Ile zarobi Górnik Zabrze za zwycięstwo w Pucharze Polski?

Marcin Ziółkowski

02 maja 2026, 20:18 • 2 min czytania 8

Reklama
Ile zarobi Górnik Zabrze za zwycięstwo w Pucharze Polski?

Górnik Zabrze po bardzo długim oczekiwaniu wygrał Puchar Polski. Klub ze Śląska czekał na to ponad pięć dekad – żaden zespół nie oczekiwał tak długo na ponowne zdobycie tego trofeum. Bohaterami finału okazali się Roberto Massimo oraz Maksym Chłań. Na poziomie sportowym znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, a jak ma się to pod kątem finansowym? Górnik Zabrze zarobi całkiem niezłą sumę za końcowy triumf w krajowym pucharze.

Reklama

Górnik Zabrze zwycięski. Zdobywca Pucharu Polski zarobi całkiem niezłą sumę

Puchar Polski ponownie zawita do zabrzańskiej gabloty, bowiem Trójkolorowi ograli Raków Częstochowa 2:0 na Stadionie Narodowym w Warszawie. To idealna okazja, aby awansować do europejskich pucharów, zwłaszcza w przypadku niepowodzenia w lidze. Górnik Zabrze ma jednak spore szanse na doskonały wynik w obydwu rozgrywkach.

A z jakimi pieniędzmi do czynienia będą mieć na Śląsku w związku z odniesionym sukcesem?

Reklama

Jeśli policzymy tutaj osiągnięcie trzech ostatnich faz w pucharze wraz z triumfem w rozgrywkach – jest to suma około 5,6 miliona złotych netto. Sama wygrana w finale gwarantuje znaczną większość nagrody, bowiem 5 milionów. Za osiągnięcie ćwierćfinału oraz półfinału przyznaje się odpowiednio 190 oraz 380 tysięcy złotych.

Górnik Zabrze na ten moment rozpocznie swoją europejską przygodę od trzeciej rundy el. LE. Tak więc pierwszy mecz w europejskich pucharach czeka Zabrzan 20 lipca.

W przypadku finiszu w TOP 2 w Ekstraklasie – Górnik zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów, co także przełoży się na nieco większą gratyfikację finansową. Przy takim scenariuszu, w Lidze Europy zagra trzeci zespół w rozgrywkach ligowych na koniec sezonu.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama