Trofea, rekordy, wielkie wydatki. Dekada Guardioli w liczbach

Michał Kołkowski

22 maja 2026, 16:22 • 6 min czytania 9

Reklama
Trofea, rekordy, wielkie wydatki. Dekada Guardioli w liczbach

Pep Guardiola żegna się z Manchesterem City po dziesięciu latach pracy. Kończy kadencję jako największy obok sir Aleksa Fergusona manager w erze Premier League. Nawet obecny sezon – choć summa summarum nie do końca udany – udało mu się uświetnić triumfami w Pucharze Anglii i Pucharze Ligi Angielskiej. Marna to pewnie pociecha dla szkoleniowca o tak wielkich ambicjach, ale w ostatecznym rozrachunku panowanie Guardioli na Etihad Stadium i tak zostanie zapamiętane przez pryzmat kolosalnych sukcesów, a nie rzadkich niepowodzeń. 

Reklama

Postanowiliśmy podsumować barwną kadencję Pepa w City. Niech przemówią twarde liczby.

Pep Guardiola odchodzi z Manchester City. Kadencja Hiszpana w liczbach

Złota dekada. 10 lat na stanowisku

Kiedy Guardiola obejmował ekipę The Citizens w 2016 roku, pewnie sam się nie spodziewał, jak wiele czasu w niej spędzi. Z Barceloną pożegnał się przecież po zaledwie czterech latach prowadzenia pierwszego zespołu. W Bayernie popracował jeszcze krócej, tylko trzy sezony. Wyglądało więc na to, że w Manchesterze będzie podobnie – Guardiola chwyci za stery, przebuduje zespół na własną modłę, jak zwykle będzie święcił triumfy, a potem się uprzejmie pożegna, odpocznie i poszuka kolejnego wyzwania. No ale nic bardziej mylnego. Właśnie Etihad Stadium okazało się tą przystanią, w której hiszpański trener zakotwiczył na dłużej.

I w sumie – trudno się dziwić. W City zagwarantowano mu niemal nieograniczone możliwości transferowe, otoczono go zaufanymi ludźmi, zapewniono pełen komfort pracy. Plus: Hiszpan cały czas miał w klubie coś nowego do zrobienia. Jego pierwszy sezon w Premier League wypadł dość blado, musiał zatem rozpracować angielskie rozgrywki. Później pojawiła się konieczność wygrania rywalizacji z Juergenem Kloppem, który odbił z jego rąk mistrzowski tytuł w 2020 roku. Wreszcie – niespełnionym marzeniem kibiców z niebieskiej części Manchesteru był triumf w Lidze Mistrzów. Niemoc w tych rozgrywkach udało się przełamać dopiero w 2023 roku. Sam Guardiola powrócił na europejski tron po przeszło dekadzie mniej lub bardziej bolesnych porażek w Champions League.

Reklama

Ostatnie lata to również interesujący okres, choć już mniej udany.

Wprawdzie w Premier League roi się obecnie od zadeklarowanych miłośników i naśladowców Guardioli, lecz nawet oni preferują na ogół taktyczne rozwiązania, których standardowo nie kojarzy się z Hiszpanem. Pep pozostał zatem inspiracją dla trenerów, ale przestał wyznaczać futbolowe trendy. Musiał zacząć naśladować, zamiast tylko nauczać. No i przysporzyło mu to trudności, bez dwóch zdań, choć to wcale nie oznacza, że Guardiola opuszcza Manchester na tarczy. Wicemistrzostwo i dwa krajowe puchary jak na jego standardy to niby nic wielkiego, jednak Enzo Maresca z pewnością nie musi się martwić, że trafia do zespołu wymagającego rewolucji.

Pep Guardiola w przegranym meczu z Tottenhamem

Dominacja. 20 trofeów na koncie

A skoro o sukcesach mowa, to Guardiola uzbierał ich w Manchesterze City aż dwadzieścia. Jego drużyna sześć razy zwyciężyła w angielskiej ekstraklasie, trzykrotnie sięgnęła po FA Cup, a pięciokrotnie po EFL Cup. Do tego dodajmy wspomniany triumf w Lidze Mistrzów, trzy Tarcze Wspólnoty, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata. Naprawdę zacny dorobek, choć największe wrażenie robi naturalnie dominacja podopiecznych Guardioli na ligowym podwórku.

Reklama

Manchester City w Premier League:

  • 2016/17 – 3. miejsce
  • 2017/18 – mistrzostwo Anglii
  • 2018/19 – mistrzostwo Anglii
  • 2019/20 – 2. miejsce
  • 2020/21 – mistrzostwo Anglii
  • 2021/22 – mistrzostwo Anglii
  • 2022/23 – mistrzostwo Anglii
  • 2023/24 – mistrzostwo Anglii
  • 2024/25 – 3. miejsce
  • 2025/26 – 2. miejsce

Cztery tytuły mistrzowskie z rzędu – wcześniej nikt tego w Anglii nie dokonał i wydaje się, że długo nikt tego również nie powtórzy. Miazga.

Poza konkurencją. 100 punktów w sezonie 2017/18

Najwybitniejsze ligowe osiągnięcie City w angielskiej ekstraklasie przypada na sezon 2017/18, kiedy to podopieczni Guardioli wykręcili 100 punktów na dystansie 38 kolejek. Roznieśli wtedy ligową konkurencję, tracąc punkty jedynie w sześciu spotkaniach (cztery remisy, dwie porażki). Choć być może jeszcze bardziej niesamowite jest to, że rok później The Citizens otarli się o powtórzenie tego niesamowitego wyczynu. Kolejną kampanię zamknęli bowiem z 98 punktami w dorobku. Wygrali wtedy pamiętny, wyjątkowo zażarty wyścig o mistrzowski tytuł z Liverpoolem, który finalnie zgromadził na swoim koncie 97 oczek.

