Limity dla sędziów, nowy plan PZPN i zwolnienie Tomczyka [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

08 maja 2026, 18:01 • 6 min czytania 1

Reklama
Limity dla sędziów, nowy plan PZPN i zwolnienie Tomczyka [Zibi Top]

– Nie uważam, by ten pomysł w jakikolwiek sposób miał polepszyć naszą sytuację. Jeśli chcemy coś poprawić, musimy przede wszystkim stworzyć pomost pomiędzy akademią i drużynami juniorów a pierwszą drużyną. To jedyna rzecz, która się liczy – pisze Zbigniew Boniek w swoim najnowszym felietonie na Weszło. Były prezes PZPN komentuje pomysł, by kluby Ekstraklasy i 1. Ligi miały obowiązek zgłoszenia minimalnej liczby Polaków do kadry meczowej.

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

O limicie wieku dla sędziego:

Reklama

Nie mówię, że trzeba ten przepis zlikwidować, ale wydaje mi się, że dziś – przy odpowiednim żywieniu, odnowie biologicznej i innych sposobach pracy nad samym sobą, to wiek 50 lat nie jest już tym samym co jeszcze trzydzieści-czterdzieści lat temu. Dziś piłkarze grają nawet do 40. roku życia, co jeszcze trzy dekady temu byłoby nie do pomyślenia. Dlatego uważam, że gdyby sędzia przeszedł wszystkie testy psychofizyczne, to limit wieku można spokojnie zwiększyć do 55 lat, co sprawiłoby, że mielibyśmy trochę więcej sędziów, przede wszystkim na niższym szczeblu rozgrywek. Bo nikt nie mówi przecież, że sędzia po zwiększeniu limitu musiałby sędziować w Ekstraklasie, a mógłby spokojnie pracować w 1., czy w 2. Lidze.

Zresztą o tym, że granica wieku mocno się przesuwa najlepiej świadczy fakt, że dziś 70-letni Boniek ogrywa młodego Najmana na torze gokartowym jak chce! A pewnie trzydzieści-czterdzieści lat temu byłoby to niemożliwe.

O minimalnej liczbie Polaków w Ekstraklasie:

Reklama

Nie uważam, by ten pomysł w jakikolwiek sposób miał polepszyć naszą sytuację. Jeśli chcemy coś poprawić, musimy przede wszystkim stworzyć pomost pomiędzy akademią i drużynami juniorów a pierwszą drużyną. To jedyna rzecz, która się liczy.

Sytuacji nie poprawi przecież minimalna liczba Polaków na ławce. Można posadzić na niej ośmiu zawodników, którzy mają po 30 lat, a którzy będą sobie siedzieli i nie dawali żadnej dodatkowej wartości.

To co funkcjonowało kiedyś, czyli przepis o młodzieżowcu, działało bardzo dobrze. Nie podobało się tylko jednej drużynie. Wszyscy już go akceptowali, ale że ta drużyna miała – że tak powiem – swoją siłę przebicia, to w końcu przepis zlikwidowano. Przez dwa-trzy lata posługiwano się jakimiś historiami, które do niczego nie prowadziły. Dziś chce się stworzyć coś, co będzie tylko swego rodzaju alibi.

Do nowego pomysłu trudno odnieść się konkretnie, bo na razie nie mamy żadnych dokładnych informacji jak miałoby to wyglądać. Ale gdyby – tak jak powiedziałem – chodziło o limit Polaków w kadrze meczowej, to jaki sens ma posadzenie ośmiu Polaków na ławce? Mogłoby siedzieć ich nawet 20, ale od siedzenia nikt się nie polepszy. Co innego przez grę, więc gdyby wciąż istniał wymóg gry jednego młodzieżowca, to już inaczej trzeba traktować drużyny młodzieżowe, otoczyć je inną opieką i w każdym klubie wyszkolić czterech-pięciu dobrych juniorów.

Reklama

Uważam, że przepis o młodzieżowcu był dużo lepszy, a obecne pomysły to zaledwie półśrodki. Najważniejsze jest stworzenie systemu, który będzie dopingował młodych utalentowanych piłkarzy i spowoduje, by jak najszybciej wchodzili do pierwszej drużyny. Trzeba im w tym pomóc. Historia pokazuje, że był to bardzo udany eksperyment.

O zwolnieniu Łukasza Tomczyka z Rakowa Częstochowa:

Pan Świerczewski jest właścicielem klubu i może robić co chce. Jeżeli chodzi o Raków, to wszyscy wiemy, że klub ma prezesa, wiceprezesa, skauting i tak dalej, ale decyzje podejmuje jednoosobowo Michał Świerczewski i nikt inny nie ma na to wpływu.

Skoro pan Świerczewski uznał, że trener Tomczyk się u niego „wystrzelał”, to ma prawo go zmienić. Zobaczymy jak będzie to dalej funkcjonowało.

O tym, czy Grabara jest lepszy od Drągowskiego czy Mrozka:

Zbigniew Boniek pytanie

Reklama

Grabara ma charyzmę, jest inteligentny, dużo udzielał się w mediach, więc dużo się o nim mówiło. Natomiast nie wiem, czy Grabara jest lepszy od Skorupskiego lub Bułki. Nie mówię, że mam w tym temacie jakieś wielkie wątpliwości, bo potencjał chłopak ma duży, więc niech mu się wiedzie i niech broni jak najlepiej. To trenerzy decydują, kto będzie numerem jeden w reprezentacji Polski.

O meczu Bayernu z PSG:

Wszyscy mówili, że był to przedwczesny finał – moim zdaniem to takie populistyczne stwierdzenia, które nic nie wnoszą. Bayern w tym meczu nie zagrał tak jak w pierwszym spotkaniu, PSG sobie z nim poradziło. Oczywiście, były dwie-trzy sytuacje, w których sędzia mógł podjąć inne decyzje i być może miałyby one wpływ na wynik. Ale to już wchodzenie w „co by było gdyby…”.

Na razie fakty są takie, że w finale są PSG i Arsenal, a za parę lat nikt nie będzie pamiętał kto mógłby, albo nie mógłby grać w finale. Bo pytaniem „czy to był przedwczesny finał?” ekscytujemy się tylko dzisiaj, podczas finału w Budapeszcie nikt już nad tym się nie będzie zastanawiał.

O tym, czy polski zespół w ciągu 10 lat zagra w półfinale europejskich pucharów:

Reklama

Trudno powiedzieć. Dziś przeczytałem, że pan Królewski obiecuje, że Wisła Kraków do 2030 roku będzie grała w Champions League. Życzę mu z tego całego serca, ale na razie to przez cztery lata męczył się, by wydostać ją z pierwszej ligi.

Są też inne kluby, wydaje mi się, że futbol w Polsce jest coraz bardziej popularny, natomiast piłkarsko jesteśmy tam, gdzie jeszcze kilka lat temu. Mamy jedynie lepsze wyniki, lepsze rankingi, bo powstała Liga Konferencji. Gdyby jej nie było, to wciąż bylibyśmy na 17-18. miejscu w rankingu UEFA. Musimy umieć budować lepsze drużyny i kupować lepszych piłkarzy, a to będzie wpływało też na to, że dłużej będziemy umieli utrzymać wyróżniających się polskich zawodników. Bo jeśli z kraju wyjeżdża najlepszy towar, a przyjeżdża przeciętny, to każdy rozsądny człowiek wie, że nie jest to takie proste.

O najlepszym selekcjonerze w historii polskiej piłki:

Kazimierz Górski to jest ikona, to jest historia polskiego futbolu. To człowiek, który wraz ze swoim zespołem otworzył nam bramy do piłki międzynarodowej, dlatego pełen szacunek dla pana Kazimierza. Miałem możliwość przebywać z nim, a później pracować z trenerem Piechniczkiem. Wydaje mi się, że trener Górski był nie tylko selekcjonerem, ale też psychologiem, potrafił wszystko ogarnąć i mieć dobrą puentę. Piechniczek był zaś po prostu dobrym trenerem, potrafił dobrze przygotować cię do sezonu, ale był inny.

Reklama

Natomiast wydaje mi się, że my Polacy musimy się nauczyć, że może być i wielki Górski, i może być wielki Piechniczek. Nie musimy od rana do wieczora się zastanawiać, kto był lepszy. Tak samo jest z piłkarzami. Cały czas pojawia się to samo pytanie: kto jest najlepszym polskim piłkarzem w historii? I ktoś mi musi tłumaczyć, dlaczego Lewandowski był lepszy od Deyny, albo od Laty. Bo strzelał bramki w Bayernie i w reprezentacji? Ale na koniec musimy spojrzeć, co zdobył z reprezentacja Polski. Nie potrafimy docenić jednego, drugiego, trzeciego gracza, tylko ciągle się sprzeczamy, kto był lepszy. Nas piłkarzy to wcale nie podnieca, tylko przyjmujemy to z uśmiechem.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:

1 komentarz
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Oficjalnie: Legia ma nowego stopera. Prosto z rezerw Bayernu

Jan Broda
9
Oficjalnie: Legia ma nowego stopera. Prosto z rezerw Bayernu