Mecze legend wyrastają jak grzyby po deszczu. Legendy tu, legendy tam, legendy siam. Tym razem we Wrocławiu zmierzyły się ze sobą wielkie postacie polskiej piłki z ikonami calcio. Nie zabrakło w bramce Gianluigiego Buffona, do którego w pewnym momencie podszedł… Marcin Najman, chcąc strzelić mu karnego. Legenda futbolu popatrzyła tylko na „El Testosterona” z zażenowaniem.
Marcin Najman chyba za bardzo uwierzył w to, że jest wielką gwiazdą światowego formatu. Już raz strzelił karnego Romanowi Weidenfellerowi podczas meczu Polska vs Reszta Świata w maju tego roku. Postanowił więc spróbować swoich sił z golkiperem dużo większego kalibru. Takiego, że praktycznie większych postaci w historii chyba nie znajdziemy.
No trzeba przyznać, że dziwnie człowiek się czuł, widząc kiedy „El Testosteron” bez cienia jakiejkolwiek żenady podszedł do samego Gigiego Buffona i zaproponował, że walnie mu karniaka. Trzeba przyznać, że ma tupet. „One shot, one shot” – prosił Najman. Na prośbach się skończyło. Buffon tylko delikatnie i szyderczo się uśmiechnął i raczej nie zrozumiał tej konwencji. Ciekawe, co sobie tak w duchu pomyślał…
W przerwie meczu legend Polska – Włochy Marcin Najman podszedł do legendarnego bramkarza Gigi Buffona, i zaproponował, żeby Włoch wszedł do bramki, to mu trochę postrzela 😅
Najman.
Buffonowi.
Postrzela.
„One shot. From me, for you” – wyszedł z ofertą Najman.
Oficjalnie: Buffon odmówił.
Nieoficjalnie: Buffon nie zrozumiał, o co Najmanowi chodziło.
Ostatecznie Najman nie zdołał namówić nikogo na bronienie jego strzałów. Chodzą plotki, że mimo tak dużej przeszkody i tak udało mu się doznać kontuzji.
screen: Kanał Sportowy / Instagram
— Ofensywnie (@ofensywniepl) October 4, 2026
Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że mecz zakończył się wynikiem 1:1. Po stronie Italii zagrali chociażby: Luca Toni, Antonio Di Natale, Marco Materazzi, Christian Vieri, Antonio Candreva, Riccardo Montolivo, Massimo Oddo, Demetrio Albertini czy Christian Panucci.
Polskie trykoty założyli m.in. Jerzy Dudek, Tomasz Kłos, Kamil Kosowski, Jacek Krzynówek, Mirosław Szymkowiak, Sebastian Mila, Maciej Żurawski, Jacek Bąk, Piotr Świerczewski czy też Marcin Wasilewski, który wyrównał w 90. minucie po strzale z główki. No trochę tych ikonicznych reprezentantów się zebrało. Transmisję przeprowadzał Kanał Sportowy.
Fot. screen Kanał Sportowy