Przenosiny Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire zostały dość powszechnie odebrane jako sporego kalibru rozczarowanie, choć oczywiście reprezentant Polski po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych bardzo dobrze zarobi. Dlaczego jednak wylądował właśnie w MLS? Do sprawy odniósł się agent „Lewego”, Pini Zahavi, w wywiadzie dla serwisu WP Sportowe Fakty.
Zahavi przekonuje, że jeszcze zimą tego roku Lewandowski miał na stole lukratywną ofertę z Arabii Saudyjskiej, której ostatecznie nie przyjął. Jego celem numer jeden było bowiem pozostanie do końca kariery w Barcelonie.
Pini Zahavi: Propozycja na 100 milionów euro za sezon leżała na stole
– Roberta znam od wielu lat, uwielbiam go i wiem, czego potrzebuje. Szybko zrozumiałem, że albo zostanie w Barcelonie, albo opuści Europę – opowiada Zahavi w rozmowie z Sebastianem Staszewskim. – Robert chciał grać w Arabii. Przede wszystkim ze względu na komfort życia: niewielką różnicę czasu między Rijadem a Warszawą, mniejszy dystans do Polski niż z USA. Wiedzieliśmy też, że czekają tam na nas ogromne pieniądze. Przecież w styczniu 2026 roku Robert miał dwuletnią propozycję na 100 mln euro za sezon, leżała na stole! […] Nie przyjął jej, bo pragnął pozostać w Barcelonie.
Kilka miesięcy później Saudowie nie wrócili już z podobnie atrakcyjną propozycją.
– Zmienili podejście do wydawania pieniędzy. Wiedziałem o tym już kilka miesięcy temu. Rozmawiałem na przykład z szefami Al-Ittihad, z ludźmi z Kataru. Sytuację skomplikowała też wojna. Rok temu wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej – dodaje Zahavi.
Pini Zahavi odsłania kulisy letnich negocjacji Roberta Lewandowskiego‼️ Dlaczego Polak opuścił @FCBarcelona i postawił na @ChicagoFire? Z jakiego powodu nie trafił do Arabii? Czy były oferty FC Porto i Juventusu? Wszystkie odpowiedzi na @WPSportoweFakty. https://t.co/gZtfztE5rw
— Sebastian Staszewski (@s_staszewski) July 27, 2026
Agent twierdzi, że – jeśli chodzi o kierunek europejski – Lewandowski rozważał krótko grę w Portugalii (FC Porto) i we Włoszech, lecz jego finansowe oczekiwania przerastały możliwości Milanu i Juventusu. Natomiast w Barcelonie polski napastnik musiałby się definitywnie pogodzić z rolą (i wypłatą) zmiennika.
– Jego relacje z Barceloną wciąż są świetne – podkreśla Zahavi. – Dwa tygodnie temu rozmawiałem z Laportą, gdy byłem w Chicago. Powiedział mi: „Przekaż Robertowi, że go kochamy. Jest częścią naszej historii. Człowiekiem, który uratował Barcę”.
Jak dotąd Robert Lewandowski rozegrał dwa mecze w barwach Chicago Fire. Jeszcze nie zdobył gola w MLS.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl