José Mourinho ma powody do zadowolenia po zwycięstwie Realu Madryt nad Barceloną. Portugalczyk pochwalił swoich zawodników za organizację i odwagę, ale nie odmówił sobie uszczypliwości pod adresem sędziów. Hansi Flick po porażce wskazywał natomiast na problemy kadrowe i brak świeżości swojej drużyny. Mówił też o kontroli nad mecze, która – jego zdaniem – była po stronie Barcelony.
Mourinho chwali Real, ale wraca do sędziowania
José Mourinho nie ukrywał satysfakcji po zwycięstwie w El Clásico. Szkoleniowiec Realu Madryt podkreślił, że jego zespół rozegrał spotkanie na wysokim poziomie, a zawodnicy dobrze poradzili sobie z pressingiem Barcelony.
– Myślę, że to był wielki mecz. Spotkanie na wysokim poziomie, spotkanie, dla którego ludzie kochający futbol zatrzymali się, żeby je obejrzeć. Spotkały się dwie drużyny, które grają, żeby wygrać – powiedział Portugalczyk.
Mourinho zwrócił uwagę na niewykorzystane okazje swojego zespołu, w tym sytuację Jude’a Bellinghama i Kyliana Mbappe, gdy dwóch zawodników Realu miało przewagę nad jednym obrońcą. Docenił też reakcję drużyny po tym, jak Barcelona doprowadziła do wyrównania.
– Przy 1:1 nie straciliśmy zimnej krwi. Dla mnie to wspaniałe zwycięstwo naszych chłopców przeciwko wielkiemu rywalowi – podkreślił.
Nie byłby jednak sobą, gdyby nie odniósł się do pracy arbitrów. Choć sam ocenił występ sędziego jako bardzo dobry, miał zastrzeżenia do działania VAR-u.
– Sędzia moim zdaniem zaliczył bardzo dobry mecz, ale VAR chyba zaspał w 60. minucie. Ta decyzja mogła mieć duży wpływ na losy meczu, to była oczywista czerwona kartka za faul João na Diomande – stwierdził Mourinho, odnosząc się do ostrego wejścia Joao Cancelo w Yana Diomande.
🚨🎥 Jose Mourinho is every Real Madrid fan right now. 😭🤍 https://t.co/al9GrqB9Lr
— 𝗧𝗠 (@TMfutbal) October 25, 2026
Flick nie ukrywa rozczarowania. „Musimy się poprawić”
Hansi Flick po porażce nie próbował bagatelizować sytuacji Barcelony. Niemiecki trener przyznał, że drużyna jest rozczarowana, zwłaszcza po dwóch kolejnych przegranych – w tygodniu z PSG oraz w niedzielę z Realem.
– Nie możemy o tym zapomnieć, to dwie porażki, nie jesteśmy zadowoleni, jesteśmy rozczarowani. Pierwsza połowa nie była dobra, druga po golu na 1:1 była już lepsza – ocenił szkoleniowiec.
Flick uważał, że Barcelona kontrolowała fragmenty spotkania, ale zabrakło jej szczęścia i świeżości. Przypomniał też, że była to pierwsza ligowa porażka zespołu po serii dziewięciu zwycięstw z rzędu.
– Porażki są częścią gry, musimy to przeanalizować, musimy się poprawić i zrobimy to. Najważniejsze jest to, żebyśmy odpowiednio zareagowali – zaznaczył.
Problemy kadrowe Barcelony. Flick może sięgnąć po młodzież
Jednym z głównych tematów konferencji prasowej były kontuzje w defensywie Barcelony. Flick podkreślił, że urazy nie wynikały z problemów mięśniowych, lecz z kontaktowych starć z rywalami.
– Kiedy spojrzysz na listę kontuzjowanych, zobaczysz, że nie chodzi o „mięśniówki”. Eric został uderzony, Jules i Dani też. Wszyscy zostali uderzeni w sytuacjach jeden na jednego – wyjaśnił trener.
Szkoleniowiec przyznał, że Barcelona ma obecnie ograniczone możliwości w obronie. Z tego powodu klub może sięgnąć po młodzież.
– Musimy sobie z tym radzić, nie mamy teraz wielu opcji w linii obrony. Mamy zawodników w Barçy Atlètic i La Masii, być może będziemy musieli z nich skorzystać – dodał.
Flick liczy, że w kolejnych tygodniach do gry wrócą Christensen, Eric Garcia i Kounde. Na razie nie przesądził jednak, kto będzie gotowy na następne spotkania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix