W świadomości polskiego kibica, Krzysztof Piątek jest przede wszystkim napastnikiem, który po przeprowadzce do Włoch szokował skutecznością zarówno w Genoi, jak i na początku pobytu w Milanie. Toni Leistner, a więc obrońca, który niedawno zakończył karierę piłkarską, zapamiętał Piątka… trochę inaczej. Niemiec mocno zaskoczył swoją tezą. Zasugerował, że nigdy nie miał tak łatwego rywala przeciwko sobie w bezpośredniej walce na boisku.
Piątek najsłabszym rywalem w karierze świeżo upieczonego emeryta piłkarskiego
Toni Leistner to były kapitan Herthy BSC i obrońca FC Koeln, który zakończył latem piłkarską karierę. Niedawno udzielił wywiadu magazynowi 11Freunde. Z tej okazji przypomniał sobie o sytuacji z polskim napastnikiem, Krzysztofem Piątkiem.
Obecny zawodnik Al-Duhail nie zrobił na nim żadnego wrażenia, gdy grali przeciwko sobie na początku 2020 roku. Obrońca stwierdził, że było to dla niego najłatwiejsze spotkanie jakie zagrał w karierze.
– Nigdy nie miałem łatwiejszego rywala do pojedynków niż Krzysztof Piątek. Serio. On grał jakby nie miał fizyczności – powiedział, cytowany przez Berliner Kurier.
Zestawił to z bardzo wymagającymi fizycznie pojedynkami na treningach, jakie miał w Kolonii z Jhonem Cordobą. Kolumbijczyk we wspomnianej już potyczce na Stadionie Olimpijskim w Berlinie trafił dwukrotnie do siatki.
Hertha-Ikone Toni Leistner sagt im Interview, dass Flop-Stürmer Krzysztof Piatek sein leichtester Gegner war. Der Grund hat es in sich. https://t.co/prSusoJFlI
— BERLINER KURIER (@BERLINER_KURIER) October 24, 2026
Leistner przytoczył to w odniesieniu do meczu z lutego 2020. Piątek był świeżo po przenosinach z Milanu za ponad 20 milionów euro, a obrońca zdążył w ramach transfer czasowego opuścić Wyspy Brytyjskie na rzecz FC Koeln.
Hertha przegrała tamto spotkanie aż 0:5, a do przerwy straciła trzy gole. Piątek debiutował wtedy na poziomie Bundesligi, a trenerem jego zespołu był Alexander Nouri. To jedyny mecz w karierze, w jakim Piątek zagrał przeciwko Leistnerowi.
90’‘: …
#BSCKOE 0:5 #hahohe https://t.co/swFixcViNN
— Hertha BSC (@HerthaBSC) February 22, 2020
Niemiecki obrońca dodał jeszcze w temacie Piątka, że wkrótce później dowiedział się o jego zarobkach w Berlinie i kolokwialnie mówiąc „włosy stanęły mu dęba”:
– Gdy później usłyszałem, ile zarabiał, byłem w szoku.
Według wspomnianego już Berliner Kurier, chodziło o 3,5 miliona euro rocznie. Polak nie radził sobie w Berlinie. Po spadku stołecznego klubu z Bundesligi w 2023 roku odszedł za darmo do Basaksehir, gdzie został drugim najlepszym strzelcem w historii drużyny ze Stambułu. Od roku gra w Katarze.
Latem był bliski transferu czasowego do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale sprawa wysypała się na ostatniej prostej. Od kilku tygodni, Piątek z powrotem został włączony do kadry Al-Duhail i póki co odwdzięczył się dwoma golami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix