W ostatnich latach, Tijjani Reijnders stał się jednym z najbardziej znanych holenderskich piłkarzy. Po udanym czasie w Serie A przeniósł się do Manchesteru City, ale tam mu nie poszło. Od niedawna gra w Arabii Saudyjskiej, co wywołało duże zdziwienie kibiców. Reijnders w temacie przeprowadzki na Półwysep Arabski był jednak… rozbrajająco szczery. I to się ceni.
Reijnders wyciska z kariery co się da
Tijjani Reijnders przebił się do piłkarskiego mainstreamu latem 2023, kiedy to mając 26 lat przeniósł się z AZ Alkmaar do Milanu. Na koniec rozgrywek był dodatkowo jednym z najlepszych Holendrów na EURO 2024. Rok później, po wicemistrzostwie Włoch i jeszcze lepszym sezonie – wylądował w Manchesterze City.
The Citizens wyjęli jednego z najlepszych piłkarzy włoskiej Serie A za około 60 milionów euro i w debiucie przywitał się z kibicami najlepiej, jak tylko się dało. Golem i asystą z Wolverhampton. Potem było już nieco gorzej. Na wiosnę Reijnders mocno spadł w hierarchii, dostawał mało minut od Pepa Guardioli, a po mundialu wicemistrzowie Anglii sprzedali go bez żalu do Al-Qadsiah w Arabii Saudyjskiej.
Tijjani Reijnders has joined Al Qadsiah on a permanent deal, subject to international clearance.
All the best, @T_Reijnders 🩵 pic.twitter.com/A11q2S0Vce
— Manchester City (@ManCity) August 19, 2026
Ruch ten co nieco zaskoczył. Choć nie jest to żadna z lig top5 to nowy selekcjoner Holendrów, a więc Xavi Hernandez nie widzi w tym problemu, aby powoływać go do drużyny narodowej. Podobnie kwestia ma się z Crysencio Summerville’em, który dołączył do Al-Hilal, choć był już o krok od Romy.
– To nie jest duży krok wstecz. Jeśli obejrzycie sobie ligę saudyjską, ona nie jest wcale słaba (…) To jest futbol na poziomie profesjonalnym. Jeśli radzą sobie dobrze i pasują do zespołu – w czym problem?
W sprawie gry w Arabii Saudyjskiej wypowiedział się sam Reijnders. Przyznał w rozmowie z Vandaag Inside, że planuje wycisnąć swoją karierę pod względem finansowym niczym cytrynę i wcale tego nie ukrywa. Choć brzmi to jakby wyjechał za pieniędzmi z marszu, to potrzebował jednak trochę czasu na decyzję.
– Dużo o tym myślałem. Nie spodziewałem się, że trafię do Arabii Saudyjskiej mając 28 lat. Po rozmowach z klubem i trenerem nabrałem jednak pozytywnego wrażenia. Choćby, że mogę się tam rozwinąć. Po wielu latach, nadal mogę wrócić do Europy. To było decydującym czynnikiem.
The show looked cancelled. Plot twist… it just moved networks. S2E1 😎🤷🏻♂️ pic.twitter.com/TeX2TZyZbl
— Tijjani Reijnders (@T_Reijnders) August 24, 2026
– Oczywiście, to też grało rolę [mówi się, że za pięć lat gry Reijnders może zarobić 100 milionów euro – MZ], w innym przypadku raczej byś się tam nie wybrał. To ma też uzasadnienie w kontekście transferu wewnętrznego w Anglii. Nie poszedłbym do klubu, w którym zarabiałbym mniej, oczywiście, że ta kwestia ma znaczenie.
– Nie chcę pracować po zakończeniu kariery. Po grze w City i tak bym nie musiał, a teraz mogę zadbać o to, żeby zadbać o kolejne generacje rodziny w tym względzie (…) Nie mam potrzeby kłamać w tym temacie. Myślę, że wielu ludzi uważa podobnie. „Jeśli moje wnuki mogą potem się za to utrzymać to dlaczego tego nie zrobić?”
W Polsce podobne emocje wywoływała przeprowadzka Marcina Bułki do NEOM. Powątpiewano, czy jest choćby sens powoływania piłkarza grającego w Arabii Saudyjskiej. Jak widać, Jan Urban ufa byłemu bramkarzowi Nicei.
Reijnders w Saudi Pro League jest jednym z najważniejszych zawodników Al-Qadsiah. Jego zespół, który jest wspierany finansowo przez Aramco, w tabeli plasuje się na 4. miejscu po siedmiu kolejkach. Holender strzelił trzy gole w pięciu meczach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix