Falstart Legii w Lublinie! Od trzeciej minuty goni wynik [WIDEO]

Mikołaj Duda

01 września 2026, 21:00 • 2 min czytania 23

Reklama
Falstart Legii w Lublinie! Od trzeciej minuty goni wynik [WIDEO]

Zapewne zupełnie inaczej Marek Papszun wyobrażał sobie początek spotkania w Lublinie. Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli zająć swoje miejsca na trybunach, a Otto Hindrich już został pokonany po raz pierwszy. Zdecydowanie nie popisał się stoper Wojskowych, który w dość prostej sytuacji źle przyjął piłkę i ta wpadła pod nogi jednego z rywali.

Reklama

Legia na start swojej przygody w Pucharze Polski mogła trafić na znacznie łatwiejszego przeciwnika. A jednak wylosowano jej Motor Lublin, co automatycznie sprawiło, że ten mecz należy do największych hitów tej fazy. Klub z Warszawy oczywiście ma ambicje, by po raz kolejny w historii wygrać trofeum w finale na Stadionie Narodowym. Swoją przygodę zaczął jednak od sporego falstartu.

Fatalny początek Legii w Pucharze Polski! Piłkarze Marka Papszuna muszą odrabiać wynik

Wszystko zaczęło się od dość niepozornej sytuacji. Gasper Tratnik zdecydował się na posłanie dalekiej piłki, a ta trafiła prosto do Roberta Deziela Juniora. Były zawodnik rezerw Bayernu Monachium kompletnie się nie popisał przy przyjęciu, co wykorzystał Fabio Ronaldo.

Skrzydłowy Motoru przejął piłkę i bardzo dobrze wypatrzył wklejonego w linię obrony rywala Karola Czubaka. Reprezentant Polski urwał się od Rafała Augustyniaka, a Kamil Piątkowski miał do niego na tyle daleko, że już nie zdążył mu przeszkodzić w oddaniu strzału. Niezbyt niepokojony Czubak skutecznie uderzył po murawie, nie pozostawiając świetnie spisującemu się w ostatnich miesiącach Otto Hindrichowi większych szans na skuteczną interwencję.

Reklama

Po strzelonym golu Motor miał jeszcze dwie dobre okazje na podwyższenie prowadzenia. Niecelnie próbował Karol Czubak, a prosto w bramkarza trafił Pascal Meyer.

Przypomnijmy, że Legia jest najbardziej utytułowanym klubem w historii Pucharu Polski i zdecydowanie chciałaby dołożyć do swojego dorobku kolejne takie trofeum. Póki co, musi podnieść się po trudnym początku i pokonać ambitnie walczący Motor.

Reklama

Fot. Newspix

23 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ligue 1

Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka 

Braian Wilma
0
Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka 

Piłka nożna

Reklama
Ligue 1

Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka 

Braian Wilma
0
Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka