Fenerbahce z minimalną zaliczką. Górnik może się cieszyć!

Marcin Ziółkowski

21 lipca 2026, 22:10 • 4 min czytania 22

Reklama
Fenerbahce z minimalną zaliczką. Górnik może się cieszyć!

Niespodzianki nie było, chociaż po pierwszej połowie były pewne nadzieje na zaskakujący wynik końcowy. Fenerbahce w meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów okazało się lepsze od Górnika Zabrze, ale dominacja nie przełożyła się na wiele bramek. Wynik, na szczęście dla wicemistrzów Polski, to tylko 1:0. Przesądził geniusz Taliski.

Reklama

Turcy odnieśli przekonujące zwycięstwo pod kątem tego, co pokazało boisko, choć w pierwszej połowie podopieczni Ismaila Kartala nie mogli długo znaleźć sposobu na zabrzańską defensywę. 

Okoliczności meczu

Pierwszy od blisko 40 lat mecz Górnika Zabrze w rozgrywkach PE/LM odbył się na wyjątkowym stadionie, jakim jest Sukru Saracoglu. Fenerbahce to szczególny rywal dla Lukasa Podolskiego, który spędził dwa sezony w Galatasaray, a w meczach ligowych na tureckich boiskach nie pokonał wielkiego rywala jego byłej drużyny ani razu (cztery remisy i trzy porażki, licząc z grą dla Antalyasporu).

Lukas Podolski kontra Fenerbahce, czyli kolejna bitwych starych znajomych

Dla Turków to w tym sezonie już drugi mecz z polską drużyną. W sparingu w Austrii pokonali oni Pogoń Szczecin 4:0. Zespół ze Stambułu od pierwszej minuty posłał do boju nowego zawodnika, Nathana Ake. Mason Greenwood miał być postrachem z ławki rezerwowych.

Reklama

Po stronie Zabrzan, w porównaniu z meczem o Superpuchar w Poznaniu, trener Michal Gasparik postawił na Yvana Ikię Dimiego kosztem Taofeeka Ismaheela. Z konieczności od pierwszej minuty zagrał też nowy zawodnik, Maximilian Dietz. Górnik błyskawicznie zareagował tym ruchem na złamanie ręki Jarosława Kubickiego w Superpucharze Polski. Poza tym, zestawienie drużyny słowackiego trenera było identyczne jak w ostatnim spotkaniu w Poznaniu.

Fenerbahce XI: Gunok – Semedo, Skriniar, Ake, Oosterwolde – Guendouzi – Kahveci, Fred, Elmaz, Akturkoglu – Talisca,

Reklama

Górnik Zabrze XI: Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janża – Sadilek, Dietz, Urbański – Ikia Dimi, Prekop, Chłań.

Górnik Zabrze umiejętnie postawił się renomowanemu rywalowi. Do czasu

W Stambule gospodarze od pierwszych minut ruszyli do ataku. Chcieli zdominować drużynę Michala Gasparika. Intencje były oczywiste, ale rzeczywistość zweryfikowała plany zespołu Ismaila Kartala. Defensywna dyscyplina polskiej drużyny zdawała egzamin, nie było widać paniki w działaniach. Fenerbahce miało problemy z tym, aby tworzyć sobie dogodne okazje.

Po siedmiu minutach Schulze odbił groźny strzał Bertuga Elmaza. Próbował też w innej sytuacji Talisca, a po stronie Górnika pod poprzeczkę z ostrego kąta celował Erik Janża. Zabrzanie kilkukrotnie pojawili się na połowie rywala. Rzut wolny wywalczył dzięki dobrej zastawce Erik Prekop. W polu karnym próbował też swoich sił w dryblingu Maksym Chłań, który na dobrą sprawę jako jedyny z piłkarzy ofensywnych realnie chciał zmienić przebieg meczu.

Niestety nadeszła 37. minuta: Manfredas Lukjancukas odgwizdał faul Maximiliana Dietza. Anderson Talisca z rzutów wolnych potrafi umiejętnie skierować piłkę do bramki i tak było też tym razem. Fenerbahce objęło prowadzenie, a Górnik musiał zaryzykować, aby dokonać nad Bosforem niespodzianki. Wydaje się, że bramkarz drużyny Gasparika mógł nieco lepiej zachować się przy tym strzale.

Reklama

Pod koniec doliczonej minuty ponownie szczęścia spróbował Bertug Elmaz, ale piłka po jego strzale minęła bramkę Schulze. Fenerbahce oddało na bramkę Niemca osiem strzałów, a Zabrzanie postraszyli rywali dwukrotnie. Wynik oddawał stan rzeczy na boisku, zważywszy na to, że Turcy spędzali przy piłce znacznie więcej czasu i kreowali okazje.

Fenerbahce nie odczuło żadnego oporu po przerwie

Kartal w przerwie zmienił Nathana Ake (zastąpił go Levent Mercan), a Oosterwolde przeszedł na pozycję lewego stopera. W 53. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, minimalnie chybił po uderzeniu głową Talisca. Fenerbahce szykowało się do mocniejszych ataków na bramkę Schulze.

Reklama

Elmaz ponownie uderzył z dystansu, tym razem trafił w poprzeczkę. Była to już druga próba po przerwie, która zakończyła się na obramowaniu bramki. Wcześniej jeden ze strzałów Schulze odbił na słupek. Górnik po przerwie stał się tłem dla przeciwnika. Kartal na ostatnie 20 minut posłał do boju Marco Asensio i Oguza Aydina.

Na pierwsze roszady Michal Gasparik zdecydował się dopiero w ostatniej części meczu. Bezproduktywnych w fazie ataku Kacpra Urbańskiego i Yvana Ikię Dimiego zastąpili (w 73. minucie) odpowiednio Sondre Liseth i Ondrej Zmrzly. Chwilę później Bastian Donio zmienił Dietza. Niewiele to zmieniło, ale Fenerbahce nie mogło przełamać się w ataku.

Reklama

W 83. minucie oficjalny debiut w drużynie gospodarzy zanotował Mason Greenwood, który kosztował Fenerbahce nieco ponad 40 milionów euro. Już 180 sekund po wejściu był bliski bramki po strzale głową. Górnik za wiele po przerwie nie pokazał, ale taki wynik przed spotkaniem na Sukru Saracoglu prawdopodobnie byśmy brali w ciemno. Można mieć nawet pewne nadzieje na sensację w rewanżu.

Drugie spotkanie pomiędzy tymi zespołami odbędzie się w środę 29 lipca w Zabrzu.

Fenerbahce SK – Górnik Zabrze 1:0 (1:0)

  • 1:0 – Anderson Talisca – 37′

 

Reklama

 

Fot. Newspix

22 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama