W miniony weekend wychowanek Eintrachtu Frankfurt formalnie wyrównał rekord Bundesligi, jeśli chodzi o występ najmłodszego piłkarza w tych rozgrywkach. Patrząc jednak na ciągnące się za rekordzistą kontrowersje, utalentowany gracz Orłów być może nawet został samodzielnym liderem tego zestawienia. Na horyzoncie jest jeszcze jeden rekord. Na jego ustanowienie ma niecały miesiąc, ale musiałby w jego trakcie dostać kolejne dwie szanse.
Rekord Bundesligi wyrównany
Jeżeli ktoś oglądał ostatni mecz Eintrachtu Frankfurt, mógł poczuć się staro. Na ostatnie minuty starcia z HSV trener Adi Huetter wpuścił bowiem na boisko zawodnika, który raptem dzień wcześniej skończył 16 lat. Mowa o młodzieżowym reprezentancie Niemiec, Niko Iliceviciu. Dzięki temu występowi pomocnik stał się współrekordzistą pod względem najmłodszego zawodnika, który zagrał w Bundeslidze. Wyrównał ustanowiony 21 listopada 2020 roku w meczu z Herthą rekord Youssoufy Moukoko z Borussii Dortmund. A przynajmniej formalnie.
🌟 Poznajcie najmłodszego (obok Youssoufa Moukoko) piłkarza w historii Bundesligi! Niko Ilicevic ma zaledwie 16 lat i jeden dzień! 🤯👏 #BundesTAK https://t.co/8QYX87KFTO
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) November 1, 2026
A może jednak pobity?
W sezonie 2022/23 pojawiły się bowiem kontrowersje dotyczące faktycznego wieku Moukoko. „Der Spiegel” dotarł do informacji, według których niespełniony talent Borussii mógł urodzić się w lipcu 2000 roku. Parę miesięcy później sąd we Frankfurcie orzekł, że media mogą publikować informacje o podejrzeniach dotyczących wieku zawodnika, gdyż istnieją wystarczające podstawy do ich przedstawiania. Wyrok sądu nie był jednak jednoznaczny z tym, że urodzony w Kamerunie napastnik, który w 2014 roku wyjechał do Niemiec, przekręcił licznik.
Kolejny odcinek afery miał miejsce w grudniu 2024 roku. Wówczas telewizja ProSieben wyemitowała dokument z udziałem przedstawianego wcześniej jako ojca zawodnika Josepha Moukoko. Ten pod przysięgą przyznał, że nie jest biologicznym ojcem Youssoufy, a data urodzenia została sfałszowana, by ułatwić chłopakowi karierę. Joseph zaprzeczał jednak samemu sobie, bowiem wcześniej pod przysięgą oświadczał, że Moukoko faktycznie urodził się w 2004 roku. Prokuratura w Hamburgu wszczęła przeciwko mężczyźnie postępowanie za krzywoprzysięstwo.
Uzupełniając historię na bazie tego, co napisał Bild.
Przed dwoma laty 73-letni Joseph Moukoko zeznał przed sądem, że jest biologicznym ojcem Youssoufy. Jak sam jednak teraz przyznał w wyemitowanym w Niemczech dokumencie – nie jest nim. Potwierdził to również na papierze.
Generalnie nie tylko przebił blachy zawodnikowi i oszukiwał wszystkich wokół w sprawie wieku i ojcostwa, ale jeszcze w 2018 roku został zatrudniony w BVB jako analityk wideo i szef skautów. Początkowo zarabiał 10 tysięcy euro, potem ta kwota urosła do 20 tysięcy. Co więcej – jego żona, 36-letnia Marie, dostała robotę w firmie Evonik, która wówczas sponsorowała BVB.
Według śledztwa Bilda prawdziwym ojcem piłkarza jest z kolei Ousman Mohamadou – 51-letni taksówkarz z Kamerunu. Dziennikarzy gazety dotarli do Juande, szukali aktu urodzenia z 2004 roku (bezskutecznie), a lokalny wywiad środowiskowy potwierdził, że rzekomy ojciec to nie ojciec, a prawdziwy ojciec jeździ na taryfie.
