W ostatnich tygodniach Maja Chwalińska stała się jedną z najpopularniejszych, jak nie najpopularniejszą, sportsmenek w naszym kraju. Jej rozpoznawalność zaczęły wykorzystywać osoby, które podszywały się pod nią w mediach społecznościowych, wysyłając m.in. jej zdjęcia. Teraz 24-latka ostrzegła wszystkich, że to nie są jej konta.
Chwalińska z „krótką, ale ważną informacją”
Chwalińska wdarła się do mainstreamu, dochodząc do finału Rolanda Garrosa. Polka zachwyciła nie tylko zwycięstwami nad tenisistkami, takimi jak Qinwen Zheng, Anna Kalinska, Maria Sakkari czy Diana Sznajder, ale i piękną, techniczną grą. Niestety nie wystarczyło to do zwycięstwa w finale z Mirrą Andrejewą, ale i tak kibice docenili jej sukces, licznie przychodząc na lotnisko, by ją powitać.
– Chciałabym naprawdę gorąco podziękować. Nie wiem, co zrobiłam i nie wiem, dlaczego tak się stało, że skradłam serca. Nie zasługuję na to, ale dziękuję wam bardzo. Czułam tę miłość i dziękuję, że mogłam z wami też dzielić się tymi emocjami – mówiła 24-latka tuż po finałowym pojedynku z Rosjanką.
🎾 Wicemistrzyni French Open wróciła do Polski! 🇵🇱
🎾 Maja Chwalińska została przywitana na Lotnisku Chopina przez nasze kule LOTTO 😀😀
🎾 Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez @pzt_tenis zawodniczka LOTTO PZT Team opowiedziała o swoich meczach rozegranych w… pic.twitter.com/ixtamSkAPW
— Totalizator Sportowy (@totalizator_sp) June 8, 2026
Na Wimbledonie przygoda Chwalińskiej potrwała zdecydowanie krócej. 24-latka dostała od organizatorów dziką kartę, dzięki czemu nie musiała grać w kwalifikacjach. W pierwszej rundzie trafiła na Mananchayę Sawangkaew, ale przy piłce meczowej doznała kontuzji, która znacząco utrudniła kontynuowanie meczu. Ostatecznie 24-latka przegrała w trzech setach. Ze względu na uraz wycofała się również z rywalizacji deblowej.
W trakcie przerwy między rozgrywanymi turniejami Polka wystosowała apel w mediach społecznościowych dotyczący kont, które podszywają się pod nią.
– Krótka, ale ważna informacja: nie mam konta na X (dawniej Twitterze). Moim jedynym oficjalnym profilem w mediach społecznościowych jest Instagram – napisała na, nomen omen, Instagramie.
– Proszę, nie zwracajcie uwagi na żadne inne konta podszywające się pode mnie – nie należą do mnie i nie są ze mną w żaden sposób powiązane. Bardzo dziękuję za wasze wsparcie. Proszę, nie wchodźcie w interakcje z żadnymi innymi kontami poza moim oficjalnym profilem na Instagramie – dodała.
Maja Chwalińska ma dla Was ważną wiadomość 🚨
Nasza tenisistka potwierdza, że nie posiada konta na tej platformie. Konto, które pojawiło się na X, nie należy do Mai. Polka ma jedynie profil na IG.
⚠️ Podajcie dalej tę informację, by dotarła ona do osób, które miały w tej… pic.twitter.com/i1hnP1qzfM
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) July 4, 2026
W rankingu live WTA Chwalińska zajmuje obecnie 22. miejsce. Jest drugą najwyżej klasyfikowaną Polką, tuż za szóstą w tym momencie Igą Świątek. W czołowej setce rankingu są także Magdalena Fręch i Magda Linette. Cała czwórka odpadła już z Wimbledonu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix