Maja Chwalińska, poza początkiem, nie zdziałała wiele w finale Roland Garros z Mirrą Andriejewą, ale chyba miała świadomość, że i tak dokonała rzeczy wielkiej. Podczas pomeczowej ceremonii humor jej nie opuszczał.
Polka z mikrofonem w ręku czuła się bardzo swobodnie i kilka razy swoimi wypowiedziami wywołała burzę braw na trybunach.
Maja Chwalińska z humorem podczas ceremonii po finale Roland Garros. Dostała burzę braw
– Przede wszystkim gratulacje dla Mirry. Jesteś niesamowitą tenisistką. Jesteś taka młoda i taka utalentowana. To jest tak wkurzające! Gratulacje dla ciebie i dla twojego teamu za niesamowitą robotę. Życzę ci wszystkiego najlepszego w przyszłości – powiedziała z uśmiechem.
– Dziękuję wszystkim, którzy sprawiają, że ten turniej jest możliwy do rozegrania i jest tak wyjątkowy. Amelie [Mauresmo] dziękuję ci bardzo, że się nami opiekujesz. Mówiłam ci to już kilka dni temu, że oglądałam stare klipy, gdy grałyście tutaj. To dla mnie moment „uszczypnijcie mnie, że naprawdę tu jestem”. Dziękuję wszystkim wolontariuszom, sędziom, dzieciom do podawania piłek. Przepraszam, jeśli o kimś zapomnę, ale musicie mi wybaczyć. Jest bardzo dużo myśli w mojej głowie – nie ukrywała Chwalińska.
Potrafi zażartować ta nasza Maja 🙃#RolandGarros #RG2026 #JazdaMaja pic.twitter.com/5juIVWINVS
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) June 6, 2026
– Oczywiście dziękuję też mojemu teamowi i mojej rodzinie. Dziękuję, że jesteście tu ze mną. Wiem, że czasami nie jestem łatwą osobą do wytrzymania, ale wy zawsze jesteście ze mną. Będę próbowała cały czas robić to, co umieć robić najlepiej – podkreśliła nasza tenisistka.
– Dziękuję wszystkim kibicom, którzy przyszli. Nie tylko dziś, ale przez całe te trzy tygodnie. Czuję waszą miłość i jestem bardzo wdzięczna. Szkoda, że nie zobaczyliście dziś lepszego meczu, ale Mirra była dla mnie za dobra, więc to jej wina. Ja dałam z siebie wszystko. Nigdy nie zapomnę tych trzech tygodni. Paryż na zawsze będzie w moim sercu – podsumowała Polka.
Andriejewa odwdzięczyła się komplementami. – Gratulacje dla Mai za ten niesamowity turniej, te trzy tygodnie, przejście przez kwalifikacje i wygranie tylu meczów. Brawa też dla twojego teamu, wykonaliście niesamowicie robotę – powiedziała Rosjanka.
I dodała: – Byłaś bardzo trudną przeciwniczką. Nie chciałabym grać z tobą jeszcze raz. Chociaż… Okej, dobra, mam nadzieję, że w przyszłości zagramy jeszcze wielki finał.
Mirra Andriejewa wygrała finał Roland Garros w dwóch setach – 6:3 i 6:2.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix