Maja Chwalińska w finale Roland Garros obiecująco zaczęła, ale im dalej w las, tym było gorzej. Mirra Andriejewa okazała się zbyt wymagającą przeciwniczką i pewnie triumfowała w dwóch setach (6:3, 6:2).
Początek meczu był dość nietypowy, bo obie tenisistki po dwa razy wzajemnie przełamywały serwisy rywalki i dopiero w piątym gemie Chwalińska wygrała przy swoim serwisie, obejmując prowadzenie 3:2.
Maja Chwalińska nie miała szans z Mirrą Andriejewą w finale Roland Garros
Od tego momentu jednak w pierwszym secie wygrywała już tylko Andriejewa i zakończyła go na pewnym 6:3. Rosjanka niejednokrotnie potrafiła się wybronić z bardzo trudnych zagrań Polki, która potem niestety wykładała się na teoretycznie dość prostych odbiciach.
Drugi set był już niejako formalnością dla Andriejewej. Chwalińska w początkowych gemach starała się dotrzymywać jej kroku, ale w decydujących chwilach zawsze czegoś brakowało. Rosjanka natomiast nie miała słabych punktów, które regularnie nasza rodaczka mogłaby wykorzystywać.
Finisz okazał się już sprintem w niemal jedną stronę. Niemal, bo przy stanie 0:5 Polka zdołała urwać dwa gemy i trochę opóźnić zwycięstwo Andriejewej. W ostatnim akcie przegrała wszystkie punkty przy własnym serwisie i pozostawało pogratulować rywalce.
To były po prostu zbyt wysokie progi – zwłaszcza przy narastającym zmęczeniu po trudach całego turnieju – co nie zmienia faktu, że sam finał na Roland Garros jest olbrzymim sukcesem Chwalińskiej. Miejmy nadzieję, że będzie także początkiem pięknej kariery.
Maja Chwalińska – Mirra Andriejewa 0:2 (3:6, 2:6)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix