Znowu kabaret z trenerskimi licencjami

redakcja

Autor:redakcja

17 maja 2009, 20:24 • 2 min czytania

Reklama

Fakt, że polskie kluby nie mogą zatrudniać kogo chcą, tylko muszą sięgać po trenerów z licencją wydawaną przez PZPN, od lat doprowadza do absurdalnych sytuacji. No i znowu taką mamy. Aktualnie głupka robi z siebie Włodzimierz Tylak, udający szkoleniowcy Wisły Płock. Chociaż nie, on nawet nie udaje. On zwyczajnie sprzedaje swoją licencję. Wiecie, że w poprzednim sezonie tego typu szkoleniowcy zawarli porozumienie (zmowę cenową) i ustalili, iż żaden licencjonowany trener nie będzie brał za użyczanie licencji klubowi ekstraklasy mniej niż 5 tysięcy złotych miesięcznie?
Wisła Płock wygrała z GKP Gorzów 3:2, a na konferencji prasowej trenerzy powiedzieli takie oto słowa…

Reklama

Włodzimierz Tylak (formanie pierwszy trener Wisły): – Cieszę się bardzo z odniesionego zwycięstwa. Ta drużyna „rodzi się” powoli, nawet bardzo powoli. Na całe szczęście zespół pokazał charakter i po tym spotkaniu możemy być zadowoleni, bowiem trzy punkty pozostaną w Płocku. Wydaje mi się, że bardzo dużo zawdzięczamy trenerowi Bekasowi, który odpowiednio motywował piłkarzy przed tym pojedynkiem.

Mariusz Bekas (asystent Tylaka): – Na przedmeczowym zgrupowaniu porozmawiałem sobie dosyć poważnie z zawodnikami. Nasza postawa w ostatnich pojedynkach nie była wcale taka najgorsza, brakowało tylko goli. Dziś zdołaliśmy się przełamać i trafiliśmy do bramki rywali. Mecz był dosyć nerwowy. Drużyna gości wysoko postawiła nam poprzeczkę, jednakże na nasze szczęście zdobyliśmy o jedną bramkę więcej. Muszę się przyznać, że to ja podjąłem decyzję o niewypuszczaniu na boisko Karola Gregorka. Uważam, że nie pasuje on mentalnie do tego zespołu. Mam nadzieję, że nasz postawa w następnych pojedynkach pozwoli nam na odbudowanie zaufania wśród płockich kibiców.

Czy za coś takiego PZPN nie miał odbierać licencji typom takim jak Tylak? A nie, faktycznie – to przemyślana taktyka, żeby dinozaury coś jeszcze zarobiły.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Jan Broda
12
Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Weszło

Reklama