Bramkarz kadry obrażał swój były klub. „Jeb.., Petrę, jeb..!”

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

01 czerwca 2026, 11:04 • 3 min czytania 20

Reklama
Bramkarz kadry obrażał swój były klub. „Jeb.., Petrę, jeb..!”

Kiedy sięgasz po wyczekiwane przez wszystkich w klubie mistrzostwo Polski, masz prawo być w euforii. Cieszyć się. Upić się. Ale żeby podczas fety wulgarnie obrażać największego rywala? Mało tego – Adam Morawski poszedł krok dalej. To coś, co w ogóle trudno sobie wyobrazić. Bramkarz naszej reprezentacji w piłce ręcznej obrażał zespół, w którym spędził prawie 10 lat i któremu wiele zawdzięcza. „Zawsze będę Niebieski” – pisał, odchodząc z Wisły Płock. A cztery lata później intonuje: „Jeb.. Petrę, jeb..!”. 

Reklama

Spotkania drużyn z Kielc i Płocka, znane jako Święta Wojna, zawsze budzą duże emocje, czasami są brutalne. W poprzednich latach zdarzało się, że z boiska wylatywało po kilku zawodników z czerwonymi kartkami. Nie inaczej było tym razem. Industria w rewanżu we własnej hali pokonała Wisłę 36:27, a sędziowie pokazali aż pięć czerwonych kartek. Dla zespołu z Kielc to duże wydarzenie, bo wrócili na tron po dwóch latach.

W 2024 i 2025 roku po tytuł sięgał ich największy rywal, który długo nie mógł znaleźć patentu na mistrza (swoją drogą Morawskiemu wybitnie nie szło w starciach z Kielcami i rzadko w nich pomagał), ale wreszcie to się udało – Xavier Sabate przechytrzył Tałanta Dujszebajewa. Morawski grał już wtedy w Bundeslidze, czyli w największej lidze świata. Ale po trzech latach wrócił do Polski, sensacyjnie przenosząc się do Kielc. Był to transfer, który wywołał burzę, lecz nie taką jak słowa bramkarza o zespole, któremu mnóstwo zawdzięcza…

Bramkarz Industrii Kielce i reprezentacji Polski o byłym klubie: „Jeb.. Petrę, jeb..!”

W pewnej chwili podczas fety mikrofon przejął Morawski. Bramkarz zaczął skandować z kibicami: „Jeb.. Petrę, jeb..!”. 

Reklama

Można zrozumieć stan euforii i pewnie upojenia, ale żeby w ten sposób obrażać największego rywala? Mało tego – Morawski wychowywał się przez lata w klubie z Płocka. Był jego zawodnikiem w latach 2013-2022.

Jest wiele słów które chciałbym powiedzieć… Ale najważniejsze to DZIĘKUJĘ Wiśle. Przez te 9 lat, w których mogłem dla was grać wiele się nauczyłem. Mieliśmy gorsze, ale i wspaniałe momenty, dla których warto było być cierpliwym. Dziękuje tym kibicom, którzy zawsze nam towarzyszyli. Na dobre i złe. Teraz czas na nowe wyzwania. Nie mówię do widzenia, tylko do zobaczenia. Zawsze będę NIEBIESKItak żegnał się  kibicami po odejściu z Płocka.

Kiedy wziął do ręki mikrofon i żegnał się z kibicami, to płakał. W wywiadzie telewizyjnym przyznawał wówczas, że w Płocku ma mnóstwo znajomych, to tutaj jest jego dom. Spędził trzy sezony w niemieckim Melsungen, by wrócić do Polski i zostać zawodnikiem drużyny z Kielc. Teraz, jak się okazuje, „nie jest już niebieski”. A fakt, że kibice Wisły dość mocno go obrażali przez ostatni rok, nie może być w tym przypadku racjonalnym wytłumaczeniem.

Reklama

Wydaje się, że swoim „występem” bramkarz kadry dużo stracił w oczach kibiców, zwłaszcza tych z Płocka. I nie może to dziwić. Trudno nam nawet to wytłumaczyć. To trochę tak, jakby Artur Jędrzejczyk odszedł z Legii, trafił do Widzewa Łódź i na jakiejś fecie zaczął intonować przyśpiewki, obrażające Legię.

Nie do wyobrażenia, prawda?

Fot. Newspix.pl 

Reklama
20 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
23
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Piłka ręczna

Reklama
Inne sporty

Polscy szczypiorniści minimalnie lepsi od Austriaków. Rewanż zdecyduje o awansie na MŚ

Sebastian Warzecha
1
Polscy szczypiorniści minimalnie lepsi od Austriaków. Rewanż zdecyduje o awansie na MŚ