Izraelski zespół zagra bez swoich kibiców. „Kontekst geopolityczny”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

30 września 2026, 22:42 • 2 min czytania 0

Reklama
Izraelski zespół zagra bez swoich kibiców. „Kontekst geopolityczny”

Kibice Hapoelu Beer Szewa nie będą wspierać swoich ulubieńców w Holandii. Rywale zasłaniają się wysokim ryzykiem rozróby i kontekstem geopolitycznym, który nadaje spotkaniu dodatkowej rangi. Izrael nie jest mile widziany na stadionie AZ Alkmaar, po prostu. Wiadomo, nas też tam raczej nie przyjmowali z honorami, ale to trochę inna sytuacja…

Reklama

O sprawie pisze The Athletic. Szefostwo AZ zasłania się „bardzo wysokim ryzykiem wynikającym z kontekstu geopolitycznego”. Bo normalnie mecz z Hapoelem byłby dla Holendrów ledwie meczem średniego ryzyka, ale wcześniejsze starcia tamtejszych drużyn z drużynami z Izraela – mające oczywiście sporo wspólnego z wojną toczącą się na Bliskim Wschodzie – tę kwalifikację zmieniły.

Izraelczycy niemile widziani. Nie polatają za swoim zespołem po Europie

– Klub opierał się na ustaleniach z dwóch niezależnych dochodzeń po meczu Ajax i Maccabi Tel Aviv w listopadzie 2024 roku w Amsterdamie – pisze Colim Millar. No a w Amsterdamie było… niezbyt miło. 62 osoby aresztowane, pięć hospitalizowanych, dodatkowo zaatakowana przez gości z Izraela taksówka i co najmniej jedna spalona przez nich palestyńska flaga.

Reklama

– Te zagrożenia można ograniczyć tylko poprzez rozmieszczenie policji na dużą skalę i utrzymanie różnych grup w separacji. Jest to możliwe – przy znacznym rozmieszczeniu służ – w dniu meczu i wokół stadionu. Poza tymi obszarami jest to jednak praktycznie niemożliwe ze względu na nieprzewidywalność sytuacji – uzasadniają swoją decyzję władze AZ Alkmaar.

To pierwszy wyjazdowy mecz Hapoelu Beer Szewa w tej edycji Ligi Europy. Kolejny, z Unionem Saint-Gilloise zostanie rozegrany na neutralnym terenie w Dusseldorfie. Bez udziału jakichkolwiek kibiców.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama