Lech Poznań wierzy w rekordowy transfer. Dostanie więcej szans

Szymon Janczyk

27 maja 2026, 11:03 • 2 min czytania 27

Reklama
Lech Poznań wierzy w rekordowy transfer. Dostanie więcej szans

Mistrz Polski nie zamierza latem ściągać kolejnego napastnika do rywalizacji z Mikaelem Ishakiem i Yannickiem Agnero. Lech Poznań chce, żeby Iworyjczyk, za którego zapłacono rekordowe w historii klubu pieniądze, otrzymywał więcej szans.

Reklama

Czterdzieści występów w sezonie i… ledwie osiemset minut na koncie. Statystyki Yannicka Agnero wyglądają nietypowo, bo nawet napastnicy numer dwa w poszczególnych klubach grywają więcej niż on. Lech Poznań nie jest jednak rozczarowany postawą sprowadzonego ze Szwecji piłkarza – wręcz przeciwnie. Nie ściągnie nowego napastnika, lecz zainwestuje w rozwój Iworyjczyka.

Lech Poznań wierzy w Yannicka Agnero. Nowego napastnika nie będzie

Czy Yannick Agnero był transferowym niewypałem? Niekoniecznie. Od początku przecież zakładano, że mimo rekordowego wydatku będzie to piłkarz, który dopiero w przyszłości zastąpi Mikaela Ishaka, zamiast od razu wskoczyć do składu za niego. Fakt, że w pierwszych występach więcej mówiło się o nieskuteczności czy niekiedy nawet niezdarności nowego napastnika, lecz z czasem wyglądało to coraz lepiej. Widzą to w klubie, gdzie usłyszeliśmy o powodach takiego stanu rzeczy.

Wygląda dobrze na treningach, coraz lepiej, to trzeba mu oddać. Trener też czuje, że będzie wyglądał lepiej. Patrząc na dane, liczby, robi postęp. Gra tyłem do bramki, pierwszy kontakt, wykończenie, nad którym trener Hubert Wędzonka niemal codziennie z nim pracuje na różnych treningach… – mówił dyrektor sportowy Tomasz Rząsa.

Klub nie ukrywa, że spodziewano się, że Yannick Agnero będzie grał nieco częściej. Można jednak zrozumieć decyzje trenera, które tłumaczono chęcią pozostawienia liderów na murawie.

Reklama

– W trudnych momentach trenerzy chcą mieć jak najwięcej liderów na boisku. W tym sezonie mieliśmy pięć razy kontuzjowanego Antonio Milicia, miał dużo urazów. Nie było też lidera w środku, bo długo kontuzjowany był Radosław Murawski. Nie mając ich, szukasz równowagi, dlatego trzymasz Mikaela Ishaka jak najdłużej, żeby nie zachwiać tej równowagi – kontynuował dyrektor Lecha.

Można się jednak spodziewać, że w następnym sezonie proporcje minut będą się nieco wyrównywać. Mikael Ishak z pewnością wciąż będzie pierwszym wyborem – to w końcu autor ponad trzydziestu goli i asyst w sezonie – lecz na pewno będzie częściej odpoczywał, co stworzy szanse dla Agnero.

Drugi napastnik Lecha według danych Hudl WyScout wyróżniał się na tle innych dziewiątek pod względem skuteczności dryblingów, jakości szans bramkowych czy też odbiorów, przejęć aktywności w polu karnym. Plusów było więc sporo, nieco gorzej wyglądała kwestia ostatnich podań czy gry w powietrzu.

Reklama

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

27 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama