Dramat Heung-min Sona. Gracza Tottenhamu wzywa wojsko

Norbert Skorzewski

24 czerwca 2018, 14:07 • 3 min czytania

Reklama
Dramat Heung-min Sona. Gracza Tottenhamu wzywa wojsko

Depresja łamie i niszczy kariery sportowców. Kontuzja często niweczy wielki plany. U niektórych pojawia się spadek motywacji, niekiedy będący pokłosiem przesytu osiągniętymi sukcesami. To wszystko powoduje, że zawodnik nie jest w stanie wycisnąć z siebie pełni potencjału. Gorzej, gdy taką możliwość zabiera mu „góra”. Heung-min Son, gwiazda Korei Południowej i zawodnik Tottenhamu, prawdopodobnie będzie musiał odbyć trwającą rok i dziesięć miesięcy służbę wojskową.

Reklama

Nie oszukujmy się – dla zawodnika to wielki dramat.

https://twitter.com/alfredogr030498/status/1010589764481843200

Nic dziwnego, skoro jego marzenia sięgają naprawdę wysoko. – W snach możesz wszystko. W Korei mawia się, że powinieneś mieć marzenia większe od najpiękniejszych snów. Wszyscy zawodnicy na świecie pragną Złotej Piłki i to również moje marzenie – przyznał w wywiadzie udzielonym magazynowi „FourFourTwo”.

Jak widać, w Korei nie ma zmiłuj. Obowiązuje tam służba wojskowa dla każdego dorosłego mężczyzny, która zniszczyła kariery kilku ciekawym zawodnikom. Przykładem może być chociażby Lee Keun-Ho. W 2012 roku, w wieku 27 lat, był jednym z najlepszych azjatyckich piłkarzy. Naturalną koleją rzeczy wydawał się jego wyjazd do Europy, jednak ostatecznie wylądował… w koreańskiej drugiej lidze. Oczywiście w klubie wojskowym, w którym występował przy okazji wykonywania służby.

Reklama

Powrót do kraju czeka też najprawdopodobniej Heung-min Sona. W tym wypadku nie mówimy jednak o graczu, który liczy na wybicie się w mocnej europejskiej lidze, lecz piłkarzu z ugruntowaną pozycją na Starym Kontynencie. Do Europy trafił w 2008 roku, jako piętnastolatek. Grał w Hamburgu, Leverkusen, a trzy lata temu, za 30 milionów euro (dane za transfermarkt.de) pozyskał go Tottenham. W ostatnim sezonie Koreańczyk bardzo często wychodził w pierwszym składzie, zdobył 18 bramek i zaliczył 11 asyst. W 1/8 finału Ligi Mistrzów postraszył nawet Juventus, zdobywając bramkę w rewanżu, która w tamtym momencie dawała awans Kogutom.

Od dłuższego czasu mówiło się o tym, że może pójść do wojska, ale wciąż tliła się dla niego nadzieja. Son mógłby dostać ułaskawienie od rządu, jeżeli Korea awansowałaby do 1/8 finału mistrzostw świat, tak jak w 2002 roku ułaskawienie dostała drużyna, która doszła do półfinału. Ale jak wiemy – pomimo wciąż żywych matematycznych szans – jest to już praktycznie niemożliwe. Ostatnią nadzieją jest zwycięstwo w sierpniowych Igrzyskach Azjatyckich.

Jakiś czas temu w Korei mówiło się o historii Kima Ki-hee, który w jednym z turniejów olimpijskich dostał od trenera cztery minuty w półfinałowym starciu z Japonią, dzięki czemu nie musiał iść do wojska. W przypadku Sona sprawa wygląda podobnie – musi zagrać na Igrzyskach, a Korea musi sięgnąć po złoto. Inaczej pójdzie do wojska. A służbę wojskową w Korei trzeba odbyć przed 28. rokiem życia (Son ma 25 lat). Opóźnienia były dozwolone w przeszłości, w pewnych szczególnych okolicznościach, ale i tak były źle przyjmowane przez społeczeństwo koreańskie.

Znamienne, że dla Sona – chociaż teoretycznie wciąż jest w grze o wyjście z grupy – najważniejszym celem stały się teraz Igrzyska Azjatyckie.

Reklama

Fot. Newspix.pl

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama