Messi z kolejnym rekordem. Legendarna regularność

Maciej Piętak

22 czerwca 2026, 21:40 • 3 min czytania 3

Reklama
Messi z kolejnym rekordem. Legendarna regularność

Leo Messi bije kolejne rekordy. Argentyńczyk został pierwszym piłkarzem w XXI wieku, który zdobył bramkę w sześciu kolejnych meczach mistrzostw świata. Takich piłkarzy w całej historii mundiali było zaledwie trzech.

Reklama

Messi, Messi, Messi, Messi, Messi i znowu Messi

Seria Argentyńczyka jest imponująca, a mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby nie Wojciech Szczęsny. To właśnie mecz z reprezentacją Polski był ostatnim, w którym 38-latek nie wpisał się na listę strzelców, choć miał ku temu wyborną okazję. Nie wykorzystał bowiem rzutu karnego.

Gdyby trafił, seria kolejnych spotkań z golem to byłoby nie sześć, a aż dziewięć występów. Przed spotkaniem z Biało-Czerwonymi zdobywał po jednej bramce z Arabią Saudyjską i Meksykiem.

W fazie pucharowej mistrzostw świata w Katarze najpierw strzelił gola w starciu z Australią. Trafienie otworzyło wynik, a Argentyńczycy wygrali ostatecznie 2:1. W ćwierćfinale Los Albicelestes zmierzyli się z Holandią – w 73. minucie Messi wykorzystał rzut karny, podwyższając prowadzenie na 2:0. Finalnie do rozstrzygnięcia potrzebny był konkurs rzutów karnych, w którym Messi swojej jedenastki nie zmarnował.

Półfinał z Chorwacją? Znowu gol z karnego, znowu na 1:0. Argentyna wygrała pewnie 3:0 i zameldowała się w finale, w którym Messi znowu błysnął. Ponownie otworzył wynik, wykorzystując jedenastkę, a i w dogrywce wpisał się na listę strzelców. Podobnie jak w meczu z Holandią, trafił z jedenastu metrów w konkursie rzutów karnych, wydatnie pomagając Argentynie w sięgnięciu po trzecie mistrzostwo świata.

Reklama

Piątym meczem z rzędu, w którym Messi zdobył bramkę, było tegoroczne starcie z Algierią. Argentyńczyk wpakował rywalom z Afryki trzy gole i wyrównał rekord Miroslava Klose w liczbie zdobytych bramek na mundialach. Rekord pobił w wygranym starciu z Austrią, z którą ustrzelił dublet.

Trzeci w historii

Tylko dwóch zawodników w przeszłości potrafiło strzelić co najmniej gola w sześciu kolejnych spotkaniach. Pierwszym takim piłkarzem był Just Fontaine. Francuz dokonał tego na jednym turnieju. W fazie grupowej zdobył hat-tricka z Paragwajem, następnie dwie bramki z Jugosławią i jedną ze Szkocją. W ćwierćfinale udało mu się dwukrotnie pokonać bramkarza z Irlandii Północnej. Brazylia w półfinale okazała się zbyt mocna, ale i tak Fontaine strzelił gola, a turniej zakończył czteropakiem w meczu o trzecie miejsce z Republiką Federalną Niemiec.

Reklama

Sztuka ta udała się także brazylijskiemu Jairzinho dwanaście lat później. W fazie grupowej strzelił dwa gole z Czechosłowacją oraz zanotował po jednym trafieniu z Anglią i Rumunią. W ćwierćfinale zdobył bramkę z Peru, w kolejnej fazie wpisał się na listę strzelców z Urugwajem, a w finale, wygranym ostatecznie przez Canarinhos, podwyższył prowadzenie w starciu z Włochami.

Fot. Newspix

 

Reklama
3 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama