Kapitan Siarki dla Weszło: Łzy same napływają do oczu

28 października 2026, 15:40 • 2 min czytania 5

Reklama
Kapitan Siarki dla Weszło: Łzy same napływają do oczu

Co za historia! Siarka Tarnobrzeg, trzecioligowiec, wyeliminowała Lecha Poznań w 1/16 finału Pucharu Polski, wygrywając z mistrzem Polski 1:0. Po spotkaniu udało nam się chwilę porozmawiać z kapitanem niesamowitego trzecioligowca. Konrad Misztal nie krył wzruszenia. – Nawet przed czerwoną kartką Lech miał tylko pojedyncze wrzutki – mówił nam piłkarz Siarki. Odpowiedział też na pytanie, z kim najbardziej chciałby zagrać w kolejnej fazie. 

Reklama

– To uczucie nie do opisania. Coś niesamowitego, że trzecioligowiec potrafi wygrać z najlepszą drużyną w Polsce. Są w nas emocje, których się nie da opisać. Łzy same napływają do oczu z powodu takiego wyniku – mówił nam na gorąco Misztal.

Siarka Tarnobrzeg pokonała Lecha Poznań. Jej kapitan przyznał, że mistrz Polski nie tworzył wielu sytuacji

Niesamowite jest to, że to nie było jakieś bardzo szczęśliwe zwycięstwo Siarki. Gospodarze od końca pierwszej połowy grali z przewagą jednego zawodnika, po czerwonej kartce dla Yannicka Agnero, ale Lech przed tym wykluczeniem też nie pokazał nic specjalnego.

– Mieliśmy plan, żeby raczej być w obronie niskiej i szukać szans w kontrach. To się udało, bo Lech nie stwarzał sobie raczej klarownych okazji. Czerwona kartka na pewno nam trochę pomogła, choć przed nią też Lech nie miał konkretnych sytuacji. W sumie nie miał żadnej, tylko jakieś pojedyncze wrzutki. Więc gdyby nie czerwona kartka, też moglibyśmy powalczyć o zwycięstwo – ocenił Misztal w rozmowie z Weszło.

A na koniec kapitan Siarki dodał: – Wygrywamy, jest wielka radość. Szacunek dla chłopaków, że dowieźliśmy to do końca. Teraz w piątek losowanie następnej rundy. Chcielibyśmy trafić na kolejny zespół z Ekstraklasy. Pokonaliśmy mistrza Polski, dlatego jesteśmy pewni siebie. Oby ta nasza przygoda trwała jak najdłużej.

Reklama

Fot. Newspix.pl 

 

5 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kowal o Legia – Lech, kręceniu Jagi i Złotej Piłce | Kowal Subiektywnie

Wojciech Piela
0
Kowal o Legia – Lech, kręceniu Jagi i Złotej Piłce | Kowal Subiektywnie
Ligue 1

Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub

Maciej Bartkowiak
1
Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Kowal o Legia – Lech, kręceniu Jagi i Złotej Piłce | Kowal Subiektywnie

Wojciech Piela
0
Kowal o Legia – Lech, kręceniu Jagi i Złotej Piłce | Kowal Subiektywnie
Ligue 1

Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub

Maciej Bartkowiak
1
Zespół Skórasia bez kibiców w derbach. Wyjazdu zakazał… sam klub