Damian Chmiel obrażony. Na kibiców i zdrowy rozsądek

Piotr Tomasik

30 listopada 2016, 20:55 • 3 min czytania

Damian Chmiel obrażony. Na kibiców i zdrowy rozsądek

Damian Chmiel nie jest najgorszym piłkarzem na świecie, strzelił nawet 17 goli w ekstraklasie (w karierze, nie w sezonie), czym nie każdy pomocnik może się pochwalić. Ale trzeba też sobie powiedzieć jedno – Damian Chmiel nie jest też najinteligentniejszym zawodnikiem na świecie.

Reklama

Aktualnie gra w Podbeskidziu. Gdybyście nie kojarzyli, to taki klub, który miał walczyć o błyskawiczny powrót do ekstraklasy, ale niestety zajmuje dziewiąte miejsce w pierwszej lidze. Niska lokata jest przede wszystkim efektem żenującej gry na własnym boisku. Przyjrzyjcie się tym wynikom:

Podbeskidzie – Wigry 1:1 (4500 widzów)

Reklama

Podbeskidzie – Chojniczanka 0:1 (5000 widzów)

Podbeskidzie – GKS Katowice 0:2 (6700 widzów)

Podbeskidzie – Zagłębie Sosnowiec 4:5 (5600 widzów)

Podbeskidzie – Wisła Puławy 0:0 (5000 widzów)

Podbeskidzie – Stal Mielec 0:1 (8800 widzów)

Podbeskidzie – Pogoń Siedlce 0:0 (5200 widzów)

Podbeskidzie – Górnik Zabrze 3:3 (8700 widzów)

Podbeskidzie – Olimpia Grudziądz 0:3 (4800 widzów)

Podbeskidzie – Bytovia 2:1 (4200 widzów)

Jak sami widzicie, Podbeskidzie wygrało jeden mecz na własnym boisku – ten ostatni. Jak na pierwszą ligę, klub mógł się poszczycić dobrą frekwencją, ale za każdym razem kibice wychodzi ze stadionu rozczarowani. Co mógłby im w takim momencie powiedzieć piłkarz?

No, mógłby przeprosić.

Jednak to byłoby za proste, Chmiel wybrał inne rozwiązanie. Postanowił ich… zaatakować.

Kibice po słabszych meczach odwrócili się od nas. Wsparcie czuliśmy tylko w momentach, w których szło. Ja nie chcę i nie lubię takich kibiców. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że graliśmy bardzo słabo, ale z drużyną trzeba być też w słabszych momentach. Tym większy mam szacunek do kibiców, którzy w nas wierzyli i nie wychodzili przed końcowym gwizdkiem ze stadionu – stwierdził.

Drogi Damianie, postaramy się to wytłumaczyć w prostych, piłkarskich słowach. Do rzeczy: gówno cię obchodzi, czy ktoś wychodzi z meczu w 70 minucie, czy może w 90. To ci ludzie płacą za bilety i mają prawo wyjść dokładnie wtedy, gdy widowisko tworzone przez ciebie i kolegów przestaje ich interesować, a zaczyna żenować. Każdemu z tych kibiców powinieneś grzecznie podziękować, że w ogóle przyszło im do głowy sponsorować grę w piłkę zawodnikom o tak wątpliwej skali talentu. Ty robisz w branży rozrywkowej, oni są klientami. Jeśli pracujesz na tyle słabo, że wolą wyjść przed czasem (mimo wykupienia wstępu na całe widowisko), to raczej jest to twój problem. W zasadzie można byłoby się zastanowić, czy nie powinieneś im zwracać pieniędzy.

Nie lubię i nie chcę takich kibiców – mówi Chmiel. No to jeszcze raz, w prostych, piłkarskich słowach: gówno kogo obchodzi, jakich kibiców lubisz i jakich chcesz. Jak ci nie pasują kibice Podbeskidzia, możesz postarać się o angaż w Manchesterze United, gdzie zwykle nikt przed końcem nie wychodzi. Albo możesz też – jeśli nie wierzysz w szansę w Premier League – pójść w drugą stronę i pograć z kolegami pod blokiem. Niestety, za darmo.

Chmiel, od dziś jeden z naszych ulubionych piłkarskich myślicieli, wie już także, dlaczego wyniki Podbeskidzia były aż tak słabe.

Kluczowy był remis z Wigrami Suwałki na początku sezonu. Graliśmy dobrze, dominowaliśmy, a straciliśmy komplet punktów po stałym fragmencie gry. Na wyjeździe regularnie punktowaliśmy, ale u siebie zawsze czegoś brakowało – stwierdził.

Do tej pory słyszeliśmy o pierwszym golu, który ustawił mecz. Teraz o pierwszym meczu, który ustawił sezon. Damianie, może po prostu zaniedbana pierwsza klasa podstawówki ustawiła resztę życia?

Fot. 400mm.pl

Najnowsze

Inne sporty

92 kraje, 116 konkurencji. Pełna analiza występów na igrzyskach

AbsurDB
9
92 kraje, 116 konkurencji. Pełna analiza występów na igrzyskach
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama