Spektakularny dwumecz PSG z Bayernem Monachium był najbardziej szalonym starciem tej edycji Ligi Mistrzów. Zapraszamy na analizę: co, jak i dlaczego wydarzyło się w Paryżu i w Monachium. W jaki sposób Luis Enrique przechytrzył Vincenta Kompany’ego?
Bayern – PSG. Analiza półfinału Ligi Mistrzów
Pierwsze spotkanie między Paris Saint-Germain a Bayernem Monachium przyniosło kibicom niespotykane emocje. Po zwycięstwie 5:4 bliżej finału była ekipa Luisa Enrique, która w rewanżu długo prowadziła 1:0 i nawet stracona w doliczonym czasie bramka nie odebrała jej awansu do finału.
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste: piłkarze wyszli grać radosny futbol, w pierwszym meczu obie drużyny wyglądały jakby zapomniały o obronie. Jeśli przyjrzymy się jednak wnikliwiej, zobaczymy, że półfinałowy dwumecz był pełen taktycznych niespodzianek.
Jak Luisowi Enrique udało się ograć Vincenta Kompany’ego? Po co Desire Doue ciągle zmieniał strony i dlaczego Ousmane Dembele krył środkowego pomocnika Bayernu? Jaki był największy błąd PSG w pierwszym meczu i jak udało się go naprawić? Co zdecydowało o porażce Bayernu?
Fragment analizy Wojtka Górskiego na Weszło TV:
„Przed meczem główne pytanie brzmiało: co wymyśli Enrique, żeby załatać dziurę po kontuzjowanym Hakimim na prawej obronie? Szkoleniowiec zdecydował się na jedną zmianę w składzie – przesuwając tam Zaire-Emery’ego, a do środka pola posyłając Fabiana Ruiza.
Kompany też zdecydował się na jedną roszadę – zamiast Daviesa mecz zaczął Laimer, choć tym razem trener zamienił stronami bocznych obrońców – i to Laimer zaczął mecz na prawej stronie, a Stanisić na lewej.
To z kolei sprawiło, że pary na boisku znów były właściwie identyczne jak przed tygodniem. Jedyną nową parę stanowili Fabian Ruiz i Laimer, których Enrique zmierzył ze sobą, a Stanisić oraz Zaire-Emery – choć obaj zaczęli mecz w zupełnie nowych rolach niż przed tygodniem, znów trafili właśnie na siebie”.
Oglądaj całość:
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O LIDZE MISTRZÓW:
- Kwaracchelia w elitarnym gronie. Lepiej od Mbappe i Dembele
- Przed nami finał Ligi Mistrzów, jakiego jeszcze nie było
- Finaliści LM świetnie się znają. Rok temu rywalizowali w półfinałach