Pogoń Szczecin wzmocniła obsadę bramki

Marcin Ziółkowski

19 czerwca 2026, 17:25 • 3 min czytania 0

Reklama
Pogoń Szczecin wzmocniła obsadę bramki

Choć z końcem sezonu z Pogoni Szczecin odchodzi Leonardo Koutris to liczba Greków w województwie zachodniopomorskim pozostanie bez zmian. Dziewiąty zespół Ekstraklasy poprzedniego sezonu ściągnął rodaka Dimitriosowi Keramitsisowi. Na zasadzie wolnego transferu doszło do pozyskania byłego bramkarza Olympiakosu, Nikolaosa Botisa. To reprezentant greckiej młodzieżówki.

Reklama

Botis w Pogoni Szczecin. Trzyletnia umowa

W Dumie Pomorza pod kątem bramki dochodzi ostatnio do przetasowań. Choć jest Valentin Cojocaru, bardzo możliwe, że poza Krzysztofem Kamińskim (już oficjalnie pożegnanym), odejdzie też utalentowany Axel Holewiński. Oznacza to, że potrzeba rąk do pracy – dosłownie i w przenośni.

Pogoń Szczecin zdecydowała się więc zakontraktować bramkarza z Grecji. Nikolaos Botis przybywa do Polski po czasie spędzonym w Olympiakosie, gdzie zanotował dwa występy. Grek, mierzący blisko dwa metry wzrostu, ma w CV grę dla dwóch włoskich drużyn. Był częścią młodzieżowych drużyn Interu, a także spędził jedną rundę w Monopoli na poziomie Serie C (jeden mecz w Pucharze Włoch Serie C).

Reklama

Umowa 22-letniego bramkarza obowiązuje przez trzy sezony, a klub ma opcję przedłużenia współpracy o kolejne 12 miesięcy. Nikolaos Botis powiedział po podpisaniu umowy w Szczecinie.

– Bardzo się cieszę, że tu jestem. Nie mogę się doczekać, aby rozpocząć w Szczecinie nową przygodę. Jestem tu, żeby pomóc drużynie osiągnąć jak najlepsze wyniki w lidze. Wiem, że ostatni sezon nie był najlepszy dla kibiców, ale przychodzę by to zmienić.

– Chcę się rozwijać i pomóc Pogoni. Liczę, że Pogoń mi pomoże rozwinąć się jako zawodnikowi i człowiekowi. Słyszałem dużo o atmosferze jaka panuje na stadionie, więc nie mogę doczekać się, aż was tam wszystkich spotkam – powiedział Botis dla klubowych mediów.

Opinia eksperta

O Botisie zasięgnęliśmy opinii u jednego z współautorów anglojęzycznego podcastu o Olympiakosie, Ariego Bouloubassisa. Członek redakcji Thylos 7 International chwali bramkarza, który jeszcze niedawno był częścią struktur zwycięzcy Ligi Konferencji z 2024 roku i przyznaje, że dla piłkarza to naturalny krok w rozwoju.

Reklama

To zdecydowanie utalentowany piłkarz, który skupiał na sobie uwagę. Zdecydował się nie przedłużać umowy z klubem – mówi specjalnie dla Weszło Bouloubassis.

– Botis chciał grać, ale nie było szans na to, aby wyrzucić z bramki Konstantinosa Tzolakisa. W drugim zespole spisywał się świetnie, ale zdecydował się odejść w poszukiwaniu minut. Ma dobre warunki fizyczne, refleks oraz zasięg ramion. Moje obawy wobec niego to stałe fragmenty gry. Nie jestem jednak pewien, czy ma to związek z jego obrońcami, czy z brakiem panowania nad polem karnym – dodaje Grek.

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama