Napastnik znany z Ekstraklasy wreszcie się odblokował. I to jak!

Kacper Korpak

25 października 2026, 22:41 • 3 min czytania 0

Reklama
Napastnik znany z Ekstraklasy wreszcie się odblokował. I to jak!

Jonatan Braut Brunes rozpoczął przygodę ze Spartą Praga w najlepszy możliwy sposób – od gola już w debiucie. Później przyszło jednak spore rozczarowanie. Norweg przez kolejnych czternaście spotkań (!) nie potrafił znaleźć drogi do siatki. Wyglądało to fatalnie. W piłce nożnej nie bez powodu mówi się jednak, że napastnik jest jak ketchup. Czasem trzeba długo potrząsać butelką, zanim coś z niej wyleci. A kiedy już się odblokuje, gole potrafią posypać się jeden za drugim.

Reklama

Znany napastnik z Ekstraklasy wreszcie się odblokował. „Czteropak” Brunesa

Sparta Praga w ramach 12. kolejki Chance Ligi pokonała Slovacko 5:1. Spotkanie to miało niewątpliwie jedną gwiazdę. Na boisku błyszczał Jonatan Braut Brunes, który w ciągu 24 minut skompletował hat-tricka. Na trzech golach jednak nie poprzestał i spotkanie zakończył z „czteropakiem”.

Walnął cztery sztuki, a przecież na gola dla czeskiego zespołu w oficjalnym meczu czekał od drugiej kolejki! Wtedy Brunes raz wpisał się na listę strzelców w starciu ze Zlinem. Posucha Brunesa trwała ponad 900 minut. 

Co ciekawe, cztery trafienia pozwoliły wskoczyć Norwegowi na… drugą pozycję w klasyfikacji strzelców ligi czeskiej. Jak widać niewiele trzeba, aby być czołowym strzelcem w ekstraklasie naszych sąsiadów. Brunesa pod kątem trafień przebija jedynie Martin Subert z Mlady Boleslav, który ma na koncie siedem goli.

Reklama

Żeby jednak nie było tak kolorowo, trzeba powiedzieć, że zarówno Slovacko, jak i Zlin to dwie najgorsze ekipy w lidze. Te drużyny nie dość, że szorują po samym dnie ligowej tabeli, to w dodatku tracą najwięcej goli. Na ogłoszenie powrotu do formy Brunesa trzeba więc jeszcze trochę poczekać, jednak przełamał się w pięknym stylu, a strzelić cztery gole to nie jest nigdy tak łatwe zadanie, nawet jeśli grasz przeciwko ligowym słabeuszom.

Reklama

Zacne grono strzelców

Dzięki zdobyciu minimum trzech bramek w meczu, Brunes wskoczył na listę „hat-trickowców” Sparty Praga. No i trzeba przyznać, że ekipa ta jest naprawdę zacna. Koszulka Brunesa zawiśnie na ścianie obok meczówek chociażby Ladislava Krejciego, Adama Hlozka, czy dobrze znanego z występów w Ekstraklasie – Lukasa Haraslina.

Po meczu były napastnik Rakowa nie krył swojego zadowolenia. Bardzo wiele znaczyło dla niego także wsparcie kibiców, którzy ciągle go dopingowali.

– Gdy fani dopingują i śpiewają moje imię, dostaję gęsiej skórki. To wszystko to dla mnie ogromna radość. – mówił po meczu Brunes

Reklama


Fot. Newspix

0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Antybohater meczu w Szczecinie zabrał głos. „Zawiodłem wiele osób”

Mikołaj Duda
0
Antybohater meczu w Szczecinie zabrał głos. „Zawiodłem wiele osób”
La Liga

Niespodzianka na Camp Nou. Real zwycięski w El Clasico!

Braian Wilma
14
Niespodzianka na Camp Nou. Real zwycięski w El Clasico!

Inne ligi zagraniczne

Reklama