News dnia: Stoch dobrze skacze także na stadionie piłkarskim

Jan Ciosek

Autor:Jan Ciosek

15 lutego 2017, 14:41 • 2 min czytania

News dnia: Stoch dobrze skacze także na stadionie piłkarskim

Kamil Stoch nie zawiódł i mimo kłopotów w pierwszym skoku wyszarpał miejsce na podium w kolejnych zawodach Pucharu Świata. To piekielnie ważne, bo w Pjongczangu wygrał depczący mu po piętach w klasyfikacji generalnej Stefan Kraft. Przewaga Polaka nad Austriakiem wciąż jednak wynosi równe sto punktów, więc generalnie nie ma się czym przejmować. No, może jedynie zniżką formy Piotra Żyły…

Reklama

Olimpijski obiekt w Pjongczangu jest jedyny w swoim rodzaju. Koreańczycy igrzyska zorganizują w przyszłym roku, ale kompleks olimpijski zbudowali sobie już w 2008! Co więcej, nie popełnili błędu większości organizatorów wielkich imprez, bez sensu stawiających mnóstwo obiektów, które potem stoją puste i niszczeją. W Pjongczangu postanowiono zadziałać mądrzej – na zeskoku skoczni olimpijskich zbudowano więc… stadion piłkarski! Na co dzień gra tam drużyna Pyeongchang FC, walcząca w trzeciej lidze koreańskiej.

pjong stadium

Reklama

Stadion może pomieścić 11 tysięcy widzów, ale dziś świecił pustkami. Może i lepiej, bo olimpijska próba wypadła dla Polaków średnio. Wprawdzie Stoch skakał na swoim wysokim poziomie, po raz kolejny meldując się na podium (11. w sezonie), a Maciej Kot utrzymał solidną formę z azjatyckich konkursów i zakończył zawody na 6. miejscu (szósty jest też w generalce). O pozostałych biało-czerwonych ciężko jednak napisać coś pozytywnego. Dawid Kubacki był 19., Piotr Żyła dopiero 27., Jan Ziobro 30. A Stefan Hula, który kilka lat temu odniósł tam największy sukces w karierze, wygrywając zawody Pucharu Kontynentalnego, tym razem nawet nie awansował do drugiej serii, zajmując ostatecznie 47. miejsce.

Inaczej mówiąc: dla większości naszych reprezentantów – konkurs do jak najszybszego zapomnienia. Dobra wiadomość jest taka, że olimpijskie próby to nie jest nasza specjalność. W dwóch turniejach przed igrzyskami w Soczi nasi zajęli w sumie cztery miejsca w czołowej trzydziestce, z czego najlepsze było 17. Jak się skończyły olimpijskie zmagania w Rosji nieco ponad rok później – wszyscy pamiętamy. I nie mamy nic przeciwko temu, żeby teraz testy lepiej wychodziły innym…

Dziś poza zasięgiem był Stefan Kraft. Austriak odpalił 138 i 137,5 metra, wygrywając z przewagą prawie 14 punktów nad Andreasem Wellingerem i ponad 25 nad Kamilem Stochem!

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Igrzyska

Czerwonka: Miałam głową w ogóle nie ruszać i być niepełnosprawna

Patryk Idasiak
0
Czerwonka: Miałam głową w ogóle nie ruszać i być niepełnosprawna
Reklama
Reklama