Tarnobrzeg szybko tego dnia nie zaśnie. Po wyeliminowaniu Zagłębia Lubin zespół Sławomira Majaka poszedł o krok dalej i za burtę Pucharu Polski wyrzucił Lecha Poznań. W trzecioligowcu trwa radość na całego, ale wkrótce trzeba będzie pomyśleć o kolejnej rundzie. W klubie liczą na następny zespół z Ekstraklasy, ale… nie wiadomo, czy to kolejne spotkanie będzie można rozegrać na tarnobrzeskim obiekcie.
Przy okazji meczu w Tarnobrzegu w mediach pojawiało się wiele komentarzy, dotyczących pory rozgrywania tego spotkania. Nie brakowało krytyki, że trzecioligowiec musi podejmować mistrza Polski w środku tygodnia o 12:30. Tyle że… nie było innego wyjścia. Najprościej mówiąc: Siarka nie ma oświetlenia na swoim stadionie, więc trzeba było się wyrobić póki było jasno. Zakładając potencjalną dogrywkę czy rzuty karne nie było innej możliwości.
Przy okazji starcia w kolejnej rundzie może jednak pojawić się inny problem.
„Mecz pod znakiem zapytania”. Co ze spotkaniem Siarki w kolejnej rundzie Pucharu Polski?
Oczywiście do kolejnego starcia oświetlenie magicznie się na stadionie alei Niepodległości nie pojawi, więc jego rozpoczęcie na pewno zostanie zaplanowane na podobną porę. Natomiast przy niezbyt przychylnym spojrzeniu matki natury to może być najmniejszy problem trzecioligowca.
Mianowicie kolejna runda Pucharu Polski zostanie rozegrana jeszcze w tym roku, a konkretnie w pierwszym tygodniu grudnia. W Tarnobrzegu murawa nie jest podgrzewana, więc przy gorszych warunkach rozegranie tego spotkania zwyczajnie może nie być możliwe. – Mecz pod znakiem zapytania – tak na pomeczowej konferencji prasowej powiedział trener Siarki, Sławomir Majak odnosząc się do starcia w kolejnej rundzie.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, murawa w spotkaniu z Lechem była nadzwyczaj solidna i zdecydowanie nie można było się do czegokolwiek przyczepić. Warunki pogodowe jednak z tygodnia na tydzień będą coraz gorsze, więc można spodziewać się, że także nawierzchni nie uda się utrzymać w obecnym stanie.
Nie ma przypadku w tym, że Siarka ostatni ligowy mecz w tym roku rozgrywa 28 listopada, a przed własną publicznością siedem dni wcześniej. Jakie pozostają opcję? Nie jest wykluczone, że trzeba będzie to spotkanie przenieść na jakiś inny obiekt lub ewentualnie postarać się o załatwienie bardziej sprzyjającego terminu.
W Tarnobrzegu będą się tym martwili dopiero w następnych dniach. W tym momencie jest gigantyczna radość i wyczekiwanie na kolejnego rywala. Wszyscy zgodnie powtarzają, że chcąc zmierzyć się z kolejną ekstraklasową ekipą. Skoro udało się wyeliminować mistrza Polski, to nie ma już strachu przed nikim.
Będąc na stadionie trzecioligowca, spotkaliśmy grupkę kibiców, którzy domagali się, żeby tym razem przyjechała do nich Legia. No cóż… musimy ich zmartwić, bo w tym sezonie to się na pewno nie wydarzy, jednak możliwe do spełnienia są za to życzenia najważniejszych osób w klubie. Trener Sławomir Majak liczy na Raków Częstochowa, a prezes Dariusz Dziedzic na Jagiellonię, która najpierw musi się jeszcze uporać z Lechią Gdańsk.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix