Hiszpan w ostatnich tygodniach rozładowuje wielkie emocje towarzyszące walce o mistrzostwo Anglii całkiem niezłymi żartami. Najpierw zamienił się w zagorzałego kibica West Hamu, a teraz głośno domaga się jakiegoś upamiętnienia na legendarnym Wembley. Jego zespół wkrótce zagra w Londynie o Puchar Anglii. Znowu.
Jak zauważyli dziennikarze, Wembley odegrało w karierze Pepa znaczącą rolę – hiszpański szkoleniowiec odwiedzał znany obiekt już 23 razy, a trofea wznosił tam… cóż, trudno te wszystkie triumfy zliczyć. Puchar Anglii, Tarcza Wspólnoty, Carabao Cup. Trochę tego było.
– To rozczarowujące dla całego futbolu, że nie robią tam jeszcze trybuny dedykowanej Pepowi – zażartował Guardiola w rozmowie z dziennikarzami. – Byłem tam już tyle razy, może chociaż jakiś mały pokój, ewentualnie skybox…
Luz Guardioli przed finałem. „Byłem tam już tyle razy”
– Może po prostu pojadę tam jeszcze kolejne 24 razy – podsumował trener Manchesteru City. Akurat w Pucharze Anglii sukcesów odnosił z Obywatelami najmniej – ledwie dwa trofea to niewiele w porównaniu z sześcioma tytułami za wygraną w Premier League czy pięcioma triumfami w Pucharze Ligi.
🚨 Pep Guardiola says he wants a stand at Wembley named after him! 😅 pic.twitter.com/VIJCtpRlr0
— CaughtOffside (@caughtoffside) May 15, 2026
Na drodze między Hiszpanem a kolejnym pucharem do kolekcji stanie Chelsea. Londyńczycy spisują się ostatnio nad wyraz słabo i dawno osiedli w środku ligowej tabeli. Od początku marca swoje jedyne wygrane The Blues notowali właśnie w Pucharze Anglii, który jest dla nich ostatnią szansą na uratowanie tego sezonu.
Pep i The Citizens mają jednak inne plany. Pierwszy gwizdek finałowego meczu na Wembley wybrzmi w sobotę o godzinie 16:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix