Kilkanaście dni temu Robert Lewandowski oficjalnie ogłosił, że opuści Barcelonę po zakończeniu obecnego sezonu. Hansi Flick tuż po tej decyzji zdradził na konferencji prasowej, że klub już teraz rozgląda się za następcą polskiego napastnika. Jak podają media, Duma Katalonii monitoruje sytuację Juliana Alvareza, który miał uznać, że jeśli opuści Atletico, to chce trafić na Camp Nou.
Alvarez jest zadowolony z gry w Hiszpanii. Niekoniecznie w Atletico?
Kończący się sezon był dla Los Colchoneros sporym rozczarowaniem. Klub przegrał w finale Pucharu Króla z Realem Sociedad, odpadł z Arsenalem na etapie półfinału Ligi Mistrzów, a w najbliższą niedzielę zmierzy się w lidze z Villarrealem – stawką tego spotkania jest trzecie miejsce na koniec rozgrywek.
Mimo nienajlepszej kampanii Alvarez jest chętny, by pozostać w Madrycie. Jak podaje Matteo Moretto, obecnie trwają rozmowy w sprawie przedłużenia jego wygasającego w 2030 roku kontraktu, natomiast obu stronom nie udało się jeszcze wypracować porozumienia. Ponadto sam zawodnik ma dość chłodne relacje z obecnym trenerem Atletico, Diego Simeone.
Argentyńczyk nie wyklucza pożegnania z klubem. Jeśli taki scenariusz miałby się ziścić, Alvarez chciałby jednak pozostać w Hiszpanii. Mistrzem świata interesują się m.in. Barcelona, PSG czy Arsenal i to właśnie do tej pierwszej opcji jest obecnie najbliżej napastnikowi madryckiego zespołu.
Argentyńczyk zostanie następcą Lewego?
Barcelona oczywiście uważnie analizuje sytuację Alvareza, a wkrótce zamierza skontaktować się z klubem oraz samym zawodnikiem. Problemem dla Dumy Katalonii może okazać się kwota transferu. Atletico postawiło sprawę jasno – Alvarez nie jest na sprzedaż, a jeśli ktoś chce go sprowadzić, musi aktywować klauzulę odstępnego, która wynosi aż 150 milionów euro.
Mimo to napastnik Los Colchoneros pozostaje priorytetem Barcy. Opcją rezerwową jest z kolei napastnik Chelsea, Joao Pedro. Brazylijczyk imponuje formą w 2026 roku i, zdaniem Moretto, także jest pozytywnie nastawiony co do potencjalnego transferu do Dumy Katalonii. Jak podało natomiast Mundo Deportivo, na liście życzeń Blaugrany widnieje również Harry Kane. Wyciągnięcie Anglika z Bayernu Monachium nie należałoby jednak do łatwych.
W bieżącym sezonie Alvarez rozegrał 49 meczów, w których zdobył 20 bramek oraz zanotował dziewięć asyst. Barcelona dobrze go zapamiętała, bo w pięciu bezpośrednich meczach Argentyńczyk strzelił dwa gole (w tym jednego po pięknym strzale z rzutu wolnego) oraz dorzucił asystę.
26-letni napastnik jest zawodnikiem Atletico od lata 2024 roku, kiedy to trafił do stolicy Hiszpanii z Manchesteru City. Angielski klub otrzymał za niego 75 milionów euro.
Barcelona z kolei 10 maja została mistrzem Hiszpanii. Duma Katalonii na kolejkę przed końcem sezonu ma na koncie 94 punkty – o 25 więcej niż obecny pracodawca Alvareza.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix