Finał w Rzymie nie dla Igi Świątek. Szkoda trzeciego seta…

Jakub Radomski

15 maja 2026, 00:37 • 2 min czytania 13

Reklama
Finał w Rzymie nie dla Igi Świątek. Szkoda trzeciego seta…

Iga Świątek nie będzie miała szansy po raz czwarty w karierze wygrać turnieju w Rzymie. Polka, która zasygnalizowała powrót do dobrej formy, przegrała w półfinale w trzech setach z Eleną Switoliną. Szkoda zwłaszcza trzeciej partii, bo Świątek w trzech gemach serwisowych Ukrainki miała okazje na przełamanie. Ale nie wykorzystała ich. W finale Switolina zagra z Coco Gauff. 

Reklama

Świątek przystępowała do meczu ze Switoliną po dwóch świetnych w swoim wykonaniu meczach. W Rzymie rozbijała wcześniej Naomi Osakę oraz Jessicę Pegulę, oddając im ledwie po trzy gemy. Można było sądzić, że w półfinale z Ukrainką utrzyma ten poziom. A tu nic z tego. W pierwszym secie Polka miała siedem uderzeń wygrywających i aż 24 niewymuszone błędy. Z taką statystyką nie da się wygrać na tym poziomie i set padł łupem Switoliny – 6:4.

Iga Świątek nie wygra czwarty raz w Rzymie. W finale czekała Coco Gauff.

Druga partia wyglądała już zupełnie inaczej, a Świątek wróciła do poziomu z poprzednich rzymskich spotkań. Szybko doprowadziła do stanu 3:0, później obie panie przełamały się po razie i ostatecznie seta – 6:2 – wygrała Polka. W drugiej partii Świątek popełniła już tylko siedem niewymuszonych błędów.

Reklama

Trzeci set rozpoczął się od grania na wysokim poziomie z obu stron. Choć Świątek miała swoje szanse na przełamanie w obu gemach serwisowych rywalki, przegrywała 0:3. Później w poczynania Polki wkradła się nerwowość i Ukrainka dowiozła prowadzenie do końca spotkania.

W finale na Switolinę, dwukrotną triumfatorkę rzymskiej imprezy, czeka Coco Gauff, która w półfinale pokonała Rumunkę Soraną Cirsteę 6:4, 6:3. Amerykanka jak dotąd nigdy nie wygrywała w Rzymie.

Iga Świątek – Elena Switolina 4:6, 6:2, 2:6

*Emocje po tym spotkaniu na pewno jeszcze długo będą tematem rozmów. Coraz więcej kibiców próbuje też przewidywać kolejne wyniki. Warto wtedy zajrzeć pod Superbet kod promocyjny.

Fot. Newspix.pl 

Reklama
13 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama