Kolejny portugalski klub dokonał remontady w pucharach

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

19 marca 2026, 15:16 • 4 min czytania 0

Reklama
Kolejny portugalski klub dokonał remontady w pucharach

We wtorek i środę naturalnie grała Liga Mistrzów, ale pomiędzy meczami tych rozgrywek skryło się pierwsze rewanżowe starcie 1/8 finału Ligi Europy. A w nim doszło do kolejnej remontady z udziałem portugalskiego klubu. Tak jak Sporting, straty z pierwszego meczu odrobiła Braga. Tym samym pierwszy raz od 2022 roku zagra w ćwierćfinale Ligi Europy.

Reklama

Sporting pokazał, że można

Jeszcze kilka dni temu wszystko wskazywało, że tylko FC Porto reprezentować będzie Portugalię w ćwierćfinale europejskich pucharach. W końcu Sporting przegrał w Bodo 0:3, a Braga w Budapeszcie uległa Ferencvarosowi 0:2. Smoki zaś pokonały 2:1 bijący się w Bundeslidze o Ligę Mistrzów Stuttgart i to w Niemczach. Nawet jeśli VfB wygra na Estadio do Dragao minimum różnicą dwóch bramek, Portugalia będzie miała przedstawiciela w ćwierćfinałach i to niejednego. Sporting oraz Braga dokonały bowiem spektakularnych remontad w rewanżach.

Największe wrażenie robi, rzecz jasna, ta Sportingu. Mistrzowie Portugalii dopiero jako piąty klub w dziejach Ligi Mistrzów odrobili trzybramkową stratę z pierwszego meczu. A w historii tych rozgrywek aż 51 razy po pierwszym meczu fazy pucharowej różnica wynosiła trzy gole. W tym roku Bodo/Glimt potrafiło wygrać na Metropolitano i Giuseppe Meazza, ale już na Jose Alvalade wyrównało swoją największą pucharową porażkę. Również w 1977 oraz 1999 roku Bodo/Glimt przegrało w pucharach różnicą pięciu bramek i również wtedy było to 0:5.

Reklama

Sporting zaś pierwszy raz od eliminacji Ligi Europy 2012/13 wygrał różnicą pięciu bramek. Po raz pierwszy w swojej historii wygrał dwumecz fazy pucharowej Ligi Mistrzów i zadebiutuje w ćwierćfinale tych rozgrywek.

W najlepszych europejskich rozgrywkach ostatni raz tak daleko zaszedł w sezonie 1982/83. Do półfinału Pucharu Europy awansować się jednak nie udało, bowiem w dwumeczu lepszy był Real Sociedad. O najlepszą czwórkę najbardziej prestiżowego europejskiego pucharu w tym roku również będzie ciężko, gdyż rywalem Lwów jest Arsenal.

Braga też dała radę

Mistrzowie Portugalii chyba tchnęli nadzieję w Bragę, bo następnego dnia także Arcybiskupi odwrócili losy swojej rywalizacji. O nietypowej, jak na Ligę Europy porze, gdyż w środę i to o 15:30 czasu lokalnego (16:30 w Polsce) rozbili Ferencvaros 4:0.

W przypadku drużyny Carlosa Vicensa obeszło się bez dogrywki. Już po pierwszym kwadransie gospodarze prowadzili 2:0. Asystę przy pierwszym golu zaliczył były gracz Korony Kielce, Rodrigo Zalazar. Na przerwę Braga schodziła z wynikiem 3:0, a już kilka minut po przerwie ustaliła wynik spotkania.

Reklama

W 213. meczu na arenie międzynarodowej Braga odniosła setne zwycięstwo. Najwięcej meczów w europejskich pucharach rozegrała w Lidze Europy/Pucharu UEFA. W tych rozgrywkach zanotowała aż 171 występów. Tylko osiem zespołów rozegrało więcej spotkań w tym pucharze. Po ćwierćfinałowym dwumeczu będzie w tym zestawieniu samodzielnie zajmować dziewiąte miejsce. O swój pierwszy od 2011 roku półfinał europejskiego pucharu rywalizować będzie z Betisem lub Panathinaikos. W pierwszym meczu Betis sensacyjnie przegrał w Atenach 0:1.

Warto zwrócić uwagę, że przeciwko Węgrom była zabójczo skuteczna. Expected goals wskazywało, że powinna strzelić jednego, może dwa gole, a tymczasem z dziewięciu okazji ukręciła aż cztery trafienia.

Reklama

Statystyki meczowe dostarczone przez Superscore

Braga musi trzymać kciuki, by finał Pucharu Portugalii wygrał Sporting lub Porto. Tylko ten wariant daje je udział w następnej edycji Ligi Europy. Ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny, bo drugą półfinałową parę stanowią drugoligowe Torreense i trzecioligowe Fafe, które zresztą wyrzuciło Bragę z tych rozgrywek.

W tej chwili czwarte miejsce, które Braga zajmuje w lidze, daje jej tylko eliminacji Ligi Konferencji. Nad piątym Gil Vicente, które obecnie znajduje się poza strefą premiowaną grą w europejskich pucharach, ma cztery punkty przewagi.

Reklama

WIĘCEJ O EUROPEJSKICH PUCHARACH NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
7
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!

AbsurDB
52
Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!