Wypożyczony zimą do Barcelony zawodnik zdobył już siódme w karierze mistrzostwo kraju, z czego szóste w lidze TOP5. Na koncie miał już Scudetto, kilka mistrzostw Anglii i zwycięstwo w Bundeslidze, a teraz dołożył pierwszy w życiu triumf w La Liga. Został pierwszym w historii piłkarzem, który zdobył mistrzostwo w czterech z pięciu czołowych lig Europy.
Joao Cancelo przeszedł do historii
Joao Cancelo, który w zimowym okienku po 1,5 roku wrócił do Barcelony, już siódmy raz w karierze został mistrzem kraju, ale pierwszy raz na hiszpańskiej ziemi. Portugalczyk przeszedł do historii, bowiem jako pierwszy wygrał cztery z czołowych pięciu europejskich lig. Po raz pierwszy ligę TOP5 wygrał w sezonie 2018/19, przed którym definitywnie rozstał się z Valencią. Ponownie trafił do Włoch, ale już nie do Mediolanu, a Turynu. W rozgrywkach Serie A, które skończył ze Scudetto, zanotował 25 występów, zaliczył sześć asyst i jednego gola.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Jego pobyt w stolicy Piemontu zakończył się jednak już po roku. Przeniósł się do niebieskiej części Manchesteru, w której spędził 3,5 roku. Zdobył w tym czasie trzy mistrzostwa Anglii, choć kiedy City zdobywało to ostatnie, on był już w innym klubie. Najbardziej eksploatowany przez Pepa Guardiolę piłkarz w sezonie 2021/22 już w połowie następnego musiał odejść. The Athletic informował wtedy, że powodem były niesnaski z Guardiolą dotyczące jego liczby minut. Cancelo udał się na wypożyczenie do Bayernu i rzutem na taśmę wygrał z nim Bundesligę.
Dzięki wygranej w Kolonii Bawarczycy zrównali się punktami z Borussią Dortmund, która tylko zremisowała z Mainz, ale wyprzedzili ją w związku z lepszym bilansem bramkowym. Cancelo zaliczył w Bundeslidze 15 występów, z czego 11 w podstawowym składzie, zaliczył cztery asysty i dorzucił jedno trafienie. Czwarty raz na przestrzeni pięciu sezonów Portugalczyk został mistrzem kraju, lecz na następny taki tytuł musiał czekać aż trzy lata. W poprzednich dwóch sezonach zostawał „jedynie” wicemistrzem – z Barceloną, a ostatnio z saudyjskim Al-Hilal.
First title with Barça 🏆 pic.twitter.com/wx1NbLZiGd
— FC Barcelona (@FCBarcelona) May 10, 2026
Znów dwa mistrzostwa w jednym sezonie?
Niewykluczone, że w tym miesiącu Portugalczyk znów dopisze do CV dwa mistrzostwa w jednym sezonie, choć jego rola w tytule Al-Hilal byłaby marginalna. Zagrał bowiem tylko w dwóch pierwszych kolejkach, po czym został wyłączony z kadry na ligowe mecze. Nie znalazł się w gronie dziesięciu obcokrajowców, których saudyjskie kluby mogą zgłosić do rozgrywek ligowych. 31-latek mógł zatem występować jedynie w azjatyckiej Ligi Mistrzów. Zagrał tam cztery razy i zanotował nawet dwie asysty oraz jedno trafienie przeciwko klubom z Kataru oraz Iraku.
Po wygranej w El Clasico na wagę mistrzostwa Hiszpanii Portugalczyk potwierdził, że powrotu do klubu z Rijadu nie będzie: – W Al-Hilal nie mówili mi prawdy. Mówili mi, że zarejestrują mnie na ligowe mecze, ale kiedy przyszła na to pora, nie zrobili tego. Oskarżają mnie o złą osobowość, ale ja jestem człowiekiem, który dotrzymuje obietnic i nigdy nie łamie danego słowa. Umowa 31-latka z Al-Hilal obowiązuje do czerwca 2027 roku. W niebiesko-białych barwach rozegrał 45 meczów, z czego 39 w zeszłym sezonie. Zaliczył 14 asyst i zdobył cztery bramki.
🚨 João Cancelo: “Someone at Al Hilal lied to me. They told me I was gonna be included in Saudi League squad, but then I was left out”.
“I decided to move forward, I’m here, I won a title at Barcelona, I’m happy”, told DAZN. pic.twitter.com/Fu77BPGbAK
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) May 11, 2026
Po powrocie do stolicy Katalonii zanotował zaś 20 występów, z czego 12 w podstawowym składzie. Zaliczył cztery asysty i dołożył trafienie przeciwko Sevilli. Niedawno hiszpańskie media informowały, że Barcelona mogłaby wykupić Cancelo za 15 milionów euro, ale preferuje kolejne wypożyczenie Portugalczyka lub transfer definitywny po wygaśnięciu jego kontraktu z Al-Hilal.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Gavi: Powiedziałem Viniciusowi, żeby się zamknął
- Lewandowski o przyszłości: Posłucham ofert i zdecyduję
- Drugi tytuł Szczęsnego w Barcelonie. „Wspieram, nie rywalizuję”
fot. Newspix