Zabetonowali wejście na sektor gości. Absurd w Pucharze Niemiec

Jan Broda

Autor:Jan Broda

27 października 2026, 21:08 • 2 min czytania 2

Reklama
Zabetonowali wejście na sektor gości. Absurd w Pucharze Niemiec

W Polsce kolejne kluby prześcigają się, jak zablokować wstęp na stadion kibicom Wisły Kraków. A to pilny remont sektora gości, a to nagłe awarie kołowrotków, negatywna opinia policji… W Niemczech fani Rot-Weiss Essen poszli o krok dalej i po prostu zabetonowali bramę wejściową przed sympatykami RB Lipsk. 

Reklama

No dobra, trzeba przyznać, że polscy kibole w porównaniu ze swoimi niemieckimi odpowiednikami są dużo bardziej wysublimowani w blokowaniu kibiców przyjezdnych drużyn. Za naszą zachodnią granicą postanowili nie bawić się bowiem w skomplikowane uzasadnienia na piśmie i wzięli sprawy w swoje ręce. Dosłownie.

Zabetonowali wejście na sektor gości. Absurd w Pucharze Niemiec

I tak, chodzi o lanie, ale nie na pięści, tylko… betonu. W Essen kibice tamtejszego Rot-Weiss wpadli na kreatywny pomysł, jak przekuć budowlane umiejętności i uniemożliwić fanom RB Lipsk wejście na stadion przy okazji meczu w 1/16 finału Pucharu Niemiec. Zabetonowali więc bramę wejściową na sektor gości Stadion an der Hafenstraße.

Swoją inżynieryjną konstrukcję opatrzyli wymownym napisem: „Anty RB. Byki zostają dzisiaj na zewnątrz”.

Reklama

Mimo najszczerszych starań, beton nie wytrzymał zderzenia z Bykami. A właściwie z pracownikami porządkowymi miasta Essen, którzy zostali zatrudnieni na okoliczność kruszenia muru. Kibice z Lipska weszli więc na stadion i mogli na żywo zobaczyć, jak ich ulubieńcy pokonali gospodarzy 2:1. Bohaterem spotkania został Christoph Baumgartner, autor dwóch goli.

Ultrasom z Essen następnym razem radzimy jednak budować mosty, a nie mury. Na przykład takie, które pomogą im awansować po 52 latach do Bundesligi.

Reklama

Fot. Twitter/X

2 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Pan se poszuka w internecie, tam wszystko pięknie zostało wyjaśnione

Mikołaj Duda
1
Pan se poszuka w internecie, tam wszystko pięknie zostało wyjaśnione
Piłka nożna

Mariusz Misiura po odpadnięciu z Pucharu Polski. „Jestem dumny z tej drużyny”

Adrian Mańko
0
Mariusz Misiura po odpadnięciu z Pucharu Polski. „Jestem dumny z tej drużyny”

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów

Braian Wilma
8
Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów