Kapustka wprost o sytuacji Legii. „Musimy ratować ligę”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

01 lutego 2026, 23:00 • 3 min czytania 55

Reklama
Kapustka wprost o sytuacji Legii. „Musimy ratować ligę”

Legia Warszawa przegrała kolejny mecz. Warszawiacy pod wodzą nowego trenera zaprezentowali się tak samo, jak w wielu jesiennych spotkaniach i polegli przy Łazienkowskiej z Koroną Kielce 1:2. Bartosz Kapustka, czyli strzelec jedynego gola dla Legii, już po pierwszym meczu rundy mówił o… konieczności ratowaniu sezonu.

Reklama

Legia przezimowała w strefie spadkowej PKO BP Ekstraklasy. Tak katastrofalnej sytuacji przed sezonem nie spodziewał się dosłownie nikt. Małe różnice punktowe między zespołami powodowały jednak, że zatrudnienie Marka Papszuna wlało w serca kibiców nadzieję, może nawet na europejskie puchary. Taki scenariusz wciąż jest możliwy – do czwartego miejsca legioniści tracą 10 punktów. Musi się jednak wiele zmienić.

Kolejna porażka Legii w Ekstraklasie

Bo co z tego, że strata do czołówki tabeli jest mała, skoro kolejna drużyna przyjeżdża na Łazienkowską i wywozi z niej trzy punkty. Tym razem dokonała tego Korona Kielce, która ściągnęła zimą Mariusza Stępińskiego i tym samym dołączyła do klubów Ekstraklasy, którym Legia może pozazdrościć napastnika. To właśnie napastnicy okazali się bowiem kluczowi dla losów tego meczu. Debiutujący Stępiński ustrzelił dublet, a Rajović, cóż, w pierwszej połowie zmarnował rzut karny i jego dobitkę.

Po zmianie stron Legia wywalczyła drugą jedenastkę. Tym razem do piłki podszedł Bartosz Kapustka i wpakował ją do siatki. Zrobiło się wówczas 1:1, ale w końcówce gola na wagę zwycięstwa dołożył Stępiński.

Reklama

Z kibiców uchodzą jakiekolwiek nadzieje na coś więcej, niż walka o utrzymanie. Na tym skupia się także Marek Papszun, który nie myśli o europejskich pucharach, a o wydostaniu się z czerwonej strefy. Już po pierwszym meczu rundy rewanżowej o konieczności ratowania sezonu w rozmowie z Canal+ Sport wspominał także strzelec jedynego gola dla legionistów, Bartosz Kapustka.

– To cholernie boli. Ja mogę tutaj mówić, wymyślać różne rzeczy, próbować różnych rozwiązań, ale tylko na boisku jesteśmy w stanie wytłumaczyć się za tę sytuację. Te wywiady, rozmowy nie mają większego sensu, jeśli nie weźmiemy się w garść. Każdy musi wziąć za to odpowiedzialność, bo musimy ratować ligę i taka jest prawda, że jesteśmy na pewno nie w tym miejscu, gdzie Legia Warszawa powinna być – mówił pomocnik.

Kapustka był już w podobnej sytuacji w sezonie 2021/22, choć przez jego większość był kontuzjowany. Wówczas, po zdobyciu mistrzostwa Polski, Legia fatalnie prezentowała się w rundzie jesiennej i na drugą część sezonu w roli strażaka do klubu wrócił Aleksandar Vuković. Serb wyprowadził legionistów z ogromnego kryzysu. Zdarzały mu się co prawda serie trzech porażek z rzędu, ale były też takie z pięcioma kolejnymi zwycięstwami. Legia zajęła na koniec tamtego sezonu 10. miejsce.

Jak w roli strażaka poradzi sobie Marek Papszun? Były trener Rakowa przybył do Legii, by poprowadzić ją do wielu sukcesów. Najpierw musi jednak zadbać o jej spokojny ligowy byt.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

55 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
10
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
10
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!