Mogło zaskoczyć, że Filippo Inzaghi wstawił do pierwszego składu reprezentanta Polski. Patryk Peda trochę zniknął nam z radarów, gra w Palermo mało albo wcale, a tu przeciwko Pisie wybiegał całe 90 minut i do tego wpisał się na listę strzelców.
Patryk Peda z golem
Mecz był bardzo emocjonujący, bo Pisa prowadziła najpierw 2:0, później trzy gole w 16 minut walnęło Palermo (między 53. a 69. minutą), a Pisa zdołała jeszcze w końcówce wyrównać. Jedno z tych szybkich trafień w kwadrans było właśnie autorstwa Patryka Pedy. Wszystko wydarzyło się po stałym fragmencie gry. Dośrodkował Hernani, ale dość kiepsko. Tyle tylko, że obrońca wybijając piłkę trafił nią w Patryka Pedę. Polak się dobrze zorientował w polu karnym, zebrał do strzału i trafił do siatki.
Po tym trafieniu padły jeszcze dwie bramki, a zespoły podzieliły się punktami. Palermo, w którym występuje polski stoper, jest liderem Serie B z bilansem 7-2-0, a więc nie poniosło jeszcze żadnej porażki.
Patryk Peda się przypomniał
Dla defensora to pierwsze takie trafienie w oficjalnym spotkaniu od ponad roku. Poprzedni raz cieszył się 23 września 2025, w meczu Pucharu Włoch z Udinese. W obecnym sezonie 24-latek był u Inzaghiego tylko zmiennikiem. Przed tym spotkaniem miał na koncie sześć występów i 172 minuty. Albo nie łapał się do kadry, albo siedział na ławie, a jeśli już wchodził to na pięć, sześć, czy raz maksymalnie na 30 minut.
Jest to wyraźny spadek w hierarchii w porównaniu z poprzednim sezonem, gdy był podstawowym zawodnikiem zespołu. Wtedy w Serie B uzbierał prawie 2000 minut, zagrał też w obu meczach play-offów. Palermo odpadło tam w 1/2 z rewelacyjnym Catanzaro.
Najgłośniej o Pedzie było w 2023 roku, kiedy z kapelusza wyjął go Michał Probierz i dał mu zagrać po 90 minut z Wyspami Owczymi oraz Mołdawią. Dostał też powołanie miesiąc później i wystąpił 30 minut w starciu z Czechami, a później… poszedł w odstawkę. Pozostaje z trzema występami w kadrze. Peda w trakcie powołania występował na boiskach Serie C.
– Była nagonka, że w kadrze jest gracz z Serie C. Ludzie powtarzali: „Co to w ogóle ma być?”. Ale wydaje mi się, że samymi występami się obroniłem. Trener Probierz znał mnie dobrze i wiedział, że dam radę. To była dla niego trudna sytuacja, dać mi szansę gry w tamtych okolicznościach. Ale dla mnie to też było trudne grać, kiedy dokoła słyszysz: „Kim ty jesteś?”, „Co tu robisz?”. Nagonka zrobiła się właśnie przez ten szyld „Serie C” – tak komentował tamto powołanie Peda w 2025 roku.
W sezonie 2025/26 wreszcie dostał od Palermo szansę i występuje tam do dziś.
Fot. Newspix