8 meczów bez gola i wystarczy. Robert Lewandowski wreszcie wyzerował niechlubny licznik. Kapitan reprezentacji Polski wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z Colorado Rapids (4:2). Poza trafieniem Lewy dołożył też asystę.
Lewandowski w końcu może odetchnąć z ulgą. Tej nocy na stadionie w Commerce City w stanie Kolorado spadł mu wielki kamień z serca. Na ten moment czekał dokładnie od 10 września – półtora miesiąca. Oto bowiem wyzerował niechlubny licznik meczów i minut bez gola. A przypomnijmy, że tak źle nie było od 16 lat, gdy w podobny sposób zaciął się na początku gry w barwach Borussi Dortmund.
Wtedy jednak Lewandowski zaczynał wielkie granie po transferze z Lecha Poznań, co można było zrozumieć i wybaczyć, kiedy to przez dziewięć kolejnych spotkań na przełomie 2010 i 2011 roku nie zdobył ani jednego trafienia w klubie. Potem natomiast nie przywykliśmy już do tak długich serii bez zdobyczy bramkowej. Wprost przeciwnie – aż do teraz. W międzyczasie wprawdzie popisał się hat-trickiem w meczu z Rumunią, lecz mówimy tutaj o reprezentacji, bo w Chicago Fire dopadła go długo niespotykana niemoc strzelecka.
Lewandowski wreszcie się przełamał. Koniec czarnej serii bez gola
Spotkanie z Colorado Rapids okazał się nareszcie tym przełomowym. Początkowo się na to nie zanosiło, bo Lewy zaczął je na ławce i pojawił się na boisku dopiero w 63. minucie przy stanie 2:2. Przesunięcie do roli dżokera, paradoksalnie, wyszło mu na dobre. W 74. minucie Philip Zinckernagel obsłużył Polaka prostopadłym podaniem, ten minął bramkarza w sytuacji sam na sam i skierował piłkę do pustej bramki.
661 minut bez gola i basta!
SUPER SUB ROBERT LEWANDOWSKI 🇵🇱
@ChicagoFire’s main man reclaims their lead on the road! 🔥 https://t.co/eXSScKXrqG
— Major League Soccer (@MLS) November 1, 2026
Na tym nie poprzestał. Tuż przed końcem wcielił się w rolę rozgrywającego i zaliczył asystę przy trafieniu Puso Dithejane, który ustalił końcowy rezultat spotkania na 4:2.
What a ball from Lewandowski, finished off by Puso Dithejane! 🇿🇦
@ChicagoFire extend their lead, 4-2! https://t.co/X9S2S5r4ya
— Major League Soccer (@MLS) November 1, 2026
Przed Chicago i Lewandowskim ostatni mecz regularnej części sezonu MLS. 7 listopada Strażacy zmierzą się z Columbus Crew, po czym przystąpią do rywalizacji w decydujących o losach mistrzostwa kraju play-offach, do których już wcześniej zagwarantowali sobie przepustkę, zajmując aktualnie 4. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej.
Fot. Newspix