Raków w ostatnich latach potrafił solidnie zarabiać na sprzedaży zawodników. Tu mowa przede wszystkim o Ante Crnacu, Vladanie Kovaceviciu czy Kamilu Piątkowskim. Jak się jednak okazuje Medaliki mogły spore pieniądze otrzymać także za innego ze swoich graczy. Wszystko z francuskim klubem było już dogadane, jednak plany pokrzyżowała kontuzja.
Po zdobytym mistrzostwie Polski pod Jasną Górę ze Slavii Praga trafił Srdjan Plavsić. Serb pokazał się z całkiem niezłej strony w swoich pierwszych miesiącach, co spowodowało, że zaczął wzbudzać zainteresowanie innych klubów. Teraz sam ujawnił, że gdyby nie kontuzja, to po pierwszej rundzie w Częstochowie przeniósłby się do Francji.
Raków mógł dostać za niego miliony. Transfer był już dogadany
30-letni wahadłowy w rozmowie z rodzimym serwisem Mozzart Sport przyznał, że był już dogadany jego transfer do Nicei. Raków miał otrzymać od klubu z Ligue 1 2,5 miliona euro. Wszystko by się udało, gdyby nie kontuzja. Przez ciągnące się problemy zdrowotne nie mógł grać przez rok i już nie wrócił do prezentowanej wcześniej wysokiej dyspozycji.
– W Rakowie miałem też ofertę z Nice. Wszystko było już praktycznie uzgodnione. Raków miał dostać około 2,5 miliona euro, a skauci Nice byli ze mnie bardzo zadowoleni. Potem doznałem kontuzji więzadła w kolanie i transfer upadł. Po powrocie do treningów zerwałem jeszcze Achillesa, bodajże na trzecim treningu. Nice wycofało się z transferu. Wtedy właśnie zrozumiałem, że to koniec. To pokazuje, jak jeden moment może zmienić karierę piłkarza – stwierdził już były zawodnik Rakowa Częstochowa.
Później Serb był jeszcze wypożyczony do Banika Ostrawa, gdzie już w przeszłości miał okazję występować. Ostatnio już definitywnie odszedł do jednego z rodzimych klubów. Stawia Polskę jako wzór pod kątem infrastruktury. Serbia na tym polu ma jego zdaniem jeszcze dużo do poprawy.
– Jeśli chodzi o Serbię, Czechy i Polskę, to w Czechach i Polsce infrastruktura oraz boiska stoją na zdecydowanie wyższym poziomie. W Polsce Lech, Legia czy Jagiellonia mają świetne stadiony. Są też oczywiście mniejsze obiekty, ale praktycznie wszędzie na meczach pojawia się dużo kibiców. Boiska w Polsce są bardzo dobrze utrzymane, a warunki zimą są zdecydowanie lepsze niż w Serbii. Serbia ma jeszcze sporo do zrobienia, żeby dogonić Czechy i Polskę. Mam nadzieję, że z czasem się to zmieni.
Dwukrotny reprezentant Serbii w eliminacjach do Ligi Mistrzów, gdy Raków dotarł do czwartej rundy, rozegrał zaledwie 10 minut, ale później był już graczem pierwszego składu u Dawida Szwargi w fazie grupowej Ligi Europy. Łącznie w barwach Medalików rozegrał 35 meczów, strzelił jednego gola oraz dorzucił trzy asysty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix