Śląsk Wrocław zremisował w Warszawie z Legią, choć był bardzo blisko wywiezienia ze stolicy kompletu punktów. Po spotkaniu Ante Simundza stwierdził, że jego zespół był lepszy. Na konferencji pomeczowej pochwalił także swoich piłkarzy.
Simundza: Sądzę, że byliśmy lepsi
Wrocławianie wyszli na prowadzenie w 35. minucie, kiedy to Piotr Samiec-Talar wykorzystał rzut karny. W drugiej połowie goście mieli okazje na podwyższenie prowadzenia, jednak świetnie w bramce spisywał się Otto Hindrich. Ostatecznie Legia doprowadziła do wyrównania w czwartej minucie doliczonego czasu gry, a bohaterem miejscowych został Rafał Adamski.
– Co mogę powiedzieć po takim meczu? Sądzę, że byliśmy lepsi. Mieliśmy lepsze okazje. Musimy wygrywać takie mecze, ale to jest piłka nożna. Nie jest łatwo wygrać w Warszawie. Jestem jednak dumny z mojej drużyny i musimy pracować dalej. Kiedy traci się gola w ostatniej minucie meczu, czuje się rozczarowanie. Jednocześnie, tak jak wspomniałem, jestem dumny z mojej drużyny – zaczął szkoleniowiec Śląska.
Trener beniaminka docenił również starania Luki Marjanaca. Bośniak w meczu z Legią oddał aż pięć strzałów, jednak nie udało mu się zdobyć bramki.
– Prędzej czy później zdobędzie bramkę. Ciężko pracuje, więc wierzę, że to się wydarzy – powiedział krótko Simundza.
Ocenił także Enissa Shabaniego. – Wszyscy pokazali się z dobrej strony. Wyglądaliśmy jak poważny zespół, jak zespół, który może nawiązać walkę w Ekstraklasie. Jednak nie zadowalamy się tym, będziemy kontynuować pracę. Co do Shabaniego, jestem zadowolony z jego występu, ale musi podnieść poziom intensywności, której wymaga Ekstraklasa – rzekł.
– Uważam, że to był jeden z najlepszych występów zespołu w tym sezonie. To dla nas bardzo ważne, że po meczu jesteśmy smutni i źli, że nie udało się wygrać. Podkreślam, to bardzo ważne. Jest duża różnica między Ekstraklasą a 1. Ligą. W pierwszej połowie czuliśmy się komfortowo z piłką przy nodze. W drugiej połowie trochę mi tego brakowało, w szczególności kiedy broniliśmy. Wtedy, zamiast utrzymywać się przy piłce, za bardzo pchaliśmy się do przodu. Tak samo przy golu. 93. minuta, utrzymaj się przy piłce, wywalcz faul… Musimy się jednak rozwijać i dojrzewać jako zespół – dodał.
„Nie nauczyłem Samca-Talara kreatywności. To jego talent”
Jednym z lepszych piłkarzy Śląska był Piotr Samiec-Talar. 24-letni pomocnik ma już na koncie trzy bramki i trzy asysty. Trener powiedział, jaki miał na niego wpływ.
– Dużo z nim rozmawiałem. Wyjaśniałem mu, jakie ma zadania na boisku. Często mnie słucha, jednak nie zawsze. Już teraz ma duże umiejętności. Najważniejsze jest jednak to, że to on chce się rozwijać i iść do przodu. Ma wciąż spore rezerwy, by stać się kompletnym zawodnikiem. Nie tylko Samiec-Talar się rozwija. Inni zawodnicy w mojej drużynie również. To cieszy – przyznał.
– Szukałem dla niego najlepszej pozycji, gdzie może pomóc w obronie, gdzie może być groźny w ataku. To dla mnie najważniejsze. Każdemu zawodnikowi staram się znaleźć idealną pozycję. Kreatywności go jednak nie nauczyłem. To jego talent – zakończył.
Po sześciu kolejkach Śląsk ma na koncie sześć oczek. Wrocławianie zajmują dwunaste miejsce w tabeli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix