Wygląda na to, że zaplecze Ekstraklasy w ostatnim czasie zrobiło niebywały postęp, a być może przebiło nawet poziomem niemiecką Bundesligę. Odkładając żarty na bok, Jerzy Brzęczek zdecydował się na jedno dodatkowe powołanie do swojej kadry i ciężko zrozumieć, dlaczego ponownie pominął zawodnika, który ostatnio zebrał dobre recenzje za swój występ w niemieckiej najwyższej klasie rozgrywkowej.
Jan Urban do pierwszej reprezentacji powołał Wojciecha Mońkę oraz Kacpra Potulskiego, którzy mogliby występować w najstarszej młodzieżówce. Przy braku dwóch uzdolnionych stoperów wytworzyła się luka i oczywistością wydawało się, że szanse dostanie Jan Leszczyński z niemieckiej Borussii Monchengladbach. Miejsce się jednak dla niego nie znalazło. Nawet przy dodatkowym powołaniu Jerzy Brzęczek wybrał zawodnika… z 1. ligi.
Jan Leszczyński nie zagra nawet w najstarszej młodzieżówce. Ciężko to zrozumieć
Reprezentacje Polski do lat 21 czekają dwa kluczowe mecze. Starcia ze Szwecją oraz Włochami zadecydują o awansie na mistrzostwa Europy lub konieczności walki o to w barażach. W pierwotnej wersji spośród stoperów powołanie dostali Igor Drapiński z tureckiego Samsunsporu, Miłosz Matysik z cypryjskiego Arisu Limassol, Bright Ede z Deportivo La Coruna oraz Filip Koperski z Radomiaka.
Teraz nastąpiła jedna zmiana i Jerzy Brzęczek w miejsce ostatniego ze stoperów dowołał zawodnika z kadry do lat 20. Chodzi jednak nie o Jana Leszczyńskiego, a Nikodema Leśniaka-Paducha występującego na co dzień w pierwszoligowym Ruchu Chorzów.
❗️ Nikodem Leśniak-Paduch został dowołany przez selekcjonera Jerzego Brzęczka do młodzieżowej reprezentacji Polski i ze zgrupowania kadry U-20 przenosi się do drużyny U-21 🇵🇱
ℹ️ Przed młodzieżówką mecze w eliminacjach mistrzostw Europy ze Szwecją (30.09, Katowice) oraz Włochami (5.10, Pescara). Obrońca Ruchu stanie przed szansą debiutu w drugiej najważniejszej narodowej reprezentacji.
Niko, gratulacje i trzymamy kciuki! 👊
— Ruch Chorzów (@RuchChorzow1920) September 22, 2026
I żeby było jasne, nie mamy nic przeciwko obrońcy ekipy Waldemara Fornalika, tylko ciężko zrozumieć na jakiej podstawie ponownie został pominięty Jan Leszczyński. 19-latek pokazał się z bardzo dobrej strony w warszawskiej Legii i latem za kilka milionów euro przeniósł się do Borussii Monchengladbach.
W ostatni weekend po raz pierwszy dostał szanse w podstawowym składzie i mimo porażki 3:4 z Mainz to zebrał po tym meczu sporo pozytywnych opinii. Kibice wskazywali, że pomimo braku większego doświadczenia był najlepszym z trójki stoperów niemieckiego klubu.
Jak widać, to mamy takiego bogactwo w wyborze, że występy w Bundeslidze, to wciąż za mało, by dostać szansę w kadrze do lat 21…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix