Sensacja w Pucharze Polski! Zagłębie podwójnym przegranym

Mikołaj Duda

01 września 2026, 18:41 • 3 min czytania 2

Reklama
Sensacja w Pucharze Polski! Zagłębie podwójnym przegranym

Jakbyśmy mieli wybierać największego przegranego ostatnich dni w polskiej piłce, to mocną kandydaturę zgłasza Zagłębie Lubin. Przede wszystkim wygląda na to, że nie uda się dopiąć sprzedaży Marcela Reguły, na którą na Dolnym Śląsku liczono. Jakby tego było mało, zespół Leszka Ojrzyńskiego bez swojej największej gwiazdy skompromitował się w Pucharze Polski z trzecioligowcem!

Reklama

Nie jest tajemnicą, że Zagłębie mocno liczyło, że w letnim okienku uda się sprzedać Marcela Regułę i zarobić na nim wielkie pieniądze. Najpierw sam zawodnik nie był przekonany do przenosin do angielskiego Burnley, a w ostatnich godzinach z Polaka zrezygnowała Borussia Dortmund, która postawiła na innego zawodnika. Niewiele czasu do końca okienka sprawia, że można mieć wątpliwości, czy klubowi z Lubina uda się sprzedać niezwykle uzdolnionego wychowanka.

Na domiar złego Miedziowi bez 19-latka w składzie skompromitowali się z trzecioligowcem.

Kompromitacja Zagłębia w Pucharze Polski! Bez Marcela Reguły nie dało rady trzecioligowcowi

Zespół Leszka Ojrzyńskiego na start swojej przygody w Pucharze Polski trafił na Siarkę Tarnobrzeg z czwartego poziomu rozgrywkowego, więc mogło się wydawać, że nawet bez Marcela Reguły w składzie spokojnie wywalczy awans do kolejnej rundy. A jednak, piłkarze z Podkarpacia bardzo szybko pokazali wyżej notowanemu rywalowi, że łatwo zdecydowanie nie będzie.

Miedziowi mocno pechowo rozpoczęli to spotkanie. Już w szóstej minucie rywalizacji zdecydowanie szczęście nie dopisało młodemu Maciejowi Urbańskiemu, dla którego był to debiut w pierwszym zespole. To właśnie po jego trafieniu samobójczym gospodarze objęli prowadzenie.

Reklama

Zagłębie musiało zabrać się za odrabianie strat, jednak miało ogromne problemy, by sforsować dobrze działającą defensywę rywala. Zamiast doprowadzić do wyrównania, to tuż po wznowieniu gry po przerwie to gospodarze podwyższyli wynik za sprawą trafienia Patryka Peciaka.

Niedługo później gola kontaktowego dla Miedziowych strzelił Damian Michalski, tylko znów. Zamiast pójść za ciosem, to na mniej więcej kwadrans przed końcem na dwubramkowe prowadzenie Siarkę ponownie wyprowadził Adrian Kromka.

Reklama

Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego już nie byli w stanie wrócić do tego spotkania. Dopiero w doliczonym czasie gry rozmiary porażki zmniejszył Arkadiusz Woźniak, który wykorzystał rzut karny. Było jednak za mało czasu, by jeszcze doprowadzić do dogrywki.

Dla Siarki to niewątpliwie gigantyczny sukces i szansa, że w kolejnej rundzie może przyjechać do Tarnobrzega nawet któryś z pucharowiczów. Po sześciu spotkaniach 3. ligi grupy czwartej ma na koncie siedem punktów i zajmuje dziewiąte miejsce. Uległa choćby Czarnym Połaniec, JKS-owi Jarosław czy Sokołowi Kolbuszowa Dolna.

Mecz w Tarnobrzegu był największą, lecz nie jedyną, niespodzianką, jaka już wydarzyła się w Pucharze Polski. Choćby drugoligowe Podhale Nowy Targ prowadzone przez Tomasza Kuźmę pokonało Pogoń Grodzisk Mazowiecki, czyli zespół, zajmujący drugie miejsce w tabeli na zapleczu Ekstraklasy.

Reklama

Fot. Newspix

2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama