Remis Lecha w sparingu z Niemcami. Mógł wygrać, ale… [WIDEO]

Mikołaj Duda

03 października 2026, 16:27 • 3 min czytania 3

Reklama
Remis Lecha w sparingu z Niemcami. Mógł wygrać, ale… [WIDEO]

SLech wysłał sporą grupę zawodników na zgrupowania reprezentacji, jednak ci co zostali zmierzyli się w sparingu z niemieckim drugoligowcem. Niels Frederiksen dał szanse pokazać się też całkiem pokaźnej liczbie graczy z klubowej akademii. Mistrz Polski dwa razy musiał gonić straty, jednak w końcówce miał doskonałą okazję na zwycięstwo. Spektakularnie nie popisał się Yannick Agnero…

Reklama

Do iworyjskiego napastnika doskonale pasuje takie miano, że im łatwiejsza sytuacja tym gorzej dla niego. Przez ponad rok w barwach Lecha widzieliśmy już co najmniej kilka spektakularnych pudeł w jego wykonaniu, gdy choćby nie potrafił trafić na pustą bramkę z najbliższej odległości. Z drugiej strony zdarzało mu dobrze odnajdywać w znacznie trudniejszych okolicznościach.

Sparing z niemieckim Energie Cottbus, występującym na zapleczu Bundesligi, doskonale to udowodnił.

Słodko-gorzki występ Yannicka Agnero. Lech tylko zremisował z niemieckim drugoligowcem

Dość zaskakująco to goście już w pierwszej minucie objęli prowadzenie na bocznym boisku przy Bułgarskiej. Na odpowiedź nie trzeba było jednak długo czekać. Yannick Agnero dobrze poprowadził akcję, poradził sobie z obrońcą i mocnym, pewnym uderzeniem pokonał Marcela Lotkę.

Reklama

Generalnie był to kolejny niezbyt udany występ iworyjskiego napastnika, jednak w końcówce miał doskonałą okazję, żeby zostać bohaterem mistrza Polski. Po faulu na jednym z młodych zawodników Agnero ustawił piłkę na 11. metrze. No cóż, wykonanie tego rzutu karnego pozostawiło jednak wiele do życzenia…

Reklama

W międzyczasie natomiast bardzo ładną akcję przeprowadzili Robert Gumny wraz z Leo Bengtssonem. To właśnie ona ustaliła wynik na 2:2, co z perspektywy całego spotkania należy uznać raczej za sprawiedliwy rezultat.

– Powiedziałbym, że w meczu, który rozegraliśmy było wiele dobrych rzeczy. Stworzyliśmy sobie sporo sytuacji, chociaż myślę, że oni też mieli ich za dużo, ale jestem zadowolony. Myślę, że mieliśmy okazję popracować na elementami taktycznymi i to było dobre. A do tego są też oczywiście aspekty fizyczne. Mieliśmy okazję zagrać na pełnowymiarowym boisku, wybiegać kilometry oraz dystanse, których potrzebujemy. To też była szansa dla chłopaków, którzy nie grali zbyt dużo – ocenił Niels Frederiksen w rozmowie  z klubowymi mediami.

Reklama

Z Energie Cottbus nie mogli wystąpić:

  • Wojciech Mońka, który po debiutanckim zgrupowaniu w pierwszej reprezentacji został przesunięty do młodzieżówki na kluczowy mecz z Włochami;
  • Do tego samego spotkania przygotowuje się także Michał Gurgul;
  • Patrik Walemark, który po świetnym występie z reprezentacją Polski się rozchorował i już wrócił do Poznania;
  • Przebywający na zgrupowaniach kolejno Finlandii i Hondurasu Daniel Hakans oraz Luis Palma.;
  • Zmagający się z problemami zdrowotnymi Allahyar Sayyadmanesh, Joao Moutinho i Antoni Kozubal.

Ponadto w bramce zabrakło Mateusza Lisa, którego zastąpił młody Mateusz Pruchniewski. Niels Frederiksen wyjaśnił, że podstawowemu bramkarzowi nic nie jest, tylko chciał wypróbować zmiennika.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama