Guardiola w świetnym humorze. Domaga się… swojej trybuny

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

15 maja 2026, 18:20 • 2 min czytania 3

Reklama
Guardiola w świetnym humorze. Domaga się… swojej trybuny

Hiszpan w ostatnich tygodniach rozładowuje wielkie emocje towarzyszące walce o mistrzostwo Anglii całkiem niezłymi żartami. Najpierw zamienił się w zagorzałego kibica West Hamu, a teraz głośno domaga się jakiegoś upamiętnienia na legendarnym Wembley. Jego zespół wkrótce zagra w Londynie o Puchar Anglii. Znowu.

Reklama

Jak zauważyli dziennikarze, Wembley odegrało w karierze Pepa znaczącą rolę – hiszpański szkoleniowiec odwiedzał znany obiekt już 23 razy, a trofea wznosił tam… cóż, trudno te wszystkie triumfy zliczyć. Puchar Anglii, Tarcza Wspólnoty, Carabao Cup. Trochę tego było.

To rozczarowujące dla całego futbolu, że nie robią tam jeszcze trybuny dedykowanej Pepowi – zażartował Guardiola w rozmowie z dziennikarzami. – Byłem tam już tyle razy, może chociaż jakiś mały pokój, ewentualnie skybox…

Luz Guardioli przed finałem. „Byłem tam już tyle razy”

Może po prostu pojadę tam jeszcze kolejne 24 razy – podsumował trener Manchesteru City. Akurat w Pucharze Anglii sukcesów odnosił z Obywatelami najmniej – ledwie dwa trofea to niewiele w porównaniu z sześcioma tytułami za wygraną w Premier League czy pięcioma triumfami w Pucharze Ligi.

Reklama

Na drodze między Hiszpanem a kolejnym pucharem do kolekcji stanie Chelsea. Londyńczycy spisują się ostatnio nad wyraz słabo i dawno osiedli w środku ligowej tabeli. Od początku marca swoje jedyne wygrane The Blues notowali właśnie w Pucharze Anglii, który jest dla nich ostatnią szansą na uratowanie tego sezonu.

Pep i The Citizens mają jednak inne plany. Pierwszy gwizdek finałowego meczu na Wembley wybrzmi w sobotę o godzinie 16:00.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama