Gasparik szczerze po Superpucharze. „Mam obawy”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

17 lipca 2026, 08:00 • 2 min czytania 3

Reklama
Gasparik szczerze po Superpucharze. „Mam obawy”

Górnik Zabrze przegrał 1:3 z Lechem Poznań w Superpucharze Polski. Michal Gasparik zabrał głos po spotkaniu. – Potrzebujemy wzmocnień – apelował wprost szkoleniowiec wicemistrzów Polski. 

Reklama

Górnik obiecująco rozpoczął mecz po bramce Maksyma Chłania w 14. minucie, jednak już kwadrans później Antoni Kozubal doprowadził do wyrównania. Zdaniem Gasparika, to był punkt zwrotny spotkania, który otworzył drogę Lechowi do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść w drugiej połowie, gdy do siatki trafiali Ishak i Rodriguez.

Wydaje mi się, że kluczem do zwycięstwa Lecha była wyrównująca bramka. To był decydujący moment. Gdybyśmy zagrali w pierwszej połowie 1:0, inaczej wyglądałoby to po przerwie. Potem pozwoliliśmy sobie stracić kolejne. Ciężko się broni przeciwko Lechowi, ale my straciliśmy bramki z bardzo łatwych sytuacji, które były do wybronienia. 

Reklama

Gasparik ma obawy po Superpucharze. I apeluje o transfery

To nie koniec złych wieści dla Zabrzan. W 40. minucie przedwcześnie boisko z powodu kontuzji opuścił Jarosław Kubicki. Słowacki szkoleniowiec nie ukrywał, że martwi go uraz kluczowej postaci w drugiej linii.

Na razie nie mamy informacji o Jarku. Czekamy na wyniki rentgena i zobaczymy czy ręka jest złamana. Wierzę, że to nie będzie tak poważne, jak wyglądało. Nie mamy zawodników w środku pola, a gdy nam wypadnie Kubicki, będziemy mieć jeszcze większe problemy – stwierdził.

Uraz Kubickiego, niezależnie od diagnozy, na nowo otwiera debatę o głębi składu w drugiej linii. Gasparik na pomeczowej konferencji prasowej wprost apelował o transfery.

Wszyscy w klubie o tym wiedzą. Dałem na „szóstkę” Sadilka, a on nie czuje się tam dobrze. Grał lepiej, gdy po kontuzji Kubickiego przesunęliśmy go wyżej. Wiemy, że potrzebujemy wzmocnień w środku pola – oznajmił.

Reklama

Górnik zaczyna sezon z wysokiego C, bo po Superpucharze z Lechem zmierzy się teraz w dwumeczu z tureckim Fenerbahce w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Czy jest się czym martwić? Zdaniem Gasparika – tak.

Obawy przed Fenerbahce? Oglądałem ich sparingi, wiemy jaką mają jakość i oczywiście mamy pewne obawy. Straciliśmy dziś trzy bramki. Jest to dużo, ale nie były to systemowe błędy, bardziej indywidualne – odpowiedział.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama