Reprezentacja Polski nie dała najmniejszych szans Rumunii i pokonała ją w Warszawie 6:0. Tak okazała wygrana Biało-czerwonych to prawdziwa rzadkość. W XXI wieku takie sytuacje praktycznie się nie zdarzały, a jeśli już, to najczęściej z rywalami z mikropaństw.
Jeśli Polacy swoim występem z Rumunami mieli choć na moment uspokoić napiętą atmosferę wokół kadry, to sztuka ta zdecydowanie im się udała. Pewnie byłoby trudniej, gdyby nie czerwona kartka dla Radu Dragusina już w pierwszej połowie, ale przewagę też trzeba umieć wykorzystać. I ta sztuka ekipie Jana Urbana udała się koncertowo.
Do przerwy Polska prowadził jednym golem, ale worek z bramkami rozwiązał się po zmianie stron boiska. Ostatecznie skończyło się na wyniku 6:0. Hat-tricka zdobył Robert Lewandowski, strzelając jednocześnie gole numer 90, 91 i 92 z orzełkiem na piersi. Magiczna bariera 100 jest coraz bliżej kapitana reprezentacji.
Polska rozbiła Rumunię. Tak wysoko wygrywamy bardzo rzadko
W XXI wieku Biało-czerwonym rzadko udawało się wygrywać różnicą sześciu lub więcej bramek. A jeśli już, najczęściej działo się to w starciach z absolutnymi kopciuszkami z mikropaństw.
- 7:1 z San Marino (09/2021)
- 8:1 z Gibraltarem (09/2015)
- 7:0 z Gibraltarem (09/2014)
- 10:0 z San Marino (04/2009) – najwyższe zwycięstwo Polski w historii
- 8:0 z Azerbejdżanem (03/2005)
- 6:0 z Wyspami Owczymi (02/2004)
Oprócz Rumunii zatem, jedynie Azerbejdżan jest większym krajem, którego Polska potrafiła pokonać w XXI wieku aż tak okazale. Choć piątkowy triumf wszystkich problemów kadry oczywiście nie rozwiązuje, to z pewnością jest wart docenienia.