Bednarek o kadrze: Piękne słowa nie wystarczą

Kacper Korpak

05 listopada 2026, 08:20 • 4 min czytania 4

Reklama
Bednarek o kadrze: Piękne słowa nie wystarczą

Po wspaniałym meczu Porto w Lidze Mistrzów i zwycięstwie 4:1 nad Napoli wywiadu dla Canal+Sport udzielił Jan Bednarek. Odniósł się do swojej pierwszej bramki w rozgrywkach, gry swojego zespołu, a także skomentował zbliżające się zgrupowanie reprezentacji. 

Reklama

„Nie miałem czasu pomyśleć, jak smakuje ten gol”

Tuż po strzeleniu debiutanckiego gola w Champions League, Bednarek nie miał nawet czasu pomyśleć, jak to trafienie smakuje. Dodał jednak, że dzięki tej bramce jego drużyna poczuła większą swobodę, co pozwoliło jej wskoczyć na odpowiedni poziom.

– Nie miałem czasu pomyśleć, jak smakuje ten gol. Na pewno to zwycięstwo smakuje bardzo dobrze. Początek Ligi Mistrzów nie był dla nas najlepszy. Wydaje mi się, że ten mój gol nas pozytywnie rozluźnił i dodał nam sporo energii. Napięcie było ogromne, chęć wygrania tego spotkania tak samo. Po tej bramce zaczęliśmy grać swoją piłkę.

Reklama

Po chwili namysłu stwierdził, że z pewnością trafienie smakuje wyjątkowo. Wychowanek Lecha bardzo się ucieszył, że jego bramka sprawiła radość kibicom oraz jego najbliższym.

– Jak smakuje teraz? Wyjątkowo. Dzisiaj rozmawiałem z żoną i mówiła, że widziała tabelkę, gdzie Lewy ma bodajże 109 goli. Myślała, że to fejk. No troszkę mi jeszcze brakuje do Roberta, ale cieszę się, że na tej liście Polaków już jestem. Wydaje mi się, że to takie marzenie dla każdego zagrać w Lidze Mistrzów, a w dodatku strzelić tutaj gola – to coś wyjątkowego. Cieszę się, że dałem radość swojej rodzinie, kibicom, przyjaciołom. Zdecydowanie wyjątkowy moment.

Reklama

Bednarek o bramce Kiwiora: Nie było przypadku

Polak zdradził też, że bramka Jakuba Kiwiora to spora zasługa odpowiedniej komunikacji pomiędzy naszymi reprezentantami. Bednarek przyznał, że tuż przed strzałem Kuby, on wykreował mu wolną przestrzeń.

– Nie było w tym przypadku. W drugiej połowie, po tej poprzeczce McTominay zaczął mnie kryć indywidualnie. Wykorzystaliśmy moment, kiedy ja go zabrałem. „Kiwi” wykorzystał tę przestrzeń. Przed golem komunikowaliśmy się, żeby wbiegał w tę strefę. To też pokazuje jak bardzo zgrani jesteśmy i jak takie małe detale robią różnicę, decydują o wygraniu spotkania.

Reklama

Odnośnie minusów, stoper wskazał postawę swojej drużyny pod koniec pierwszej połowy. Powiedział, że nawet jeśli rywal przejmie kontrolę, to jego drużyna nie może pozwolić na stratę bramki.

– To jest piłka nożna. Nasz przeciwnik, który ma dużo jakości, też chciał wygrać to spotkanie. Przejął w pewnym momencie kontrolę. Czasem trzeba to zaakceptować. Jedyne nad czym możemy popracować, to jak powinniśmy zarządzać w takich sytuacjach, bo niestety, gdy oni przejęli inicjatywę to straciliśmy wtedy gola.

Pochwalił także zmienników. Według wychowanka Lecha to oni byli kluczem do zwycięstwa.

– Chciałbym też pochwalić nasze zmiany. To też był klucz do zwycięstwa. Wprowadzili bardzo dużo spokoju. To też świadczy o jakości naszego zespołu, że wchodzą zmiennicy i też podnoszą naszą jakość. Wspaniały wieczór, pozostaje się cieszyć i regenerować. Jutro jeszcze fajna atmosfera, ale od piątku skupiamy się już na następnym spotkaniu.

Reklama

Bednarek o kadrze: Piękne słowa nie wystarczą

Bednarek odniósł się także do kwestii Oskara Pietuszewskiego, który w ostatnim czasie nie mógł pomóc swoim kolegom ze względu na kontuzję i ogólnie gra bardzo mało, a cały mecz z Napoli spędził na ławce.

– Oskar musi być cierpliwy. Trochę tych problemów zdrowotnych ma. Jest bardzo profesjonalnym zawodnikiem, zawodnikiem, który chce się rozwijać i dawać dużo drużynie. Potrzebna jest tu jednak cierpliwość. Pokazał już w tym sezonie, że jest dla nas kluczowym zawodnikiem. Chociażby na Maderze zapewnił nam trzy punkty. Czekamy na niego z utęsknieniem. Już teraz był na ławce rezerwowych. Mamy nadzieję, że będzie już zbierał minuty i dawał nam wszystkim dużo radości.

Na koniec obrońca został zapytany o reprezentację Polski. Bednarek nie owijał w bawełnę, tylko jasno stwierdził, że słowa nie wystarczą i czynami cała kadra musi pokazać, że jest w stanie zapewnić kibicom wiele radości.

 – Jeszcze zanim kadra, to mamy ważny mecz w Guimaraes. Żyjemy z dnia na dzień. Trening, mecz i tutaj pokładamy całe skupienie. Na zgrupowaniu będzie nas czekało sporo pracy do wykonania, wiele rzeczy musimy poprawić. Ja wierzę, że damy radę, bo jesteśmy zgraną ekipą, która trzyma się razem w trudnych momentach. Wiele o tym mówimy, ale musimy to w końcu pokazać na boisku i zacząć wygrywać. Piękne słowa nie wystarczą. Trzeba zacząć wygrywać i zapewnić Polakom wiele radości. Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze dobrze.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Liga Mistrzów

Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w historii Ligi Mistrzów. Takie lanie dostał Skóraś

Maciej Piętak
18
Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w historii Ligi Mistrzów. Takie lanie dostał Skóraś