisa Brady’ego. Na pewno może być zadowolony z tego, że nie pokonał go Lionel Messi, choć próbował kilkukrotnie.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
MLS

Lewandowski obrażany przez de Paula: „Kim ty jesteś głupku?”

Kacper Korpak
18
Lewandowski obrażany przez de Paula: „Kim ty jesteś głupku?”

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Ekstraklasa

Młody Polak odszedł z Pogoni Szczecin. Podążył drogą starszego kolegi

Braian Wilma
2
Młody Polak odszedł z Pogoni Szczecin. Podążył drogą starszego kolegi