Mundial 2026 jeszcze na dobre się nie zaczął, a reprezentacja Iranu już musi odpowiadać na pytania niezwiązane z futbolem. Problemów z wizami, zmianami bazy treningowej czy niepewności związanej z organizacją pobytu było tyle, że sami piłkarze zaczynają otwarcie mówić o zmęczeniu całą sytuacją.
Taremi: „Nie czuję atmosfery mundialu”
Gdy większość drużyn spokojnie przygotowuje się do najważniejszego piłkarskiego turnieju, Irańczycy od kilku tygodni funkcjonują w atmosferze ciągłej niepewności. Głos w rozmowie z portalem ESPN zabrali liderzy zespołu prowadzonego przez Amira Ghalenoeiego – Mehdi Taremi oraz Alireza Jahanbakhsh.
Bardzo mocno wybrzmiały słowa byłego napastnika Interu Mediolan. Jego zdaniem zamiast koncentrować się na przygotowaniach do najważniejszego turnieju w karierze wielu zawodników, zespół musiał śledzić kolejne informacje dotyczące pozwoleń na wjazd, organizacji podróży czy formalności administracyjnych. Taremi zwraca również uwagę, że ten mundial różni się od pozostałych, na których miał okazję występować. Gracz Olympiakosu podkreśla, że atmosfera na zbliżającym się mundialu jest zupełnie inna, a kroki podjęte przez Stany Zjednoczone w sprawie odmowy wiz i uniemożliwieniu wjazdu do kraju m.in. sędziemu z Somalii szkodzą amerykańskiemu wizerunkowi.
„Byłem na trzech mistrzostwach świata i zawsze mówiono, że gdy tylko wysiądziesz z samolotu i znajdziesz się w kraju goszczącym, panuje tam niepowtarzalna atmosfera życzliwości i globalności. Niestety, teraz tego nie czuję. Na tych mistrzostwach świata panuje teraz duże napięcie. Czuje się to w atmosferze i niestety, wynika to z takich działań jak odmowy wizowe. Może to tylko moje osobiste odczucie”
Iran national team forward Mehdi Taremi said that steps the U.S. government has taken regarding the denial of visas and preventing a Somali referee from entering the country are hurting the country’s image. https://t.co/Tz4trkOyXK pic.twitter.com/wk6WcNcJUN
— ESPN FC (@ESPNFC) June 10, 2026
Jahanbakhsh: „To nie jest komfortowa sytuacja”
Podobnie sprawę postrzega Alireza Jahanbakhsh. Irański skrzydłowy podkreśla, że każda reprezentacja potrzebuje przed wielkim turniejem stabilizacji. Tej bardzo brakuje jego kadrze. Dla zawodników oznacza to konieczność funkcjonowania w warunkach dalekich od ideału. Zamiast spokojnie przygotowywać się do mundialu, musieli czekać na kolejne decyzje i komunikaty. To z kolei odbijało się na koncentracji i komforcie psychicznym całej drużyny.
„Szczerze mówiąc, dla każdego z nas ta sytuacja była bardzo trudna. Musisz stale dbać o swoją rodzinę, bliskich, bliskich w domu, a to oczywiście wpływa na całą grupę.” – mówi Jahanbakhsh
Król strzelców Eredivisie z sezonu 2017/2018 podkreśla, że piłkarze starają się odciąć od zewnętrznego szumu, ale nie zawsze jest to możliwe. Zwłaszcza gdy temat regularnie wraca podczas konferencji prasowych i rozmów z mediami.
Teraz liczy się już tylko boisko?
Dla Iranu najważniejsze jest jednak to, że ostatecznie ich reprezentacja pojawi się na mundialu. Piłkarze otrzymali zgodę na udział w turnieju, a sztab koncentruje się już na sprawach sportowych. Gdy wybrzmi pierwszy gwizdek i padną pierwsze bramki, na konferencjach prasowych zamiast pytań pozasportowych pojawią się jedynie te związane z wydarzenia boiskowymi. Kadra z Taremim i Jahanbakshsem w składzie wylądował w grupie G z Nową Zelandią, Belgią i Egiptem. Pierwsze spotkanie rozegrają 16 czerwca z ekipą Nowozelandczyków.