Reklama

Można sobie tylko wyobrazić frustrację w obozie The Reds. 97 punktów, naprawdę fenomenalny wynik. Ale maszyna Guardioli i tak była skuteczniejsza. Przy okazji w sezonie 2017/18 ustanowiła również rekord największej liczby zdobytych goli w Premier League (106 trafień).

Lista rekordowych sezonów w erze Premier League jest zresztą zdominowana przez ekipę Pepa.

Najlepsze punktowo sezony Manchesteru City: 

  • 2017/18 – 100 punktów (1. miejsce w historii Premier League)
  • 2018/19 – 98 punktów (3. miejsce w historii)
  • 2021/22 – 93 punkty (6. miejsce w historii)
  • 2023/24 – 91 punktów (10. miejsce w historii)

I to jest z pewnością warte podkreślenia, jeśli rozmawiamy o kadencji Guardioli w City. Hiszpan wygrywał w przekonującym, czasami wręcz miażdżącym stylu.

Reklama

Pep Guardiola

Kolosalne wydatki. 2 miliardy euro na transfery

Naturalnie dominacja City w Premier League nie byłaby możliwa bez transferowych szaleństw klubu zasilanego bogactwem Abu Zabi. Z danych gromadzonych przez Transfermarkt wynika, że Guardiola przeznaczył w Manchesterze na nowych zawodników około 2 miliardów euro (kwoty nie uwzględniają inflacji). The Citizens niekiedy wydawali fortunę na graczy, z których później Pep dość niechętnie korzystał.

Z perspektywy managera: pełen luksus.

Najdroższe transfery Guardioli w Manchesterze City:

  • Jack Grealish – 117,5 miliona euro
  • Josko Gvardiol – 90 milionów euro
  • Omar Marmoush – 75 milionów euro
  • Antoine Semenyo – 72 miliony euro
  • Ruben Dias – 71,6 miliona euro
  • Rodri – 70 milionów euro
  • Riyad Mahrez – 67,8 miliona euro
  • Aymeric Laporte – 65,5 miliona euro
  • Joao Cancelo – 65 milionów euro
  • Matheus Nunes – 62 miliony euro

źródło: Transfermarkt

Reklama

Kosmiczne kwoty, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że w omawianym okresie City zarobiło również kilkaset milionów euro na sprzedaży zawodników. No ale nie ma takich pieniędzy, jakich nie dałoby się przepalić w Premier League, co widać było w ostatnich latach na przykładzie Manchesteru United czy Chelsea. Owszem, The Citizens zatrudniali zawodników za gigantyczne kwoty, ale bezpośrednio przekładało się to na boiskowe sukcesy. Właśnie dzięki Guardioli.

Rzecz jasna jak bumerang wraca też temat ciążących na City 115 zarzutów, dotyczących naruszeń przepisów finansowych w latach 2009-2018 (a więc również za kadencji Pepa). Na werdykt w tej sprawie wciąż czekamy. Jeśli Manchester zostanie ukarany, będzie to niewątpliwie rysa także na sukcesach Hiszpana.

Lepszy od Fergusona. 2,28 punktu na mecz w lidze

Wszystko to jednak na razie tylko spekulacje. A jeśli chodzi o konkrety, to Guardiola z pewnością pożegna się z angielską ekstraklasą legitymując się najwyższą średnią punktów na mecz spośród wszystkich managerów, którzy poprowadzili drużyny w co najmniej 20 spotkaniach Premier League.

Na tym polu plecy Hiszpana musi oglądać nawet sam Sir Alex Ferguson.

Reklama

Najlepsi managerowie w historii Premier League wg średniej punktów:

  • Pep Guardiola – 2,28 PNM
  • Alex Ferguson – 2,17
  • Juergen Klopp – 2,11
  • Roberto Mancini – 2,05
  • Antonio Conte – 2,03
  • Jose Mourinho – 2,02
  • Mikel Arteta – 2,00

Jeżeli podopieczni Pepa zwyciężą w ostatniej kolejce sezonu 2025/26, będzie to dla Hiszpana triumf numer 270 w angielskiej ekstraklasie. Jeśli zaś spojrzymy na wszystkie rozgrywki, to Guardiola w niedzielę poprowadzi Manchester City po raz 593 (423 mecze wygrał, 77 zremisował, 92 przegrał).

***

Biorąc pod uwagę wszystkie te sukcesy i rekordy, nie może zaskakiwać, że Manchester City urządza hiszpańskiemu szkoleniowcowi królewskie pożegnanie. Jedna z trybun Etihad Stadium ma zostać przechrzczona na „The Pep Guardiola Stand”, a przed areną stanie pomnik 55-latka. Z kolei sam Guardiola przyznaje, że chciałby pozostać blisko klubu. Bez wpływu na działania pionu sportowego, raczej jako swego rodzaju ambasador klubu i – zapewne – całej City Football Group.

Reklama

Mimo wszystko mamy nadzieję, że Hiszpan w trenerce także nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. No a teraz, cóż – miłego odpoczynku!

9 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
0
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Piłka nożna

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
0
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”