— Marcin Borzęcki (@m_borzecki) December 13, 2024
Kolejny rekord na horyzoncie
Mimo medialnych doniesień wciąż nie ma oficjalnego potwierdzenia, że Moukoko w rzeczywistości ma 26 lat, a nie 22. Dlatego więc Ilicević formalnie wyrównał rekord byłego gracza Borussii. Wychowanek Eintrachtu ma jeszcze 24 dni, żeby pobić rekord Moukoko, jeśli chodzi o najmłodszego strzelca w historii Bundesligi. Były reprezentant Niemiec premierową bramkę w Bundeslidze zdobył w grudniu 2020 roku 28 dni po formalnych 21. urodzinach. Nastolatek musiałby ustrzelić 7 listopada Paderborn lub tuż po przerwie reprezentacyjnej Hoffenheim.
Gdyby natomiast debiutancką bramkę w Bundeslidze zdobył 28 listopada przeciwko Stuttgartowi, tylko zrówna się z Moukoko. Na zostanie drugim najmłodszym strzelcem w historii Bundesligi czasu ma jeszcze sporo, gdyż wicelider tego zestawienia, Florian Wirtz, premierowego gola w tych rozgrywkach strzelił w wieku 17 lat i 34 dni. Nie wiadomo za to, czy Ilicević może zostać najmłodszym asystentem w dziejach tej ligi, bowiem te dane zaczęto gromadzić dopiero w 2004 roku. Od tego czasu rekord ustanowił w 2020 roku Jude Bellingham.
17 – @BellinghamJude ist der jüngste #Bundesliga Spieler seit detaillierter Datenerfassung (2004/05) der ein Tor vorbereitet (17 Jahre, 82 Tage). Talent. @BVB @Bundesliga_DE https://t.co/h1RCA6CjiT
— OptaFranz (@OptaFranz) September 19, 2020
Ilicević na murawę wszedł już przy pewnym prowadzeniu jego zespołu 3:1. Zmienił Cana Uzuna, a zatem największą gwiazdę Orłów. Wraz z nastolatkiem na boisku zameldował się ponad 18 lat starszy od niego Mario Goetze. W dniu, w którym Ilicević przychodził na świat, ówczesny talent Borussii Dortmund rozgrywał swój czternasty mecz w Bundeslidze, a kilkanaście dni później debiutował w seniorskiej kadrze Niemiec.
– Możliwość wprowadzenia Niko Ilicevicia to coś wyjątkowego. W Eintrachcie mamy ścieżkę dla młodych zawodników. Jeśli masz talent i ciężko pracujesz, możesz dotrzeć do pierwszego składu. Każdy powinien o tym wiedzieć – powiedział po meczu z HSV trener Adi Huetter.
Wir sind stolz auf Dich, Niko Ilicevic! 🦅
–––––
#SGEHSV 3:1 | #SGE https://t.co/23qq7lyfsm— Eintracht Frankfurt (@Eintracht) November 1, 2026
– To niesamowite uczucie. Od czterech miesięcy trenuję z pierwszą drużyną. Każdy trening sprawia mi przyjemność. Możliwość zagrania w takim meczu to coś niewiarygodnego. Chcę dawać z siebie wszystko i pokazywać, na co mnie stać. Kiedy jestem na boisku, po prostu się cieszę – mówił młodzian w rozmowie z klubową telewizją.
Eintracht drugi raz w tygodniu pokonał HSV i znów wynikiem 3:1. Poprzednie starcie miało jednak miejsce w 1/16 finału Pucharu Niemiec i odbyło się w Hamburgu. Po ośmiu kolejkach Bundesligi frankfurtczycy z dorobkiem jedenastu punktów zajmują ósme miejsce w tabeli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix