Azeez Al-Shaair już kilkukrotnie podpadł władzom NFL za komunikaty wspierające Palestynę czy nawołujące do zaprzestania ludobójstwa. Futbolista jednak nie odpuszcza i nadal nosi takie czy to na swoim stroju, czy nawet… na twarzy. W trwającym sezonie NFL co kolejkę na taśmie, którą przykleja na pod oczami, wypisuje imiona dzieci zabitych w strefie Gazy.
Gwiazda NFL przeciw ludobójstwu. Imiona dzieci na twarzy
Zaczął w pierwszej kolejce, 13 września. Imieniem dobrze już znanym w świecie, ale równocześnie – imieniem-symbolem. Hind Rajab. Pięcioletnia dziewczynka zamordowana w strefie Gazy przez izraelskich żołnierzy, którzy zaatakowali samochód z Hind w środku. Zginęła też szóstka członków jej rodziny i dwójka ratowników, którzy próbowali uratować dziewczynkę. Na podstawie tej historii powstał głośny (i znakomity) film „Głos Hind Rajab”.
Głos, bo Hind, opuszczona w samochodzie, przez godziny rozmawiała ze służbami ratunkowymi przez telefon. Izrael zaprzeczał, jakoby mieli być za to odpowiedzialni jego żołnierze, jednak śledztwa „The Washington Post” i Sky News wykazały, że z dużą dozą prawdopodobieństwa było inaczej, bo w pobliżu były zgrupowane izraelskie czołgi.
To jeden z nich najpewniej stał za tym morderstwem.
Cała sytuacja miała miejsce 29 stycznia 2024 roku. Ponad dwa lata później imię Hind Rajab trafiło na twarz Azeeza Al-Shaaira. Jako pierwsze, ale nie ostatnie. W kolejnych tygodniach i kolejkach sezonu NFL Al-Shaair wypisał na następujące imiona:
- Wafaa Akila. Ośmioletnia dziewczynka, zabita 6 września 2026 roku w wyniku izraelskiego ataku powietrznego, gdy jechała samochodem z ojcem. Zginął też ojciec, kilka osób zostało rannych. Działo się to kilka godzin po zakończeniu lekcji w pierwszym dniu nowego roku szkolnego.
- Lana i Bana Ahmad. Odpowiednio 12- i 8-latka. Zginęły wraz z rodzicami, 10 września 2026 roku, w wyniku ataku z powietrza na ich dom.
- Amal Abu Khater. 10-latka, zginęła w sierpniu 2026 roku, postrzelona w plecy, gdy jadła posiłek w swoim namiocie.
- Maryam Ghanem. Niespełna trzyletnia dziewczynka, uratowana z płonącego mieszkania, w którym zginęła jej matka. Wcześniej straciła ojca. Sama została poważnie poparzona.
- Fatima Al-Bayook. Ośmiolatka, zginęła niedawno w wyniku postrzału, wraz z dziewiątką innych dzieci. Wcześniej, jeszcze w 2023 roku, w wyniku działań izraelskich żołnierzy straciła rodzinę.
Week one: NFL star Azeez Al-Shaair wore “Hind Rajab” eye black and was fined $11,941 by the NFL.
Week two: He wore “Wafaa Akila” eye black, another Palestinian child murdered by Israel, and was told to remove her name or he would not be allowed to play.
Week three: He wore “Lana/Bana Ahmed” black tape, two sisters murdered by Israel.
Free Palestine 🇵🇸
— WearThePeace (@WearThePeaceCo) September 29, 2026
To sześć różnych historii. Część, owszem, potwierdzona została tylko przez źródła palestyńskie lub bliskie im, a inni podają je – a przynajmniej szczegóły ich dotyczące – w wątpliwość. Wątpliwości nie ulega jednak, że dzieci (i nie tylko dzieci) faktycznie giną w Gazie.
Azeez Al-Shaair postanowił zwrócić na to uwagę świata sportu.
Był bezdomny. I o tym nie zapomniał
Urodził się w Tampie na Florydzie, ale jego rodzice przeszli na islam i przeprowadzili się do Arabii Saudyjskiej, gdy miał kilka lat. Dzieciństwo częściowo spędził tam, w Dżeddzie, ważnym ośrodku przemysłowym, położonym nad Morzem Czerwonym, niedaleko Mekki. Jego ojciec pracował jako nauczyciel angielskiego, po kilku latach rodzina wróciła jednak do Stanów Zjednoczonych.
Niedługo potem rodzice Al-Shaaira się rozwiedli. Azeez zamieszkał z matką, ale oboje czekała tragedia – spłonął dom, w którym mieszkali. Al-Shaair miał 12 lat. Paradoksalnie to właśnie w tamtym okresie stało się coś, co miało być najlepszym momentem w jego życiu. Z matką mieszkał w motelach, owszem, mieli problemy finansowe.
Wypatrzył go jednak lokalny trener, zauważył w nim talent do sportu. Kilka lat później Azeez zapracował sobie na stypendium.
Jego kariera rozwijała się szybko i dobrze. W NCAA wyróżniał się w ekipie Florida Atlantic Owls, choć w drafcie z roku 2019 przeszedł bez numeru. Wzięli go jednak do siebie San Francisco 49ers i przebił się do ich składu. Na Zachodnim Wybrzeżu spędził trzy lata, potem trafił na drugą stronę Stanów, do Tennessee Titans. W barwach tej ekipy grał przez rok i stał się jednym z czołowych zawodników na pozycji linebackera.
W końcu zawędrował do Houston Texans. Po początkowych turbulencjach – kilkukrotnie karano go za niebezpieczne zagrania – z czasem stał się ważną częścią formacji defensywnej ekipy z Teksasu. Dziś jest w szerokiej czołówce najlepszych graczy na swojej pozycji w lidze i jednym z kapitanów (każdy zespół w NFL ma ich kilku, są bardziej przewodniczącymi konkretnej formacji niż kapitanem całego zespołu) w klubie.
W Houston jest zresztą doceniany na wielu poziomach. W zeszłym roku został laureatem wręczanej tam Nagrody dla Człowieka Roku imienia Waltera Paytona dla „gracza, który wyróżnia się na murawie i pokazuje wyjątkowe zaangażowanie w pracę na rzecz swoich społeczności, wywierając na nie trwały i pozytywny wpływ”. W uzasadnieniu wyboru Azeeza podkreślano jego pracę charytatywną, wspieranie osób w kryzysie bezdomności czy zapewnianie jedzenia (oraz darmowych biletów) uczniom z biedniejszych rodzin.
Nie wspomniano jednak o Palestynie. A to wsparcie dla niej było tym, czym Al-Shaair szczególnie się w lidze wyróżniał.
Skorzystać ze swojej platformy
Al-Shaair zaangażowany był od dawna w wiele działalności charytatywnych i im podobnych. Natomiast sprawa Palestyny stała się dla niego niezwykle istotna – jest jednym z naprawdę niewielu sportowców na najwyższym szczeblu w Stanach (a może i w ogóle), który mówi o niej bez żadnego zawahania. Już w grudniu 2023 roku wsparł fundusz wspierający dzieci w Palestynie. Zrobił to w ramach akcji „My Cause, My Cleats”, gdy NFL przy okazji wybranych meczów pozwala – na odpowiednio zatwierdzone – umieścić komunikaty na butach zawodników.
Ten sam cel wsparł rok i dwa lata później. Nosił też jednak korki z napisem „FREE” w palestyńskich barwach na jednym i hasłem „Dla Allaha wszyscy należymy do niego i tam wrócimy”. Napisy te prezentował poza dozwolonymi przez ligę datami. Przy innej okazji na korkach umieścił liczbę zabitych w Strefie Gazy.
W styczniu tego roku umieścił z kolei na taśmie przyklejonej na nos napis „Stop The Genocide”. Nie określił konkretnie, o które ludobójstwo chodzi, łatwo było jednak się domyślić, że w pierwszej kolejności – o Palestynę (mówiło się też o Sudanie). Tydzień później ten sam komunikat miał umieszczony pod oczami. Jeszcze na początku 2024 roku podpisał z kolei list „Sportowców na rzecz zawieszenia broni” skierowany do Joe Bidena, który był wówczas prezydentem USA.
Zrobił to jako jeden z zaledwie dwóch aktywnych zawodników NFL.
– Jeśli mam możliwość przynieść rodzinom w Palestynie choć trochę nadziei za sprawą platformy, jaką posiadam, chcę z niej skorzystać – mówił sezon temu.
NFL player Azeez Al-Shaair takes the TV spotlight to call out Israel’s genocide, displaying a bold “Stop the Genocide” message. https://t.co/7WobuAUE0t
— Ounka (@OunkaOnX) January 13, 2026
Oczywiście, z miejsca zarzucano mu, że o Palestynie mówi dużo, natomiast nie reagował na zamach z 7 października 2023 roku. Al-Shaair jednak regularnie powtarzał, że śmierć po którejkolwiek ze stron jest tragedią, która nie powinna się wydarzyć. Jemu – jako muzułmaninowi – naturalnie bliżej jednak do Palestyny. No i to Palestyńczycy giną od kilku lat w działaniach, które po prostu trzeba określać mianem ludobójstwa.
Azeez to robi. Jego wsparcie nie ogranicza się tylko do komunikatów na boisku – regularnie wrzuca informacje na swojego Instagrama, mówi też o tym w wywiadach. Powtarzał też, że taka działalność pomaga stać mu się lepszym na boisku, bo to oznaczać będzie jeszcze większą platformę i większą szansę na przekonanie kogoś do spraw, które są dla niego ważne.
– Nie musimy mieć odpowiedzi na wszystko, by wiedzieć, że gdy niewinny mężczyzna, niewinna kobieta i niewinne dzieci tracą życie, to coś jest nie w porządku. Wiem, że tak jest i nieważne, czy dzieje się to w USA, czy gdzieś po drugiej stronie świata. […] Nie wszyscy, może nawet większość z was, nie wiedziała, kim ona [Hind Rajab] jest. Dlatego to robię. Żyjemy w swoich małych światach, mamy komfortowe życie, nie musimy się martwić. Dookoła świata są jednak problemy, które i nas dotyczą. To, co stało się z Hind Rajab i jej rodziną, na to idą pieniądze podatników ze Stanów Zjednoczonych! Używa się ich do zrzucania bomb na niewinnych mężczyzn, kobiety i dzieci. O to też w tym wszystkim chodzi – mówił kilka tygodni temu.
Od tamtego czasu opowiadał o kolejnych ofiarach. Ich imiona często nosił jednak tylko na rozgrzewce i prezentował w swoich social mediach. Inaczej nie mógł, wtrąciła się liga.
NFL ma swoje przepisy. I ich nie zmienia
Już w przeszłości karany był grzywnami. W przypadku napisu z imieniem Hind Rajab – również. Nie była to grzywna dotkliwa, ledwie 11 tysięcy dolarów. Ledwie, bo jakiś czas temu podpisał nowy trzyletni kontrakt, opiewający łącznie na 54 miliony dolarów. O pieniądze Azeez martwić się więc nie musi, sam to przyznawał.
– To większe ode mnie. Czy życie jest warte 11 tysięcy dolarów? Myślę, że jest bezcenne. Nie możesz zamknąć się w swoich problemach, musisz mieć współczucie dla ludzi na całym świecie – mówił.
Karą pieniężną się więc nie przejął. Sęk w tym, że już w następnym tygodniu przedstawiciele ligi, widząc wypisane na jego twarzy „Wafaa Akila” poinformowali go, że musi je usunąć lub nie zagra w dalszej części meczu. Al-Shaair się dostosował.
Jego sytuacja nie była wyjątkowa. Już w przeszłości zawodników w NFL karano za podobne komunikaty. W 2004 roku Jake Plummer miał problemy ze względu na numer 40, który nosił, by uczcić kolegę, Pata Tillmana – byłego zawodnika NFL i żołnierza, który zginął na misji. W ostatnich latach zmieniać korki w przerwie meczu musieli Odell Beckham Jr. i Jarvis Landry, podobnie A.J. Brown i Maxx Crosby, u których poszło po prostu o kolor butów.
Nawet cofając się w czasie o cztery dekady, znajdziemy podobne przypadki – Jim McMahon w 1986 roku usłyszał, że nie może nosić bandany z wypisanymi na niej komunikatami. A całkiem niedawno Kei’Trel Clark został ukarany grzywną za komunikat „Glory B 2 God”. Za tę ostatnią sytuację NFL skrytykowała część polityków, podobnie jednak za kary dla Azeeza Al-Shaaira.
