Były szef Złotej Piłki o braku nagrody dla Lewego: „Siła wyższa”

Kacper Korpak

04 października 2026, 19:02 • 4 min czytania 0

Reklama
Były szef Złotej Piłki o braku nagrody dla Lewego: „Siła wyższa”

Były szef Złotej Piłki – Pascal Ferre w wywiadzie dla WP SportoweFakty wyjawia kulisy wręczania Złotej Piłki. Odnosi się do Roberta Lewandowskiego i braku plebiscytu w 2020 roku oraz nacisków Olivera Kahna, który twierdził, że nie było powodu, aby nie wręczyć nagrody w tamtym czasie. Opowiada także o gali z 2021 roku, gdzie Polak w zasadzie do samego końca wyprzedzał Leo Messiego.

Reklama

Pascal Ferre o braku nagrody dla Lewandowskiego: „Siła wyższa”

Pascal Ferre nie ukrywa, że w jego opinii nasz rodak powinien otrzymać Złotą Piłkę. Jak sam jednak podkreśla, oprócz Lewandowskiego było wielu zawodników, którzy zasługiwali na tę nagrodę, ale nigdy jej nie otrzymali.

– Uważam, że przynajmniej raz w pełni zasłużył na Złotą Piłkę. Wiem, że go to nie pocieszy, ale nie jest jedynym, który przeszedł tuż obok i jej nie zdobył.

Były szef Złotej Piłki zaznacza jednak, że to wszystko przez „siłę wyższą”. No tak…

– Mogę zrozumieć, że Robert czuł się pokrzywdzony. Ale była to siła wyższa, przypadek historyczny, który, mam nadzieję, już się nie powtórzy.

Reklama

Ferre próbuje bronić swojej tezy, ale umówmy się, jego wypowiedzi są dosyć śmieszne. Za główny przykład tej całej „siły wyższej” podaje on bowiem nierówny rytm meczowy wszystkich kandydatów. Uważa on, że wręczanie nagrody przy takim obrocie spraw byłoby po prostu niesprawiedliwe.

– Dla mnie Złota Piłka nie mogła się odbyć od momentu, gdy stało się ewidentne, że wszyscy kandydaci nie startowali z tej samej linii. To znaczy, że nie mieli takiego samego rytmu rozgrywek przez cały sezon. Niektórzy mieli przerwę na kilka tygodni, inni kilka miesięcy, jedni przyjechali na turniej finałowy Ligi Mistrzów z wieloma meczami w nogach, inni nie mieli ich prawie wcale. To nie było według mnie sprawiedliwe.

Reklama

Honorowa nagroda dla Lewandowskiego? „Porzuciliśmy ten pomysł”

Pascal Ferre wypowiada się również na temat przyznania honorowej nagrody dla Polaka. Przyznaje, że pomysł istniał, ale jego realizacja nie doszła do skutku. Tym razem „siłą wyższą” okazała się historia. No, bo przecież honorowe nagrody otrzymali już Pele i Maradona. Ich przypadki są całkowicie inne..

Ferre opowiada także o różnych próbach kontaktu z France Football w sprawie nieprzyznanej nagrody dla Polaka. Chociażby Oliver Kahn jasno komunikował, że według niego nie było powodu do odwołania plebiscytu. Były szef Złotej Piłki mówi jednak, że takie naciski wcale nie wpływały na ostateczną decyzję.

– Tak, dał znać – nie do mnie bezpośrednio, ale do kierownictwa grupy medialnej – że ma nadzieję, iż Złota Piłka się odbędzie, bo dla niego nie było powodu, by ją odwoływać. Nie mogliśmy jednak poddać się żadnym naciskom.

Ferre o relacjach z Lewandowskim: „Spotkaliśmy się kilka razy”

Były szef Zlotej Piłki zdradził także, że przed odwołaniem plebiscytu poinformował tylko jedną osobę. Był nią oczywiście Robert Lewandowski. Ferre uznał, że tak będzie uczciwie.

Reklama

– Nie pamiętam już, czy to było przez WhatsAppa, czy ustnie, ale pamiętam, że nie był w najlepszym humorze, gdy mu o tym powiedziałem. Uznałem, że tak powinienem, że będzie wobec niego uczciwie. A ponieważ Lewandowski zachowuje się wyjątkowo elegancko i gra fair play, nie padły żadne ostre słowa. Wiem, że był bardzo rozczarowany, ale jego spokój wziął górę.

Ferre podkreśla, że bardzo ceni Lewandowskiego i jeszcze nie raz po odwołaniu plebiscytu miał okazję spotkać się z Polakiem.

– Tak, spotkaliśmy się ponownie kilka razy. Do dziś pamiętam, co powiedział, jak zobaczył, że nadchodzę: „O, proszę, oto ten, który nigdy nie chciał mi dać Złotej Piłki”. Ale z uśmiechem. Właśnie na tym polega klasa Lewandowskiego.

Reklama


Fot. Newspix

0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama