Rosjanka była za dobra. Chwalińska przegrała finał Roland Garros

Przemysław Michalak

06 czerwca 2026, 16:50 • 2 min czytania 53

Reklama
Rosjanka była za dobra. Chwalińska przegrała finał Roland Garros

Maja Chwalińska w finale Roland Garros obiecująco zaczęła, ale im dalej w las, tym było gorzej. Mirra Andriejewa okazała się zbyt wymagającą przeciwniczką i pewnie triumfowała w dwóch setach (6:3, 6:2).

Reklama

Początek meczu był dość nietypowy, bo obie tenisistki po dwa razy wzajemnie przełamywały serwisy rywalki i dopiero w piątym gemie Chwalińska wygrała przy swoim serwisie, obejmując prowadzenie 3:2.

Maja Chwalińska nie miała szans z Mirrą Andriejewą w finale Roland Garros

Od tego momentu jednak w pierwszym secie wygrywała już tylko Andriejewa i zakończyła go na pewnym 6:3. Rosjanka niejednokrotnie potrafiła się wybronić z bardzo trudnych zagrań Polki, która potem niestety wykładała się na teoretycznie dość prostych odbiciach.

Drugi set był już niejako formalnością dla Andriejewej. Chwalińska w początkowych gemach starała się dotrzymywać jej kroku, ale w decydujących chwilach zawsze czegoś brakowało. Rosjanka natomiast nie miała słabych punktów, które regularnie nasza rodaczka mogłaby wykorzystywać.

Finisz okazał się już sprintem w niemal jedną stronę. Niemal, bo przy stanie 0:5 Polka zdołała urwać dwa gemy i trochę opóźnić zwycięstwo Andriejewej. W ostatnim akcie przegrała wszystkie punkty przy własnym serwisie i pozostawało pogratulować rywalce.

Reklama

To były po prostu zbyt wysokie progi – zwłaszcza przy narastającym zmęczeniu po trudach całego turnieju – co nie zmienia faktu, że sam finał na Roland Garros jest olbrzymim sukcesem Chwalińskiej. Miejmy nadzieję, że będzie także początkiem pięknej kariery.

Maja Chwalińska – Mirra Andriejewa 0:2 (3:6, 2:6)

Fot. Newspix

53 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ligue 1

Świetny debiut Polaków w Lens. Ograli PSG w starciu o Superpuchar!

Braian Wilma
0
Świetny debiut Polaków w Lens. Ograli PSG w starciu o Superpuchar!
Ekstraklasa

Prośby Kroczka zostaną wysłuchane? Nowy stoper w drodze do Rakowa

Braian Wilma
0
Prośby Kroczka zostaną wysłuchane? Nowy stoper w drodze do Rakowa
Ekstraklasa

Panie Gasparik, aleś nam pan zaimponował. Tak zagrać to duża sztuka

Mikołaj Duda
27
Panie Gasparik, aleś nam pan zaimponował. Tak zagrać to duża sztuka

Polecane

Reklama
Ligue 1

Świetny debiut Polaków w Lens. Ograli PSG w starciu o Superpuchar!

Braian Wilma
0
Świetny debiut Polaków w Lens. Ograli PSG w starciu o Superpuchar!
Ekstraklasa

Prośby Kroczka zostaną wysłuchane? Nowy stoper w drodze do Rakowa

Braian Wilma
0
Prośby Kroczka zostaną wysłuchane? Nowy stoper w drodze do Rakowa
Ekstraklasa

Panie Gasparik, aleś nam pan zaimponował. Tak zagrać to duża sztuka

Mikołaj Duda
27
Panie Gasparik, aleś nam pan zaimponował. Tak zagrać to duża sztuka