Kei’trel Clark was fined $6,651 for writing “Glory Be 2 God” on his eyeblack vs the Chargers
He shared his thoughts on IG: https://t.co/YlONKhqxrh
— SAY CHEESE! 👄🧀 (@SaycheeseDGTL) September 18, 2026
NFL trzeba jednak oddać jedno – liga jest w swoim regulaminie niezwykle konsekwentna, chcąc uniknąć – nomen omen – wolnej amerykanki w tym, co gracze robią i wypisują na elementach swoich strojów.
Al-Shaair zresztą znalazł bardzo łatwy sposób na obejście tego przepisu. Komunikatów w trakcie meczu faktycznie bowiem nie nosi, ale ma je przed spotkaniem i na rozgrzewce, a kilka godzin wcześniej wrzuca zdjęcia na swoje social media. I o sprawie i tak jest głośno, ba, zdaje się, że przynajmniej przez moment było nawet głośniej w momencie, gdy ich prezentowania mu zakazano.
Tak więc: sprawa żyje, nawet jeśli zawodnik ekipy z Houston został w jej prezentowaniu ograniczony. Zresztą – ma co najmniej jednego sojusznika. Znanego.
Sojusznik, przyjaciel, brat
Wspiera go bowiem w jego działaniach Kyrie Irving. Gwiazdor NBA, mistrz NBA z Cleveland Cavaliers, a także mistrz olimpijski i świata, dziewięciokrotny uczestnik Meczu Gwiazd. Aktualnie zawodnik Dallas Mavericks, też ekipy z Teksasu, choć z innego miasta. W 2021 roku Irving przeszedł na islam, nie dziwi więc, że jest zaangażowany w sprawę Palestyny.
I to nie tak, że to warunek konieczny, by ją wspierać – po prostu ze sportowców na najwyższym szczeblu robią to zwykle ci, którzy łączą się z nią na różnych poziomach, w tym religii.
To Irving zapłacił karę, jaką otrzymał Al-Shaair. Oczywiście, Azeez tego wsparcia nie potrzebował, ale chodziło bardziej o gest, Kyrie chciał po prostu okazać solidarność. Obaj zresztą komplementowali drugiego, mówili, że są przyjaciółmi i walczą o wspólną sprawę.
– To mój przyjaciel – stwierdzał Irving. – Jest moim bratem. Mówi za tych, którzy nie mają głosu. Mnóstwo niewinnych osób traci życia, zwłaszcza dzieci. Za każdym razem, gdy trwa wojna, idą za nią mordy i śmierci. My w Ameryce mamy ten luksus, że możemy iść nocą do naszych ładnych sypialni i położyć się w łóżku, za które zapłaciliśmy. Gdy jednak nasze podatki wydawane są na rzeczy, z którymi się nie zgadzamy, musimy reagować. To małe akty buntu, takie jak noszenie imienia dzieci na twarzy, ze zgodą na to, że zostanie się ukaranym. To pokazuje, że jest się gotowym coś poświęcić.
Texans linebacker Azeez Al-Shaair received a $11,492 fine for an unauthorized message on his eye black.
Al-Shaair wrote “Hind Rajab” across the eye black referencing the 5 year old Palestinian girl killed in Gaza in 2024.
Kyrie Irving response: “I’ll take care of his fine.” https://t.co/x6ARwUZjfW
— 🇺🇸AmericanDad (@DanielJ2031) September 17, 2026
Kyrie mówił też o sile tkwiącej w solidarności, wzajemnym wsparciu i wspólnych przekonaniach. Al-Shaair podzielał jego zdanie. – Obu nas łączy troska o ludzkość, niezależnie od koloru skóry, rasy, czegokolwiek takiego. Gdy chodzi o nas dwóch, nie boimy się o to walczyć – mówił. Problem w tym, że w zasadzie nadal jest ich tylko dwóch, przynajmniej jeśli chodzi o nazwiska sportowców, które w Stanach można uznać za duże.
Nie zapowiada się, by miało to ulec zmianie. Ale Azeez Al-Shaair zapewne nie odpuści w tej walce.
SEBASTIAN WARZECHA
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix