Freiburg ma szansę na pierwsze trofeum! Braga powalczyła w dziesiątkę

Patryk Idasiak

07 maja 2026, 23:30 • 4 min czytania 4

Reklama
Freiburg ma szansę na pierwsze trofeum! Braga powalczyła w dziesiątkę

Wszystko wskazywało na to, że będzie to jednostronny pojedynek. Bo przecież już w szóstej minucie Mario Dorgeles sfaulował wychodzącego sam na sam z bramkarzem Jana-Niklasa Beste. Freiburg miał więc komfortową sytuację – ponad 80 minut, żeby najpierw odrobić jedną bramkę z meczu w Bradze, a potem uporać się z rywalem grającym w dziesiątkę. I to… wcale nie było takie łatwe. 

Reklama

Mogło się wydawać, że sytuacja z szóstej minuty całkowicie ustawi ten pojedynek, a tymczasem… Braga potrafiła w dziesiątkę wygenerować bardzo podobny współczynnik expected goals, jak gospodarze. Oddała 14 strzałów, z czego pięć celnych, strzeliła nawet w 79. minucie gola, który jeszcze dawał jej nadzieję na doprowadzenie do dogrywki. Na pewno portugalscy kibice tej drużyny mogą być z takiej postawy dumni. Piłkarze w osłabieniu zrobili wszystko, co mogli.

Freiburg w finale, ale musiał się napocić

Beste spowodował czerwoną kartkę przeciwnika, ale już sam z rzutu wolnego w dogodnej pozycji uderzył tak, że piłka odbiła się od muru i wyszła na rzut rożny. Goście pokazali, że potrafią się odgryzać. Pau Victor, czyli były gracz Barcelony pobiegł lewym skrzydłem na przebój. Nie miał nikogo do podania, a w pobliżu pięciu przeciwników. I prawie ich wszystkich wykiwał! Wyszła z tego naprawdę groźna akcja, choć nic takiej nie zapowiadało.

Reklama

Mimo wszystko Niemcy dość szybko odrobili stratę z pierwszego półfinału. Doszło do tego w kuriozalny sposób, bo obrońca wybijał piłkę na tyle niefortunnie, że trafił prosto w nogę Lukasa Kublera.

Cały czas to Freiburg napierał, choć brakowało takich naprawdę klarownych, czystych okazji. Nie mogło też dziwić, gdy w pewnym momencie statystyka posiadania piłki wskazała 75% dla gospodarzy. W końcu grali w przewadze jednego gracza i w 41. minucie Johan Mazambi podwyższył na 2:0. Pięknie, precyzyjnie przymierzył zza pola karnego.

Reklama

Niemiecki zespół widocznie myślał sobie, że załatwił już sprawę, bo strzelił dwa gole, a rywale w dziesiątkę nic im nie zrobią. W doliczonym czasie pierwszej części meczu jednak Freiburg nie ogarniał, co się dzieje pod jego bramką. To powinno się skończyć golem kontaktowym dla Bragi. Noah Atubolu miał ogromne szczęście.

Pau Victor wypuścił Victora Gomeza, a ten minął bramkarza i zdążył uderzyć na bramkę przed wywróceniem się. Trafił jednak z bardzo bliskiej odległości w słupek! Dobitka Rodrigo Zalazara za chwilę została zablokowana przez obrońcę. W jednej z ostatnich akcji strzał zza szesnastki oddał też Victor Gomez. Goście wygenerowali tymi akcjami przez dwie minuty wyższe xG niż Freiburg przez całą pierwszą połowę.

Reklama

Goście walczyli, ale nie dali rady

Ten trochę zmotywował Freiburg, bo już dwie minuty po wznowieniu Vincenzo Grifo uderzył w słupek. Dokładnie w ten sam, który przed przerwą obił Victor Gomez. Kilka minut później Lukas Hornicek uratował Bragę naprawdę świetną i efektowną paradą. Gospodarze cisnęli, ale znów niewiele brakło i mogliby zostać skarceni, bo Gorby miał z lewej strony naprawdę dogodną okazję i powinien był strzelić lepiej. Zatrzymał go Atubolu.

Braga korzystała z małych momentów gapiostwa i to skrzętnie. W 69. minucie chytry strzał oddał doświadczony Joao Moutinho i niewiele brakło, a piłka, która otarła się o bark obrońcy, dokręciłaby się w stronę dalszego słupka. Z kolei Lukas Hornicek trzymał gości przy życiu, kiedy to popisał się dwiema paradami w minutę. Ciągle więc mieli prawo wierzyć. I nawet kiedy Freiburg wreszcie strzelił na 3:0, to… i tak nie mógł być spokojny, bo w 79. minucie Braga zasłużenie wpakowała piłkę do siatki i mieliśmy 3:1.

Jeden gol do dogrywki. Wkradła się nawet pewna nerwowość, bo Portugalczycy w dziesiątkę zaczęli przeważać i dawali z siebie wszystko. Momentami się kotłowało, goście posyłali kolejne wrzutki, w końcówce nawet Hornicek pobiegł w stronę bramki rywali, ale nie udało się doprowadzić do dogrywki. W nerwowym stylu, grając w przewadze, ale Freiburg osiągnął swoje. Kibice na koniec wbiegli na murawę, robiąc klasyczne „pitch invasion”.

Reklama

Dla niemieckiego klubu, który raz w historii był w finale Pucharu Niemiec, a tak to wygrywał jakieś mało znaczące, lokalne puchary bądź 2. Bundeslige, co trudno do trofeów zaliczyć, jest to niesamowita historia.

SC Freiburg – SC Braga 3:1

  • 19′ Kubler – 1:0
  • 41′ Manzambi – 2:0
  • 72′ Kubler – 3:0
  • 79′ Victor – 3:1

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE EUROPY NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Ekstraklasa

Górnik, Jaga, Raków i GKS w pucharach. Z kim się zmierzą?

AbsurDB
75
Górnik, Jaga, Raków i GKS w pucharach. Z kim się zmierzą?