Najman bez cienia żenady chciał strzelać karnego Buffonowi…

Patryk Idasiak

04 października 2026, 20:23 • 2 min czytania 0

Reklama
Najman bez cienia żenady chciał strzelać karnego Buffonowi…

Mecze legend wyrastają jak grzyby po deszczu. Legendy tu, legendy tam, legendy siam. Tym razem we Wrocławiu zmierzyły się ze sobą wielkie postacie polskiej piłki z ikonami calcio. Nie zabrakło w bramce Gianluigiego Buffona, do którego w pewnym momencie podszedł… Marcin Najman, chcąc strzelić mu karnego. Legenda futbolu popatrzyła tylko na „El Testosterona” z zażenowaniem. 

Reklama

Marcin Najman chyba za bardzo uwierzył w to, że jest wielką gwiazdą światowego formatu. Już raz strzelił karnego Romanowi Weidenfellerowi podczas meczu Polska vs Reszta Świata w maju tego roku. Postanowił więc spróbować swoich sił z golkiperem dużo większego kalibru. Takiego, że praktycznie większych postaci w historii chyba nie znajdziemy.

No trzeba przyznać, że dziwnie człowiek się czuł, widząc kiedy „El Testosteron” bez cienia jakiejkolwiek żenady podszedł do samego Gigiego Buffona i zaproponował, że walnie mu karniaka. Trzeba przyznać, że ma tupet. „One shot, one shot” – prosił Najman. Na prośbach się skończyło. Buffon tylko delikatnie i szyderczo się uśmiechnął i raczej nie zrozumiał tej konwencji. Ciekawe, co sobie tak w duchu pomyślał…

Reklama

Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że mecz zakończył się wynikiem 1:1. Po stronie Italii zagrali chociażby: Luca Toni, Antonio Di Natale, Marco Materazzi, Christian Vieri, Antonio Candreva, Riccardo Montolivo, Massimo Oddo, Demetrio Albertini czy Christian Panucci.

Polskie trykoty założyli m.in. Jerzy Dudek, Tomasz Kłos, Kamil Kosowski, Jacek Krzynówek, Mirosław Szymkowiak, Sebastian Mila, Maciej Żurawski, Jacek Bąk, Piotr Świerczewski czy też Marcin Wasilewski, który wyrównał w 90. minucie po strzale z główki. No trochę tych ikonicznych reprezentantów się zebrało. Transmisję przeprowadzał Kanał Sportowy.

Fot. screen Kanał Sportowy

Reklama
0 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

PSŻ walczył, ale to Stal utrzymała się w lidze. I brawo dla Gorzowa!

Kacper Korpak
0
PSŻ walczył, ale to Stal utrzymała się w lidze. I brawo dla Gorzowa!

Piłka nożna

Reklama