Łukasz Skorupski różne miewa w tym sezonie mecze. Przez kiepską formę nie został powołany przez Jana Urbana na mecze reprezentacji, ale teraz spisał się całkiem nieźle przeciwko Milanowi – głównie przy wyjściach z bramki. Popisał się też jedną paradą. Włoskie media oceniły jego występ całkiem nieźle.
Skorupski miał trudny początek sezonu
Łukasz Skorupski miał ostatnio kiepski okres. Z Atalantą (31 sierpnia) przepuścił piłkę po strzale Lazara Samardzicia z daleka i na pewno mógł się zachować lepiej. Przez to Bologna przegrała 0:1 i to rzutem na taśmę – w 96. minucie.
Łukasz Skorupski mógł zrobić więcej przy tym strzale Samardžicia! 😬
Atalanta wygrywa z Bolonią właściwie w ostatniej akcji meczu! 😱🔥 Co za finisz La Dei! 🖤💙 #włoskarobota https://t.co/CN0mg4Qs0Y
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 31, 2026
A to nie był koniec jego baboli, bo przeciwko Torino (19 września) zachował się jeszcze gorzej. Piłka leciała po ziemi i „płakała”, a polski bramkarz jej nie sięgnął. Bologna znów straciła punkty i zremisowała 1:1.
😬 AJ, PANIE ŁUKASZU…
Sandro Kulenović pokonał Łukasza Skorupskiego! 🇵🇱🧤⚽
W meczu Bologna – Torino mamy 1:1! Mecz w Eleven Sports 1 🔥 https://t.co/xKsP5f8G3d
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 19, 2026
Takie występy zaowocowały tym, że trener Bologni zaczął stawiać na młodego Massimo Pessinę, ale… i on popełnił błąd w meczu z Lecce, więc „Skorup” do bramki wrócił. W międzyczasie jednak, kiedy prezentował dość kiepską formę, nie znalazł uznania w oczach Jana Urbana i nie został powołany na wrześniowe zgrupowanie. We wszystkich meczach bronił Marcin Bułka.
Polak chwalony za mecz z Milanem
Mecz z Milanem był dla Skorupskiego trzecim z rzędu. Bologna niespodziewanie podbiła San Siro i wygrała tam 4:2. Mimo dwóch straconych bramek polski golkiper zebrał pochwały.
Calciomercato.com wystawiło mu ocenę 6,5. „Bardzo dobry zarówno w wyjściach do piłki, jak i przy nielicznych strzałach Milanu na bramkę” – czytamy w uzasadnieniu. Identyczną notę przyznali mu włoski Sky Sport oraz fantacalcio.it. W innej recenzji podkreślono, że „nie należy winić go za stracone bramki, dobrze radził sobie w kilku trudnych sytuacjach, wychodząc z nich obronną ręką”.
No i przede wszystkim na koniec popisał się efektowną paradą po strzale z główki Christiana Pulisica. Co prawda była to jego jedyna obronna interwencja, ale Włosi docenili jego wyjścia do dośrodkowań czy też sytuację, gdy reagował jako „ostatni obrońca”.
Salva Skorupski su Pulisic.
89′
2️⃣4️⃣
8′ Mbangula,14′,27’Cisse,autogol Bartesaghi,63′,86′ Mbangula
#MilanBologna— Fratelli Rossoneri (@FratelliRosson) October 28, 2026
Milan niespodziewanie akurat w tym meczu zanotował pierwsza porażkę w Serie A. Goście szybko objęli prowadzenie, bo już w 6. minucie po stracie Yunusa Musaha w pole karne Rossonerich podał Nadir Zortea, a Samuel Mbangula trafił. Wydawało się jednak, że Rossoneri to „odkręcili.
Przebojowy 20-latek, Alphadjo Cisse, najpierw skorzystał z prezentu od Arthura Theate, a kilka chwil później mocno wzdłuż pola bramkowego zagrał Fikayo Tomori, a Cisse i tym razem pokonał Łukasza Skorupskiego. W obu przypadkach polski bramkarz był bez większych szans na skuteczną interwencję, a Milan już po 27 minutach prowadził 2:1.
Szok i zmianę scenariusza przyniosły 60. i 62. minuta, bo były to gole – kolejno na 2:2 i 2:3. Najpierw swojak Bartesaghiego, a potem akcja Mbanguli.
𝐃𝐖𝐀 𝐒𝐙𝐘𝐁𝐊𝐈𝐄 𝐂𝐈𝐎𝐒𝐘 🥊
Co za minuty piłkarzy Bolonii w starciu z Milanem! ⚡
60′ gol na 2:2 ⚽
62′ gol na 2:3 ⚽ #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/VBpcjGRssE— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 28, 2026
W 86. minucie Mbangula dobił gospodarzy z kontry po podaniu Jensa Odgaarda, skompletował hat-trick i zabrał piłkę do domu. Bologna wygrała na San Siro 4:2. I już przy takim wyniku Skorupski odbił efektownie piłkę po strzale Pulisica.